Wyciek danych z rządowej agencji technologii informacyjnych obsługującej organy administracji państwowej i który objął dane ponad 50 tys. użytkowników, jest badany przez służby pod kątem podejrzenia szpiegostwa – podało w czwartek radio Yle.
Powołując się na oficjalne dokumenty, publiczny nadawca poinformował, iż włamanie do systemów w Centrum Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych (Valtori), do którego doszło na początku tego roku, dotyczy organów bezpieczeństwa a także policji, służby celnej, wszystkich ministerstw oraz innych jednostek rządowych i kancelarii prezydenta Finlandii Alexandra Stubba.
Podkreślono, iż dochodzenia prowadzone pod kątem aktów szpiegostwa wobec organów bezpieczeństwa należą w Finlandii do kategorii „wyjątkowych zdarzeń”.
Według policji naruszenie danych w szeroko rozpowszechnionej w administracji państwowej usłudze mobilnej obejmuje głównie dane konfiguracyjne, w tym dane samych użytkowników systemów.
Jednak możliwe połączenie tych danych może doprowadzić do uzyskania informacji, które naruszają bezpieczeństwo Finlandii i mogą zaszkodzić krajowi – przekazał prowadzący śledztwo w Biurze Centralnej Policji Kryminalnej inspektor Aku Limnell.
AB, PAP












