Czy zwolennik monarchii jest konserwatystą ?
Są w przestrzeni publicznej ludzie, którzy są zwolennikami monarchii, ale ich poglądy nie trzymają się kupy.
Być zwolennikiem monarchii tylko dlatego, iż to już było kiedyś ?
A jaki jest miernik wyższości monarchii nad innymi formami - czego ?
Tu się trzeba zastanowić, bo chodzi przecież o taką lub inną formę konstroli społecznej czy sterowania. Tylko ignorant socjologiczny może opowiadać się za monarchią. Monarchia była pewnym sposobem kontroli społecznej w określonym czasie historycznym ze względów demograficzno-strukturalnych, ale ten czas minął i ta forma się zdezaktualizowała.
Trzeba sobie przypomnieć lub poczytać najnowsze opracowania historyczne i zorientować się, jak to było przed monarchią czy w strukturach przedpaństwowych..
W czasach wspólnot pierwotnych przy niewielkiej liczebności grupy - ok. 150 jak wskazał Robin Dunbar, kontrola była bezpośrednia bo wszyscy się znali i podejmownie decyzji było łatwe. Ale wraz z rozwojem demograficznym proces podejmowania decyzji i osiągania jednomyślności narastał i w końcu zdecydowano postawić na jakąś charyzmatyczną jednostkę w roli wodza, a potem to rozwiązanie poszło jeszcze dalej i pojawiła się władza królewska.
Najbliższy naszych czasów przypadek takiej transformacji to historia sukcesu Mahometa, ale ten miał łatwe życie, bo korzystał z przykładu judaizmu i chrześcijaństwa.
Ale jakie były gwarancje, iż król podejmować będzie trafne decyzje ? Pozytywna cecha tego rozwiązania była taka, iż mozna było wskazać ojca sukcesu lub winowajcę w razie niepowodzenia. Negatywna była taka, iż pozostali członkowie wspólnoty tracili umiejętnośći deliberacyjno-decyzyjne zdobyte w okresie pierwotnym.
Proces politycznego podejmowania decyzji jest trudny, wymaga wiedzy i czasu, więc król potrzebował doradców, z których powstał aparat administracyjny państwa, zalążek aparatu produkcyjnego produkującego na potrzeby władzy i kultu oraz wojowników, a to sprzyjało rozwarstwieniu społecznemu i rodziło kolejne problemy, ale i kolejne okazje. Stopniowo więc poszerzał się udział społeczeństwa we władzy, czego najlepszym przykladem była I RP.
W końcu historia zatoczyła koło i pojawiła się demokracja, bo podłożem cywilizacji jest wrodzony, naturalny egalitaryzm, a demokracja wymaga dużo czasu wolnego i umiejętności decyzyjnych od każdego. W grupach pierwotnych, zbieracko-myśliwskich, jak wiemy z historii aborygenów było też sporo czasu w deliberacje.












