Война не закончена — её просто перепаковали

dakowski.pl 10 часы назад

Czy wojna z Iranem naprawdę się skończyła?

Widok z Teheranu z profesorem Seyedem Mohammadem Marandim

W wywiadzie na żywo „Now Live: Czy wojna z Iranem naprawdę się skończyła?” z profesorem Seyedem Mohammadem Marandim, wykładowcą Uniwersytetu w Teheranie i wieloletnim analitykiem politycznym, przez całą rozmowę przewija się jeden temat: wojna jest daleka od zakończenia – ani militarnego, ani ideologicznego.

Toczy się ona w tej chwili na kilku poziomach jednocześnie: na ulicach i w portach Iranu, na rynkach i w rządach świata zachodniego, a także w umysłach ludzi codziennie bombardowanych propagandą, obrazami wojny i fałszywymi ogłoszeniami „pokoju”.

Życie na wojnie: Normalność pomimo blokady

Marandi opisuje Teheran jako miasto, które na pierwszy rzut oka wydaje się w dużej mierze normalne. Ludzie robią zakupy, dzieci chodzą do szkoły, a nocą na ulicach nie panuje panika, ale demonstracje solidarności z irańskimi siłami zbrojnymi i „Osią Oporu”. „Teheran to bardzo bezpieczne miasto” – mówi Marandi. „Można spacerować samotnie po ulicach nocą o 23-ciej lub o północy i czuć się bezpiecznie”.

Jednocześnie społeczeństwo odczuwa skutki wojny i sankcji: rośnie inflacja, bombardowane są fabryki, a dostawy leków i energii są utrudnione. Jednak w porównaniu z doświadczeniami w zachodnich metropoliach, profesor postrzega codzienne bezpieczeństwo w Iranie jako jeszcze wyższe. Ludzie są „nieustraszeni”, jak to ujął – przez cały czas chodzą do pracy, jedzą, świętują i modlą się, podczas gdy w tle krążą pogłoski o zbliżającej się zakrojonej na szeroką skalę ofensywie „koalicji Epsteina”, składającej się najwyraźniej z USA, Izraela i zachodnich sojuszników.

„Kwestia winy”: Kto jest zdolny do prowadzenia wojny – a kto przymyka na to oczy?

Dla Marandiego jedno jest jasne: wojna z Iranem nie wybuchła znikąd, ale była bezpośrednią odpowiedzią na politykę wojenną reżimu syjonistycznego w Izraelu i jego nieproporcjonalne wsparcie ze strony Zachodu. Niedawne zbrodnie – długotrwałe ludobójstwo w Strefie Gazy, które praktycznie zniszczyło część Strefy Gazy, oraz ludobójcze ataki na południowy Liban – są prawdziwymi powodami ataków i blokad Iranu.

Marandi podkreśla, iż ​​wojny te są celowo bagatelizowane w mediach: zachodnie media mówią o „precyzyjnych atakach” na „cele Hezbollahu”, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o bombardowane bloki mieszkalne, szkoły i rodziny. Strategia: „Odwrócić wzrok, opowiedzieć inną historię, a jeżeli publiczne oburzenie przez cały czas będzie narastać, zbagatelizować je terminem »zawieszenie broni«, który dawno stracił na znaczeniu”.

Dlaczego negocjacje są skazane na niepowodzenie, a impas trwa

Z irańskiej perspektywy, szeroko dyskutowane negocjacje między Iranem a Stanami Zjednoczonymi zakończyły się fiaskiem, ponieważ opierają się na fundamentalnej nierównowadze sił. Strona amerykańska nalega na jednostronne warunki, podczas gdy strona irańska – wspierana doświadczeniem ostatnich lat – od dawna rozumie, iż każdy jednostronny kompromis w przeszłości prowadził jedynie do ponownych ataków i nacisków.

W rezultacie nie mamy do czynienia z klasycznym zawieszeniem broni, ale z wojną w przebraniu, „wojną oblężenia”: Cieśnina Ormuz jest skutecznie zablokowana, irańskie statki są przetrzymywane, a międzynarodowy ruch żeglugowy odbywa się wyłącznie pod ścisłym nadzorem, a czasami po uiszczeniu tajnych lub pośrednich opłat za przejazd alternatywnymi szlakami. Dla Teheranu jest to permanentny stan wojny, choćby jeżeli Waszyngton czy Tel Awiw mówią o „negocjacjach”.

