
Ron Unz
– recenzja The Unz
To niezwykłe osiągnięcie miało miejsce mimo bezprecedensowej kampanii nękania, tłumienia i deplatformowania, z którą musiał się zmierzyć. Jego zaciekli wrogowie nie tylko zbanowali go praktycznie ze wszystkich standardowych usług internetowych, ale choćby zorganizowali wielokrotne konfiskaty jego domen internetowych, co wcześniej wydawałoby się nie do pomyślenia.
Po drodze stał się także jedną z pierwszych osób, które kiedykolwiek zostały zbanowane na Twitterze. Po tym, jak Elon Musk kupił tę firmę i ogłosił nową politykę wolności słowa, Anglin został na krótko dopuszczony do powrotu. Jednak mimo starannego unikania kontrowersyjnych tematów, niedługo ponownie został zbanowany.
Wszystko to sprawiło, iż zyskał tytuł najbardziej ocenzurowanego pisarza na świecie. Taki przydomek nadaliśmy mu, gdy ogłosił, iż każdy może swobodnie publikować jego teksty, i zaczęliśmy to robić, w tym ponad 2000 jego wpisów i artykułów w ciągu ostatnich pięciu lat.
Jak można się było spodziewać, ogromne ludzkie i finansowe obciążenie związane z prowadzeniem strony internetowej w tak trudnych warunkach stało się dla niego zbyt wielkie, a w zeszłym miesiącu ostatecznie porzucił ten wysiłek, publikując wpis zatytułowany "Koniec Daily Stormera".
W początkowym okresie jego skrajnie prowokacyjne i łamiące tabu komentarze przyniosły tak ogromny wzrost jego publikacji, iż dość przechwalająco przewidywał, iż w ciągu kilku lat przewyższy czytelników New York Timesa i niemal wszystkich innych publikacji. Jednak jego ideologiczni przeciwnicy położyli temu kres, a w swoim końcowym wpisie opisał swój nieszczęśliwy los:
To już trzynasty rok istnienia tego miejsca. Jednak dopiero w czwartym roku działalności wyciągnięto mi dywan spod nóg w zupełnie bezprecedensowy sposób. Przez 9 lat strona działała z trudem, z znaczącą, ale niemal całkowicie stagnującą liczbą czytelników, bez możliwości rozwoju. Utrzymanie strony online było nieprzyzwoicie kosztowne, przez co stało się finansowo nieopłacalne.
Niekonstytucyjna cenzura jest powodem, dla którego się zamykam, i dlatego publikuję na dailystormer.pw setki tysięcy osób zamiast dziesiątek milionów na dailystormer(dot)com. To, co zrobili mi i mojej stronie, było całkowicie bezprecedensowe, poziom cenzury, której nigdy nie doświadczyła żadna osoba ani publikacja.
Chociaż strona była skuteczna pod wieloma względami, choćby w osłabionym stanie, mój 25-letni plan budowy i zarządzania najpopularniejszym niezależnym serwisem informacyjnym i komentatorskim na świecie został anulowany.
Przy całkowitej blokadzie ze strony wszystkich zachodnich firm infrastrukturalnych internetowych musiałem korzystać z podejrzanych usług offshore, które w przeciwnym razie były przeznaczone dla przestępców. Absurdalnie drogie i nieefektywne.
Mimo to twierdził, iż odniósł moralne zwycięstwo, zauważając, iż niektóre kontrowersyjne tematy, których relacje odważnie zapoczątkował, stały się teraz całkowicie powszechne:
Misja wykonana
Napisałem tę stronę internetową, aby agitować o zmiany w Stanach Zjednoczonych, Europie i na świecie, z agresywnym naciskiem na problem żydowski.
Wiele osób teraz mówi wszystko, co ja mówiłem dekadę temu. Nie wypowiadają ich zbyt dobrze, nie tak bym to zrobił. Ale nikt już nie może zaprzeczyć tej żydowskiej sprawie. Nikt już choćby nie próbuje. Każdy popularny, istotny komentator prawicowy brzmi teraz jak jakaś zbugowana wersja mnie. To surrealistyczne. Gdziekolwiek to się nie potoczy, nie mam żadnych skrupułów nazywać tego ogromnym osobistym i zawodowym zwycięstwem. Żyjemy w nowym paradygmacie, którego byłem głównym pionierem.
