Marcin Bogdan: Liczy Rzepa

solidarni2010.pl 17 часы назад
Felietony
Marcin Bogdan: Liczy Rzepa
data:23 stycznia 2026 Redaktor: GKut

Liczyrzepa to Duch Gór, to postać legendarna, mityczna. Początkowo był ucieleśnieniem złego ducha, demona czyhającego na górskich wędrowców, by zepchnąć ich w przepaść.

Był uosobieniem i strażnikiem dzikiej przyrody. O Liczyrzepie pisał w swoich opowiadaniach poeta Grzegorz Nowicki. Poeta tak określa Ducha Gór: „Dla mnie Duch Gór jest chmurą, taką ciężką burzową chmurą, która przechodzi ponad górami. Często przebiera się też w moich opowiadaniach za jakąś postać, dziwnego człowieka, wędrowca, ale to najbliższe, to jest ta burzowa chmura, która wisi nad górami”.

Na co liczy Rzepa? Na co liczy pułkownik Zbigniew Rzepa? Liczy na bezkarność? Liczy na to, iż zepchnie Polskę w przepaść, w niebyt? Liczy na to, iż ciężka burzowa chmura, która zawisła nad Majestatem Rzeczypospolitej przysłoni niegodziwości, których się dopuszcza? Zbigniew Rzepa wtargnął do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, która jest organem konstytucyjnym polskiego państwa. Wtargnął z łomem i wiertarką, wyważał drzwi i rozpruwał szafy pancerne, by wykraść dokumenty, by wykraść dowody przestępstw i wykroczeń jakich dopuszczali się niektórzy sędziowie, w tym były sędzia a obecny minister Waldemar Żurek. Dziwne, iż Zbigniew Rzepa do rozpruwania stalowych szaf używał łomu a nie brzozowej gałązki. Wszak przez lata wmawiał nam, iż brzoza jest twardsza od stali, rozpruwa i urywa skrzydła samolotów. Po co łom, wystarczyło smagnąć pancerną szafę brzozową gałązką.

Tak, zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa. W 2010 roku Zbigniew Rzepa był rzecznikiem prasowym Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Ale jego rola nie sprowadzała się tylko do informowania opinii publicznej. Rzepa był aktywnym uczestnikiem smoleńskiego śledztwa. Był jednym z trzech pierwszych polskich prokuratorów wojskowych, którzy polecieli do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Brał bezpośredni udział w czynnościach procesowych na miejscu zdarzenia, o czym informował w następujący sposób: „Nie byłem na terenie całego miejsca katastrofy, nie obszedłem go całego. Poruszanie się po terenie katastrofy, …… przepraszam, wymagało zgody Rosjan”. Czy siłowe wejście do siedziby KRS też wymagało zgody Rosjan? Czy Rosjanie pozwolili Zbigniewowi Rzepie poruszać się po całym budynku KRS i rozpruwać wszystkie szafy pancerne, czy tylko niektóre? W tej materii pułkownik Rzepa jest specjalistą, wręcz ekspertem. Wszak to on plombował sejf, w którym przechowywano w Moskwie koronne dowody rzeczowe, jakimi były czarne skrzynki rządowego tupolewa. Jak wyglądała plomba wyjaśniał Rzepa w rozmowie z Anitą Gargas: „To był kawałek papieru z pieczątkami i z moim imieniem i nazwiskiem, na którym się podpisałem”. Na pytanie dziennikarki, czym był przyklejony ten kawałek papieru do sejfu, Rzepa odpowiedział rezolutnie: „klejem”.

Zbigniew Rzepa brał czynny udział w tuszowaniu rzeczywistej godziny zbrodni dokonanej w Smoleńsku. Gdy poszukujący prawdy internauci podważali wiarygodność podawanej oficjalnie godziny 8:56 jako momentu „katastrofy” a Donald Tusk grzmiał, iż każdy kto neguje godzinę 8:56 szerzy teorie spiskowe, Rzepa wyjaśniał potulnie na konferencjach prasowych, iż „prokuratura przez cały czas nie jest w stanie jednoznacznie określić godziny katastrofy”. Na pytanie redakcji Dziennika Gazeta Prawna: „Dlaczego prokuratura nie chce rozmawiać o nagraniach z czarnych skrzynek i o tym, kiedy naprawdę doszło do katastrofy?” Zbigniew Rzepa odpowiedział cynicznie: „Jestem zmęczony”. Nie ma zatem sensu pytać w tej chwili Rzepę, dlaczego wtargnął siłą do siedziby KRS, dlaczego zrobił to w momencie, gdy Prezydenta Karola Nawrockiego nie było w kraju, rzecznicy dyscyplinarni Piotr Schab i Przemysław Radzik byli na urlopach a Przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka uczestniczyła w obradach Sejmu. Dlaczego dopuścił się ustrojowego zamachu stanu. Nie ma sensu o to pytać, przecież Zbigniew Rzepa prawdopodobnie jest zmęczony.

Co łączy te dwa wydarzenia – śledztwo smoleńskie i siłowe wejście do siedziby KKS? Dlaczego prokurator wojskowy pułkownik Zbigniew Rzepa był aktywnym uczestnikiem obu wydarzeń? Tam w Smoleńsku i tu w siedzibie KRS doszło do zamachu. Tusk musiał, i wtedy i teraz, wysłać do akcji zaufanych ludzi. Jak widać nie ma tak wielu zaufanych cyngli, skoro wtedy i teraz po 16. latach sięga po tych samych wykonawców czarnej roboty. To oznacza, iż choć „dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła” to jednak jak śpiewał Czesław Niemen „ludzi dobrej woli jest więcej”.

Jak odzyskać Polskę dla ludzi dobrej woli, jak odzyskać Polskę z rąk ludzi zaprzedanych demonom zła? Czerpiąc z historii, wzorując się na naszych Bohaterach. Tak Florian Czarnyszewicz w powieści „Nadberezyńcy” opisywał słowami jednego z podkomendnych Generała Dowbora-Muśnickiego odzyskanie w 1918 roku z rąk bolszewików Bobrujska: „Nocą wstaliśmy, cichuśko rozbroiliśmy ichnie posterunki i pozajmowaliśmy wszystkie ważniejsze punkty. Rano budzą się bolszewickie komandziry, patrzą. - My. My na wałach, my przy bramie, my przy moście, przy baszcie, przy stacji Berezynce, my przy telegrafie bezdrutnym, my – wszędzie prawie”.

Ludzi dobrej woli jest więcej. Wystarczy nie przespać nocy zasnutej ciemną burzową chmurą, która zawisła nad Majestatem Rzeczypospolitej. Wtedy zobaczą nas zaprzańcy, zdrajcy, agenci wpływu i pożyteczni idioci. Zobaczą nas. My. My na głównych ulicach, my na mostach i placach, my w Sejmie i w Senacie, my w Sądzie Najwyższym i w Trybunale Konstytucyjnym, my w Pałacu Prezydenckim i w Urzędzie Rady Ministrów, my w Polskiej Telewizji i Polskiej Agencji Prasowej, my na polskich granicach, na Bugu i na Odrze, w Tatrach i nad Bałtykiem, my wszędzie. My w Polsce, my u siebie.

Marcin Bogdan

***

Od redakcji:
Przypomianmy, iż można nabyć książkę Marcina Bogdana "OSTATNIE LATA POLSKI W FELIETONACH"

Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.

Oto nr konta:

67 2490 0005 0000 4520 4582 2486

Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.

Читать всю статью