fot. Klub LewicyPublic domain
Wokół donacji polskiego sprzętu wojskowego dla Ukrainy doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy rządem a prezydentem Karolem Nawrockim. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP utrzymywali, iż nie posiadali wiedzy o przekazaniu pocisków rakietowych PAC-3 systemu Patriot.
W odpowiedzi na te oświadczenia wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz opublikował w mediach społecznościowych kalendarium spotkań z udziałem reprezentantów Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) i zarzucił otoczeniu głowy państwa kłamstwo:
„Otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, iż prezydent Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie”
Do zarzutów szefa MON odniósł się bezpośrednio prezydent Karol Nawrocki. W wydanym oświadczeniu podkreślił osobistą odpowiedzialność wicepremiera za podjęte kroki oraz zadeklarował gotowość do przejęcia kompetencji w tym obszarze poprzez zmianę przepisów:
„Panie Premierze Kosiniak-Kamysz, zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, iż coś ustaliliśmy. Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć. Mogę natomiast pomóc – wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu”
Odtajnienie danych o donacjach i warunki porozumienia z NATO oraz USA
W następstwie publicznej debaty minister Władysław Kosiniak-Kamysz podjął decyzję o odtajnieniu pełnego wykazu polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy z lat 2022–2026. Resort obrony doprecyzował, iż decyzję o przekazaniu rakiet PAC-3 podjęto na bezpośredni wniosek sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie generała Alexusa Grynkewicha, po wcześniejszych konsultacjach w grupie użytkowników systemu. Szef MON zaznaczył, iż transfer obejmował liczbę stanowiącą margines krajowych zapasów i nie wpłynął negatywnie na zdolności obrony powietrznej Polski.
Z kolei wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk poinformował w wywiadzie dla stacji TVN24, iż Siły Zbrojne RP przekazały Ukrainie kilka sztuk tego typu pocisków. Przedstawiciel resortu ujawnił również najważniejszy element umowy kompensacyjnej wynegocjowanej z sojusznikami ze Stanów Zjednoczonych oraz z dowództwem NATO:
„Umówiliśmy się też z sekretarzem generalnym NATO i ze stroną amerykańską, iż przekazanie tych kilku rakiet łączy się z czymś jeszcze – iż gdyby Polska była zagrożona, to dostalibyśmy dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia”
Wiceminister zaprzeczył też słowom szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, który twierdził, iż polskie władze zrezygnowały na rzecz Ukrainy z miejsca w kolejce produkcyjnej w amerykańskich fabrykach zbrojeniowych realizujących zamówienia na systemy Patriot.