Pomimo porzucenia swojej strony internetowej, nadal pisze na platformie społecznościowej o nazwie Primal, a my od czasu do czasu publikujemy jego dłuższe wpisy, gdy się pojawią.
Kilka tygodni temu pierwszy z nich przedstawił jego dość pesymistyczne spojrzenie na obecną wojnę Donalda Trumpa w Iranie. Rozpoczął tekst od podkreślenia, iż nasze główne źródła alternatywnych informacji o tym konflikcie i wielu innych ważnych tematach coraz bardziej przesuwały się z blogów na podcasty:
Większość z nas czerpie informacje i analizy dotyczące wojny w Iranie z podcastów. Główne wiadomości są bezużyteczne, a ku mojemu osobistemu żalowi czasy blogowania w dużej mierze się skończyły. Alternatywne głosy wolą podcasty.
Sędzia Napolitano, Glenn Diesen, Danny Davis, ten uzbecki facet – wszyscy prowadzą tych samych komentatorów w pętli, tworząc tyle treści, iż można ich słuchać każdej chwili. (Biorąc pod uwagę, iż to wszystko jest dozwolone na YouTube i staje się coraz popularniejsze, można się zastanowić, czy nie dzieje się coś bardziej złowrogiego, choć większość osób wydaje mi się uczciwa, więc jeżeli to operacja psychologiczna, większość z nich nie jest w to zamieszana.)
Tucker Carlson, bestia podcastu, ma większą różnorodność gości i udziela własnych komentarzy.
Z pewnością podzielam ten sam wniosek mediów. Chociaż wciąż czytam gazety i inne mainstreamowe publikacje oraz regularnie śledzę przydatne analizy i linki udostępniane przez alternatywnych blogerów i strony internetowe, takie jak Simplicius, Naked Capitalism, Moon of Alabama czy Sonar21 Larry'ego Johnsona, spędzam znacznie więcej czasu tygodniowo, słuchając wywiadów podcastowych na kanałach, które Anglin cytował, a także na kilku innych. Razem wzięte filmy, które udostępniają, prawdopodobnie przyciągają miliony wyświetleń każdego dnia, całkowicie przytłaczając czytelników tekstów alternatywnych dotyczących tych samych tematów.
Chociaż część tego można przypisać łatwiejszym aspektom biernego oglądania zamiast czytania treści, uważam, iż inne czynniki są bardziej istotne.
Doświadczony ekspert wymagałby znacznego czasu i wysiłku, by stworzyć artykuł podsumowujący jego aktualne poglądy, zwłaszcza jeżeli chciałby opublikować dopracowany tekst napisany według własnych standardów. Ale biorąc pod uwagę szybkie tempo, w jakim mogą się rozwijać nowe wydarzenia, trwałość takich komentarzy prawdopodobnie byłaby mierzona jedynie w dniach, a choćby godzinach, więc efekt nie byłby wart wysiłku.
Godzinna dyskusja prawdopodobnie liczy co najmniej 7 000 lub 8 000 słów, ale napisanie tak długiego artykułu z pewnością wymagałoby dni pracy.
Tymczasem wywiad w podcaście pozwoliłby mu dostarczyć podobnej analizy przy minimalnym ułamku czasu i wysiłku, a z łatwością mógłby dotrzeć do milionów widzów, a nie tylko do dziesiątek tysięcy. Ten format wydaje się więc znacznie bardziej opłacalnym sposobem komentowania bieżących wydarzeń przemijających dla potencjalnie ogromnej globalnej publiczności.
Wywiady podcastowe otwierają także drzwi do komunikacji dla osób, które mogą posiadać ważne informacje, ale nie mają umiejętności pisarskich, by skutecznie przedstawić swoje poglądy w takim formacie.
Ten stosunkowo nowy ekosystem informacyjny odważnych prowadzących wywiady podcastowe zapewnił potężną platformę dla być może kilkudziesięciu stałych gości, z których większość była solidnie lub choćby bardzo dobrze wykwalifikowana.
