Updated 22 Jun, 2026 05:18

Kolumbijczycy głosują w drugiej turze wyborów prezydenckich w Bogocie, 21 czerwca 2026 r. © Getty Images / Diego Cueva
Popierający Trumpa prawnik Abelardo de la Espriella ogłosił zwycięstwo w drugiej turze wyborów prezydenckich w Kolumbii po tym, jak wstępne wyniki wskazały na jego wygraną niewielką przewagą głosów; tymczasem lewicowy prezydent kraju Gustavo Petro oraz kandydat partii rządzącej Ivan Cepeda zapowiedzieli, iż poddadzą każdy głos weryfikacji.
Po przeliczeniu 99,9% głosów de la Espriella wyprzedzał lewicowego senatora Ivana Cepedę zaledwie o 250 tys. głosów – w tym 175 tys. oddanych za granicą.
Była to znacznie mniejsza przewaga niż trzy punkty procentowe, które dzieliły go od rywala w pierwszej turze w maju.
„Oto jesteśmy: wiceprezydent i prezydent elekt Republiki dopilnują, by wola ludu została uszanowana” – powiedział de la Espriella w wywiadzie udzielonym w niedzielę wieczorem.
Urzędujący prezydent stwierdził jednak, iż różnica głosów jest zbyt mała, a obawy dotyczące uczciwości wyborów – zbyt poważne, by je ignorować.
„Tylko sędziowie decydują o tym, kto jest prezydentem Kolumbii.
Wszelkie dzisiejsze deklaracje o zwycięstwie w wyborach to jedynie myślenie życzeniowe” – powiedział Petro.
Zasugerował również ingerencję z zewnątrz, twierdząc, iż zmiany adresów IP kilku serwerów wyborczych świadczą o naruszeniu bezpieczeństwa systemu do głosowania.
Zapowiedział wniosek o ponowne przeliczenie wszystkich głosów, dodając, iż „jedynym podmiotem na świecie zdolnym do przeprowadzenia takiej operacji jest państwo Izrael”.
Cepeda wypowiedział się w podobnym tonie, stwierdzając, iż wstępne wyniki „nie są ani oficjalne, ani wiążące”, dopóki obserwatorzy nie zweryfikują danych z 33 tys. lokali wyborczych w całym kraju.
De la Espriella poinformował, iż rozmawiał już z prezydentem USA Donaldem Trumpem i poprosił go o „obronę wyników wyborów”, dodając, iż Trump „wyraził poparcie i uznał nasze zwycięstwo”.
Obaj kandydaci prowadzili kampanie mające na celu pozyskanie niezdecydowanych wyborców i zwiększenie frekwencji, która wzrosła z 57% do ponad 63%.
63-letni Cepeda, bliski sojusznik Petro, obiecał kontynuację rozmów pokojowych z zbrojnymi grupami partyzanckimi, które od ponad pół wieku walczą z kolumbijskim państwem.
Zobowiązał się również do rozszerzenia programów pomocy społecznej oraz wprowadzenia środków antykorupcyjnych.
47-letni de la Espriella, nowicjusz na scenie politycznej określający siebie mianem „Tygrysa”, oparł swoją kampanię na bezkompromisowym programie zapewnienia ładu i porządku.
Zapowiedział zerwanie negocjacji z grupami zbrojnymi oraz rozpoczęcie zakrojonej na szeroką skalę ofensywy wojskowej przeciwko partyzantom, handlarzom narkotyków i zorganizowanej przestępczości.
Obiecał także zdecydowaną walkę z przestępczością i gruntowną reformę systemu karnego, obejmującą budowę ogromnych zakładów karnych oraz zaostrzenie kar – propozycje te wywołały porównania do kontrowersyjnego prezydenta Salwadoru, Nayiba Bukele, i jego modelu bezpieczeństwa opartego na masowych aresztowaniach.
Trump entuzjastycznie poparł de la Espriellę w trakcie kampanii, a w środę ponownie wezwał Kolumbijczyków do oddania głosu na tego „inteligentnego, silnego i twardego przywódcę”.
De la Espriella krytycznie oceniał rządy Petro, za których kadencji relacje między Kolumbią a USA – jej najważniejszym partnerem handlowym – uległy znacznemu pogorszeniu.
Petro, któremu konstytucja zabrania ubiegania się o kolejną kadencję, krytykował politykę masowych deportacji Trumpa, ataki przeprowadzane bez wyroku sądu na jednostki pływające podejrzewane o przemyt narkotyków oraz wskrzeszenie doktryny Monroe’a, co prowadziło do internetowych sporów między oboma przywódcami.
Ustępujący prezydent Kolumbii krytykował również przeprowadzony w styczniu rajd komandosów na Wenezuelę oraz próbę uprowadzenia tamtejszego przywódcy, Nicolása Maduro.
De la Espriella otwarcie poparł to posunięcie.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/641942-colombia-runoff-election-espriella-cepeda/
















