Zwrot ws. wojskowych skrzyń w lesie. Komunikat Żandarmerii Wojskowej

polsatnews.pl 58 минуты назад

"Informuję, iż w wyniku czynności procesowych realizowanych w związku z odnalezieniem (...) skrzyń drewnianych z oznaczeniami wojskowymi, Żandarmeria Wojskowa ustaliła właściciela oraz źródło pochodzenia przedmiotów" - poinformował rzecznik prasowy ŻW ppłk Dariusz Rozkosz. Serwis polsatnews.pl ustalił nieoficjalnie, iż właściciel przedmiotów "nie zdawał sobie sprawy" z zamieszania, które wywołał.

Polsat News/nadesłane
Żandarmeria Wojskowa wyjaśnia sprawę tajemniczych skrzyń znalezionych pod Nidzicą

Przypadkowi przechodzenie natknęli się na skrzynie w czwartek w miejscowości Januszkowo pod Nidzicą (woj. warmińsko-mazurskie). Obiekty miały na sobie wojskowe oznaczenia, dlatego świadkowie zdecydowali zawiadomić służby o tajemniczym znalezisku.

ZOBACZ: Tajemnicze skrzynie w lesie pod Nidzicą. Mieszkańcy twierdzą, iż była w nich amunicja

Na miejscu pojawiła się policja, która przekazała sprawę Żandarmerii Wojskowej w Elblągu. Rzecznik Komendanta Głównego ŻW przekazał wówczas w opublikowanym komunikacie, iż w lesie znalezione zostały 33 skrzynie z napisami wojskowymi. Wykluczył jednak, iż mogło się w nich znajdować uzbrojenie.

ŻW: Ustaliliśmy właściciela wojskowych skrzyń

Rzecznik ŻW opublikował w poniedziałek oświadczenie, z którego wynika, iż sprawa tajemniczych skrzyń została ostatecznie wyjaśniona. Żandarmom udało się dotrzeć do właścicieli przedmiotów, a ten udowodnił, iż nabył skrzynie i przechowywał je całkowicie legalnie.

"Żandarmeria Wojskowa ustaliła właściciela oraz źródło pochodzenia przedmiotów. Osoba cywilna przedmiotowe 33 skrzynie nabyła zgodnie z prawem, przechowywała je na prywatnej działce i przedstawiła żandarmom dowody zakupu w postaci faktury VAT" - poinformował ppłk Rozkosz.

ZOBACZ: Kradzieże w jednostce. Żandarmeria zatrzymała żołnierza

"Jak już informowaliśmy, oględziny miejsca zdarzenia jak i samych skrzyń wykluczyły, aby znajdowały się w nich jakiekolwiek naboje, łuski lub inne niebezpieczne przedmioty zagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu" - dodał oficer w oświadczeniu.

Tak tłumaczył się właściciel skrzyń. Nieoficjalne ustalenia polsatnews.pl

Polsatnews.pl ustalił nieoficjalnie, jak tłumaczył się właściciel obiektów, które postawiły służby mundurowe na nogi.

- Nie zdawał sobie sprawy z zamieszania, które wywołał. Był zaskoczony, iż przechodnie, którzy natknęli się na te obiekty podnieśli alarm. Te skrzynie znajdowały się na prywatnej działce, na granicy lasu i pola, ale w żaden sposób nie była ona ogrodzona - wyjaśniła nam osoba, mająca wiedzę na temat prowadzonego postępowania.

ZOBACZ: Wojsko Polskie rusza na wielkie zakupy. 40 kontraktów SAFE do końca maja

Żandarmeria Wojskowa przypomina jednak, żeby nie lekceważyć obiektów, które mogą wyglądać na uzbrojenie.

"Żandarmeria apeluje o ostrożność: w przypadku natrafienia na podejrzany przedmiot nie wolno go dotykać, a zdarzenie należy zgłosić pod numer alarmowy 112" - czytamy w podsumowaniu komunikatu ŻW poświęconego tej sprawie.

WIDEO: "Wojsko bardzo potrzebuje". Nikt w Polsce tego nie tworzy
Читать всю статью