John Mearsheimer i Jeffrey Sachs to dwaj z naszych najbardziej wybitnych naukowców, podczas gdy Chas Freeman zajmuje podobną pozycję wśród amerykańskich dyplomatów. Były analityk CIA Ray McGovern kierował naszą radziecką grupą badawczą i pełnił funkcję porannego briefinga wywiadowczego dla pół tuzina amerykańskich prezydentów, a następnie stał się jednym z naszych najzagorzalszych publicznych krytyków nieudane wojny prezydenta George'a W. Busha w Iraku. Pułkownik Larry Wilkerson był wieloletnim szefem sztabu sekretarza stanu Colina Powella i ostatecznie ujawnił, iż to on ujawnił mediom, iż Saddam Husajn nie posiadał broni masowego rażenia.
W mniej skorumpowanych czasach wszyscy ci ludzie byliby honorowymi gośćmi na naszych czołowych kanałach mediów elektronicznych, ale zamiast tego zostali całkowicie wpisani na czarną listę w tych miejscach. To pomaga wyjaśnić, dlaczego sieci informacyjne w kablach doświadczają tak drastycznego spadku – większość ich widowni sprowadzona jest w tej chwili do osób starszych, łatwowiernych oraz osób siedzących w terminalach lotniczych lub gabinetach dentystycznych.
Weźmy pod uwagę ogromną liczbę tych wiarygodnych postaci przedstawiających perspektywę tak radykalnie różną od tej, którą powszechnie przedstawia nasz establishment polityczny i medialny. Gdyby robiła to tylko jedna lub dwie osoby, naturalnie bylibyśmy sceptyczni, niezależnie od tego, jak dobrze mają kwalifikacje. Łatwo wyobrazić sobie, iż kilka osób popada w złudzenia lub nieracjonalne.
Ale te same wątpliwości rozpraszają się, gdy osiągnięto taką krytyczną masę, a argumenty, które przedstawiają, wydają się logiczne. Mogą się mylić w niektórych swoich punktach i jestem pewien, iż czasem tak jest. Ale wydają się całkiem uczciwi i bezpośredni i nie widzę żadnego wiarygodnego powodu, dla którego mieliby próbować mnie oszukać, zwłaszcza biorąc pod uwagę przytłaczający ciężar finansowania i władzy politycznej, jaki leży po stronie establishmentaristycznej postawy.
Naturalnie bardzo chętnie usłyszałbym drugą stronę argumentu, jeżeli da się ją przekonująco przedstawić, ale wydaje się, iż prawie nie istnieje. Z tego co wiem, osoby, które media stawiają na pierwszym planie, by wspierać oficjalną narrację, nie mają poważnej wiarygodności ani nie potrafią przedstawić żadnych logicznych argumentów. Na przykład czasem widziałem fragmenty Jacka Keane'a, bardzo starszego emerytowanego czterogwiazdkowego generała, regularnie pojawiającego się w FoxNews, wspierającego zwycięską trumpowską narrację o wojnie w Iranie, ale jego faktograficzne twierdzenia wydają się absolutnie absurdalne. Senator Lindsey Graham, jeden z najzagorzalszych neokonserwatystów w Senacie, zachowuje się podobnie, podobnie jak inni wybrani urzędnicy, co nie dziwi, biorąc pod uwagę ogromną polityczną siłę establishmentu, jego think-tanków i darczyńców.
Co więcej, jako istotna korzyść dla ich odbiorców, osoby mogą czasem wygłaszać ważne stwierdzenia w luźnym podcaście, których prawdopodobnie nie chcieliby zrobić w formie cold print.
Na przykład pułkownik Wilkerson przez dekady był filarem establishmentu rządowego i uczestnikiem najgłębszych kręgów spraw bezpieczeństwa narodowego. W ciągu ostatniego roku lub dwóch stał się niezwykle krytyczny wobec Izraela, jego zachowania oraz podporządkowania się własnego rządu jego nakazom i amerykańskim zwolennikom. W wywiadzie z Andrew Napolitano kilka dni temu oświadczył, iż jest absolutnie pewien, iż Izrael zabił Charliego Kirka, aby otorować drogę do wojny w Iranie, której oczekiwał od prezydenta Trumpa, i wskazał, iż ten sam kraj odegrał również kluczową rolę w zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy'ego.
Chociaż to drugie przekonanie stało się coraz powszechniejsze w głównym nurcie, a prof. Sachs i wielu innych ostatnio sugerowało to samo, to najnowsze wypowiedzenie tak szanowanej i mainstreamowej postaci jak Wilkerson znacznie przyspieszyło ten trend.
