Prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące składania fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. Śledczy uznali, iż brak jest pewnych dowodów na to, iż były prezydent był autorem dokumentów przypisywanych tajnemu współpracownikowi o pseudonimie "Bolek".
Prokuratura umarza śledztwo ws. Lecha Wałęsy. "Brak jest pewnych podstaw"

30 listopada 2023 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała akt oskarżenia przeciwko Lechowi Wałęsie. Byłemu prezydentowi RP zarzucano, iż w kwietniu 2016 r. złożył fałszywe zeznania podczas przesłuchania w warszawskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej.
Był wtedy przesłuchiwany w charakterze świadka.
Sprawa "teczek Kiszczaka". Prokuratura umorzyła śledztwo wobec Wałęsy
Ówczesny rzecznik prokuratury wyjaśniał, iż fałszywe zeznania dotyczą złożenia podpisów na ponad pięćdziesięciu dokumentach, głównie na pokwitowaniach odbioru pieniędzy, ale i na zobowiązaniu do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, które znajdują się w aktach personalnych tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek".
Akt oskarżenia skierowany został do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie. W czerwcu 2024 r. sąd zwrócił sprawę prokuratorowi, by uzupełnić postępowanie przygotowawcze.
ZOBACZ: Rosjanin zatrzymany w Polsce. Nowy krok Prokuratury Krajowej
W czwartek Zastępca Prokuratora Okręgowego w Warszawie Wojciech Sitek opublikował na stronie prokuratury komunikat, w którym informuje o umorzeniu śledztwa.
W komunikacie jako powody decyzji o umorzeniu wskazano, iż po analizie materiału dowodowego prokurator doszła do przekonania, iż "brak jest pewnych podstaw do uznania, iż Lech Wałęsa jest autorem dokumentów ujawnionych w 'teczkach Kiszczaka', a tym samym nie ma dowodów, iż kłamał podczas przesłuchania, które miało miejsce 13 kwietnia 2016 r., zaprzeczając temu, iż je sporządził".












