Podczas czerwcowej miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński w ostrych słowach odniósł się do osób protestujących na placu Piłsudskiego w Warszawie. Prezes PiS stwierdził, iż ich działania służą Rosji oraz osobom, które - jak ocenił - prowadzą przeciwko Polsce wojnę hybrydową.
Kaczyński grzmi podczas miesięcznicy. Padły ostre słowa o protestujących

Grupa polityków PiS z prezesem partii na czele złożyła w środę rano wieńce przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Na placu byli również protestując, którzy próbowali zakłócił uroczystość.
- Ci, którzy tutaj są, niezależnie od tego, czym się bezpośrednio kierują - bo być może są tu też głupcy - służą Rosji, tym wszystkim, którzy chcą szkodzić Polsce, którzy prowadzą z Polską wojnę hybrydową - powiedział Jarosław Kaczyński.
Lider PiS skrytykował również działania obecnych władz i policji zabezpieczającej zgromadzenie. - To, iż broni ich policja, to najlepszy dowód na to, iż ta obecna władza niestety jest też w tym froncie. To jest fatalne, ale możemy to zmienić. Potrzebna jest wielka mobilizacja, potrzebna jest jedność prawicy i wtedy przyjdzie zwycięstwo - mówił.
Kaczyński zapowiada rozliczenia protestujących
W dalszej części wystąpienia prezes PiS przekonywał, iż w przyszłości działalność osób protestujących zostanie dokładnie zbadana.
- Wtedy tych ludzi tutaj nie będzie i będzie dokładnie wyjaśnione, czym się kierowali, z kim są powiązani, kto im płacił, no i jakie kary będą musieli z tego powodu ponieść - stwierdził.
ZOBACZ: Polacy ocenili rząd Donalda Tuska. "Czerwona kartka"
Kaczyński dodał, iż jego zdaniem zajmą się tym sądy i prokuratura działające w innym kształcie niż obecnie. - Zrobią to niezależne, losowane, kierowane przez prezesów, którzy powinni tymi sądami kierować, a zostali nielegalnie usunięci, sądy. Zrobi to prokuratura kierowana przez legalnych prokuratorów. Pamiętajcie, to przyjdzie i to nie trzeba będzie tak bardzo długo czekać - powiedział.
10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego polską delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska, przedstawiciele rządu i parlamentu, najwyżsi dowódcy wojska, przedstawiciele duchowieństwa i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.