Jak Zachód próbuje oszukać świat

Marandi analizuje wojnę nie tylko jako konflikt zbrojny, ale także jako wojnę o percepcję. Jego zdaniem, zachodnia opinia publiczna została ukształtowana przez dekady kapitalistycznej koncentracji mediów, kooptacji akademickiej i państwowej propagandy. Te same oligarchiczne sieci, które kontrolują media i think tanki, dominują również w edukacji akademickiej – dbając o to, by zachodnie narracje były przez dekady uznawane za „uniwersalne”.

Przebudzenie nastąpiło w ostatnich latach za sprawą trzech wydarzeń:

  1. ogromna ilość zdjęć i filmów z Gazy i Libanu, których nie udało się całkowicie ukryć choćby cenzurowanym platformom, takim jak Instagram czy X,
  2. rosnące nierówności i upadek zachodniej klasy średniej, co sprawiło, iż wiele osób stało się bardziej sceptycznych wobec własnych instytucji,
  3. wzrost znaczenia państw niezachodnich – zwłaszcza Rosji, Chin, Persji i innych – oferujących alternatywne źródła informacji.

Jednakże, według Marandiego, ugruntowane mocarstwa nie skupiają się na odwróceniu sytuacji, ale na jej intensyfikacji: więcej wojny, więcej sankcji, więcej kontroli nad narracją – „podwojenie stawki”, które jeszcze bardziej pogłębia podziały społeczne i gniew wobec elit rządzących.

Sztuka i satyra jako narzędzia oporu

W wywiadzie Marandi szczególnie podkreśla rolę sztuki i satyry. Prowadząca program posługuje się „soczewką satyryczną”, wyraźnie celując w tych, którzy nie chcą widzieć ani rozumieć – „zombie”, jak sami siebie nazywają. Satyra, komedia, sztuka i muzyka, jak twierdzi, „otwierają” umysły, które zamknęły się na rzeczywistość.

Marandi podkreśla: „Sztuka pomaga nam zrozumieć świat – ale także pomaga nam zachować zdrowy rozsądek”. W rzeczywistości, w której każdego ranka konfrontowani jesteśmy z nowymi obrazami rozdzieranych dzieci, zabitych ojców i matek, humorystyczna lub satyryczna krytyka jest małym wentylem bezpieczeństwa – a jednocześnie potężnym narzędziem politycznym, służącym zmianie postrzegania społecznego.

Dlaczego młodsze pokolenie reaguje inaczej

Według Marandiego, młodzi ludzie w wielu krajach zachodnich reagują na rzeczywistość wojny zupełnie inaczej niż poprzednie pokolenia. Połączenie obrazów w mediach społecznościowych, bezpośredniej solidarności z ofiarami w Strefie Gazy i wyraźnej sprzeczności między oficjalnymi oświadczeniami Zachodu a widocznymi faktami sprawiło, iż wielu młodych ludzi poparło ruch oporu – i przestało uważać oficjalną perspektywę NATO za jedyną „wiarygodną”.

Ta zmiana stopniowo zmienia również sposób myślenia starszych grup demograficznych. „Każdy dzień sprawia, iż ​​ludzie są bardziej czujni niż poprzedniego dnia” – mówi Marandi. Stara logika polegająca na państwowych kanałach informacyjnych stopniowo się rozpada – a siły, które się jej trzymają, tracą wiarygodność.

Wnioski: Wojna się nie skończyła – została jedynie przepakowana

Według Marandiego wojna z Iranem wcale się nie skończyła. Wręcz przeciwnie, podzieliła się na różne formy:

  • konflikt militarno-morski o kontrolę nad Cieśniną Ormuz,
  • wojna gospodarcza poprzez sankcje, blokady i presję rynkową,
  • i ideologiczna wojna, która kształtuje umysły ludzi w Europie i Ameryce Północnej. uncutnews youtube
  • ———————————————————————————-

Pomimo napięcia, irańskie społeczeństwo wykazuje niezwykłą odporność. Społeczeństwo zachodnie natomiast jest w stanie wewnętrznego rozłamu: pogłębia się przepaść między tymi, którzy dostrzegają realia wojny, a tymi, którzy przez cały czas trzymają się oficjalnych narracji.

Dla widzów i sympatyków na Zachodzie Marandi stawia jasną granicę: „Najważniejszym wkładem jest przeciwstawienie się syjonizmowi i etnicznemu suprematyzmowi”.

Wzywa do wyjścia na ulice protestów przeciwko ludobójstwu, wspierania alternatywnych mediów i nielekceważenia roli sztuki i satyry – ponieważ są one kluczowymi narzędziami zmiany postrzegania świata i osłabienia koalicji wojennej pod przewodnictwem USA i Izraela.

Читать всю статью