
Tego nie przewidział największy oszust i cwaniak, który zapewniał, iż nikt go w Europie nie ogra. Tego nie przewidział choć był taki „amerykański”, iż postawił starego komucha na czele Sejmu, by ten mógł z wysokości stolca marszałka rzucać obelgi pod adresem prezydenta Stanów Zjednoczonych! Na tego samego prezydenta do którego pleców „amerykański” premier przystawiał dłoń w kształcie pistoletu…
Skutkiem obelg marszałka Sejmu wobec prezydenta Trumpa było zerwanie z towarzyszem marszałkiem wszelkich kontaktów przez Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Polsce! Bo to wszystko w Polsce się stało za rządów „amerykańskiego” Donalda Tuska – a wszystko, co się w Polsce stało będzie przedmiotem badań amerykańskiego sądu!
Po tym, gdy były minister sprawiedliwości, prokurator generalny, poseł PiS Zbigniew Ziobro poinformował w niedzielę 10 maja 2026, iż od soboty jest w Stanach Zjednoczonych - w rządzie Tuska rozpętało się piekło. Zbigniew Ziobro oświadczył bowiem, iż nie uciekł z Polski, gdyż posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech.
Nasz „amerykański” premier natychmiast rzucił do boju ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego Waldemara Żurka, który już w tę samą niedzielę zapowiedział na antenie Polsat News, iż w poniedziałek wystąpi o ekstradycję Ziobry! W poniedziałek zaś rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował PAP, iż resort dyplomacji zwróci się do USA i Węgier z pytaniami o podstawę prawną dotyczącą opuszczenia Węgier przez Zbigniewa Ziobrę i przyjęcia go w Stanach Zjednoczonych. Odpowiedź Departamentu Stanu USA była lakoniczna i nie dająca Żurkowi i Sikorskiemu żadnego pola manewru: Departament Stanu odmówił określenia trybu udzielenia wizy Zbigniewowi Ziobrze, powołując się na poufność danych dotyczących wydawanych wiz!
Mamy wtorek i Żurka, który pozostał z ekstradycją Ziobry, jak ten Himilsbach z językiem angielskim. Czy w tej sytuacji „amerykański” premier Polski nakłoni premiera Węgier Petera Magyara, do współpracy ze swoim reżimem, skoro już w trakcie kampanii wyborczej Magyar zapowiedział, co się stanie ze Zbigniewem Ziobro i Marcinem Romanowskim: — Wydalimy ich pierwszego dnia, gdy uformujemy rząd. Myślę, iż będą w drodze do Moskwy lub Mińska!
Wyjazd Ziobry i Romanowskiego do Stanów Zjednoczonych a nie do Moskwy czy Mińska jest pierwszą, dotkliwą porażką Petera Magyara i ciekawe, czy Magyar da się skusić Tuskowi na wezwanie „na dywanik” Ambasadora Stanów Zjednoczonych na Węgrzech i dzięki zaufanych jak Żurek prokuratorów wyśledzi, kto pomagał Ziobrze i Rymanowskiemu dotrzeć na lotnisko, przejść przez służby graniczne i znaleźć się w samolocie, sterowanym przez przeciwników „demokracji walczącej”?
Póki co, państwo Tuska już wie iż „mózgiem” „ucieczki” do USA dwóch wrogów państwa Tuska, których dyktatura Tuska chciała umieścić bez sądu na wiele miesięcy w areszcie - jak to zrobiła w przypadku ks. Olszewskiego i dwóch urzędniczek – jest redaktor Tomasz Sakiewicz z Republiki! Red. Sakiewicz otrzymał bowiem od krypto-prokuratora krajowego Korneluka wezwanie na przesłuchanie w związku z popełnieniem przestępstwa z artykułu 239 KK a więc przestępstwem poplecznictwa! Warto dodać, iż przesłuchania red .Sakiewicza domagał się nie kto inny, jak mec. Giertych, do którego agentka Putina przelewała setki tysięcy złotych…
Czy krypto-prokurator Korneluk udowodni, iż to red. Sakiewicz nakłonił Ambasadora USA na Węgrzech do wydania wizy Zbigniewowi Ziobrze? Może więc areszt wydobywczy, jak to się stało w przypadku księdza i dwóch urzędniczek skłoni red. Sakiewicza do przyznania się do poplecznictwa w wydaniu wizy amerykańskiej? Ale i bez aresztu, junta Tuska zmierza do przyśpieszenia procesu przed sądem amerykańskim. To wszystko przypomina bowiem zaoczny proces pułkownika Kuklińskiego, na którego wściekłe władze Jaruzelskiego wydały wyrok śmierci…
Jest więc szansa, iż pośpiech „amerykańskiego” premiera do ujawnienia przez sąd amerykański wszystkich dokonań państwa Tuska w budowie „demokracji walczącej” i jej niewątpliwych sukcesów w walce z prawem, z Konstytucją RP, opozycją i niezależnymi mediami aż wreszcie ze Stanami Zjednoczonymi - znacznie wyprzedzi proces „amerykańskiego” premiera i jego junty przed Trybunałem Stanu w Polsce…