Ten krajobraz medialny stał się centralnym źródłem informacji dla mojej własnej analizy prezydenta Donalda Trumpa i jego prowadzenia naszej wojny z Iranem, która trwa już ponad dwa miesiące.
Po masowym, początkowym ataku amerykańskich i izraelskich pod koniec lutego, kolejne tygodnie wypełniły ponad 20 000 nalotów na irańskie cele, podczas gdy Iran odpowiedział tysiącami uderzeń odwetowych ze swojego ogromnego arsenału rakiet balistycznych i potężnych dronów. Co jeszcze ważniejsze, Irańczycy zamknęli także Cieśninę Ormuz dla większości tankowców i innych statków towarowych, demonstrując tym samym swoją ogromną dominację nad światową gospodarką.
Ta początkowa, silnie "dynamiczna" faza wojny została teraz poprzedzona przez niemal miesiąc kruchego i niepełnego zawieszenia broni. Ta druga faza była naznaczona wczesną rundą nieudanych negocjacji w Islamabadzie. Ta porażka skłoniła Trumpa do ogłoszenia własnej kontrblokady Iranu, nakazując swoim siłom morskim przechwytywanie i przechwytywanie irańskich tankowców, wierząc, iż utrata dochodów Iranu i niemożność przechowywania niesprzedanej ropy zmuszą kraj do kapitulacji.
Jak donosił Wall Street Journal w zeszłym tygodniu, Trump oświadczył, iż zamierza utrzymać blokadę przez dłuższy czas, wierząc, iż czas jest po jego stronie.
Prezydent Trump polecił swoim doradcom przygotować się do przedłużonej blokady Iranu, jak poinformowali amerykańscy urzędnicy, celując w skarbce reżimu w ryzykownej próbie wymuszenia kapitulacji nuklearnej, której Teheran od dawna odmawia.
Podczas ostatnich spotkań, w tym poniedziałkowej dyskusji w Situation Room, Trump zdecydował się kontynuować presję na gospodarkę Iranu i eksport ropy, uniemożliwiając transport do i z portów. Stwierdził, iż jego inne opcje—wznowienie bombardowań lub wycofanie się z konfliktu—niosą większe ryzyko niż utrzymanie blokady, jak twierdzą urzędnicy...
Na razie Trump akceptuje nieokreśloną blokadę, o której napisał we wtorek na Truth Social, iż popycha Iran ku "Stanu Upadku". Wysoki rangą urzędnik USA powiedział, iż blokada wyraźnie niszczy gospodarkę Iranu — ten usiłuje przechowywać niesprzedaną ropę — i wywołał nowe kontakty reżimu z Waszyngtonem.
Jednak Journal zauważył, iż obserwatorzy z zewnątrz byli znacznie mniej pewni, która strona ma przewagę w tej sytuacji.
"Obie strony zdają się wierzyć, iż to one dobrze obliczyły i iż czas jest po ich stronie," powiedział Nico Lange, dyrektor niemieckiego Instytutu Analizy Ryzyka i Bezpieczeństwa Międzynarodowego oraz były szef sztabu niemieckiego ministerstwa obrony.
Rzeczywiście, istnieją bardzo silne powody, by wątpić, czy blokada Trumpa byłaby skuteczna w taki sposób, jaki on zakładał. Wcześniej w wojnie administracja Trumpa była tak zdesperowana, by utrzymać obfite światowe zapasy ropy, iż zniosła wszystkie sankcje na irańską ropę, co pozwoliło Iranowi gwałtownie sprzedać około 140 milionów baryłek, które już zostały wypompowane i wyeksportowane, ale wcześniej pozostawały niesprzedane. Ta zaskakująca decyzja zapewniła rządowi Iranu ogromny zastrzyk dodatkowych dochodów.
Co więcej, w kolejnych tygodniach wzrost irańskiego eksportu ropy i jej sprzedaż po znacznie wyższych cenach mniej więcej potroiły bieżące irańskie przychody.






















![Półtleniona blondynka zrobiła sobie prezenty w Hebe. Teraz szuka jej policja [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46901/ae35c4cf05bd0465c3b1580c51460633.jpg)

