Тысячи солдат покинут Германию. Трамп мстит за неповиновение Мерца

natemat.pl 1 час назад
Konflikt Friedricha Merza z Donaldem Trumpem doprowadził do radykalnej decyzji Białego Domu. USA mają zamiar wycofać około 5 tys. żołnierzy z terytorium Niemiec. To reakcja na sprzeciw kanclerza wobec amerykańskiej kampanii na Bliskim Wschodzie.


Niemcy dla USA są niezwykle ważnym partnerem militarnym. Ich bazy wojskowe stanowią hub logistyczny, który obsługuje przede wszystkim Europę, ale są także wsparciem w działaniach na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Baza Ramstein Air Base to największa amerykańska placówka tego typu poza granicami USA. W kraju rządzonym przez Friedricha Merza stacjonuje około 35 tys. żołnierzy, co stanowi najliczniejsze tego typu siły na Starym Kontynencie.

Jak podaje Reuters, Amerykanie zdecydowali się na osłabienie tej współpracy i zredukowanie liczebności personelu w niemieckich bazach. Około 5 tys. żołnierzy ma zostać przeniesionych, póki co nie padła deklaracja co do nowego rozmieszczenia tych sił.

Decyzja Waszyngtonu osłabia sojusz z Berlinem, ale wszystko wskazuje na to, iż Niemcy wciąż pozostaną kluczowym partnerem USA w Europie. Zmiana amerykańskiej polityki wynika z konfliktu pomiędzy Friedrichem Merzem a Donaldem Trumpem. Kanclerz Niemiec w ostatnim miesiącu kilkukrotnie krytykował działania Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie.

Donald Trump obraża kanclerza Niemiec w mediach społecznościowych


"Kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, uważa, iż ​​Iran ma broń jądrową. Nie wie, o czym mówi!" – tak prezydent USA wypowiedział się we wtorek, 28 kwietnia 2026 roku, o kanclerzu Merzu na łamach Truth Social.

"Gdyby Iran miał broń jądrową, cały świat byłby zakładnikiem. Robię teraz z Iranem coś, co inne państwa, a choćby prezydenci, powinni byli zrobić już dawno temu" – deklarował Donald Trump w dalszej części wypowiedzi.

Na koniec zdecydował się na skomentowanie sytuacji trzeciej największej gospodarki świata: "Nic dziwnego, iż Niemcy radzą sobie tak źle, zarówno gospodarczo, jak i w ogóle".

Friedrich Merz o prezydencie USA wypowiada się w znacznie bardziej stonowany sposób. W odpowiedzi na słowa Donalda Trumpa stwierdził, iż jego polityczna relacja z nim, przynajmniej z jego perspektywy, jest "tak dobra jak zawsze".

Europejski sprzeciw wobec ekspansywnej polityki USA


Liderzy państw Starego Kontynentu coraz odważniej sprzeciwiają się amerykańskiej polityce. W Europie tworzy się antytrumpowski front, który w tym momencie angażuje większość dużych gospodarek kontynentu. Jego formowanie jest związane przede wszystkim z rozczarowaniem amerykańską działalnością na Bliskim Wschodzie, próbą wykorzystania NATO do celów taktycznych USA i Izraela, groźbą przejęcia Grenlandii, ale też np. obrażaniem głowy Kościoła, papieża Leona XIV.

W tym momencie krytyka działań Donalda Trumpa jest udziałem m.in. polskiego premiera Donalda Tuska, premier Włoch Giorgii Meloni, premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza czy prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Waszyngton ma też napięte relacje z Londynem. Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, stwierdził ostatnio, iż "ma dosyć" skutków działań Donalda Trumpa na Bliskim Wschodzie. Wcześniej prezydent USA był krytykowany też m.in. przez szefową rządu Danii, Mette Frederiksen.

Читать всю статью