
W poprzedniej części ]]>pokazałem, jak widzę największy rynek, czyli rynek akcji]]>. Teraz czas na metale szlachetne, które w ostatnich miesiącach wzbudzają mnóstwo negatywnych emocji.
Szczerze mówiąc, z takich sytuacji się cieszę. zwykle kiedy wokół jakiegoś aktywa dominuje negatywny sentyment, jesteśmy stosunkowo blisko dołków. Nie wiem, czy w przypadku złota i srebra jesteśmy już dokładnie w tym miejscu, ale chcę pokazać trochę inne spojrzenie niż to, które dominuje na rynku.
Mam wrażenie, iż większość analityków skupia się wyłącznie na tym, co wydarzyło się przez ostatnie dwa czy trzy tygodnie, a brakuje spojrzenia z szerszej perspektywy.
Dlaczego banki centralne kupują coraz więcej złota?
Spójrzmy na wyniki złota na przestrzeni ostatnich lat. Rok 2022 zakończył się minimalnie pod kreską. Podobnie było w 2021 roku, gdy spadek wyniósł 3,6%. Już w 2023 roku złoto wróciło jednak do wzrostów, zyskując 13%. W 2024 roku było to 27%, a 2025 rok okazał się wręcz rekordowy – złoto podrożało o 64%.

Roczne stopy zwrotu złota w głównych walutach świata (2007–2026). Źródło: Incrementum AG
Czy to jest normalne? Nie.
Wielokrotnie mówiłem w 2021 roku, już po fali covidowego dodruku, iż inflacja musi wzrosnąć. Nie ma innego wyjścia, o ile zwiększacie ilość waluty w obiegu na taką skalę. W tamtym czasie uważałem, iż średnioroczny wzrost ceny złota nie będzie już wynosił około 10%. W kolejnych latach spodziewałem się raczej 16%. Jak się okazało, nie doszacowałem skali ruchu. o ile przyjrzymy się okresowi od 2022 roku do dziś, to mimo gigantycznej korekty, z którą mamy do czynienia od kilku miesięcy, średnioroczny wzrost ceny złota przez cały czas wynosi około 21%. To dwa razy więcej niż średnia za lata 2000-2020.
Dlaczego tak się stało? Widzę dwie główne przyczyny. Pierwsza pojawiła się w 2022 roku, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, a Anglosasi zamrozili około 300 mld dolarów rosyjskich rezerw, głównie ulokowanych w obligacjach.
W świat poszedł bardzo jasny sygnał: trzymanie amerykańskich czy europejskich obligacji nie zawsze jest bezpieczne. o ile kraj chce ograniczyć ryzyko przyszłego zamrożenia czy przejęcia aktywów, jednym z rozwiązań jest ]]>przeniesienie części kapitału do złota]]>. I właśnie wtedy rozpoczęła się migracja.
W latach 2010-2021 banki centralne kupowały średnio niecałe 500 ton złota rocznie. W latach 2022-2025 było to już ponad 1000 ton rocznie, czyli dwa razy więcej (dane na poniższej grafice). Osobiście uważam, iż rzeczywiste zakupy mogły być jeszcze większe.
Średnie roczne zakupy złota przez banki centralne (2010–2025). Źródło: ingoldwetrust.report
W 2024 roku mówiłem, iż spodziewam się bardzo mocnego wzrostu ceny złota. Trump i Musk chcieli przeprowadzić audyt, a ja wielokrotnie zwracałem uwagę na problem rzeczywistej ilości złota. Wiedziałem, iż możliwe są dwa scenariusze.
Pierwszy: ktoś wychodzi i przyznaje, iż znacznej części złota nie ma. Taki komunikat mógłby przełożyć się na natychmiastowy wzrost ceny kruszcu i drastyczną utratę zaufania do dolara, dlatego uważałem go za mało prawdopodobny.
Drugi scenariusz wydawał mi się bardziej realny: ciche zakupy w 2024 i 2025 roku.
I co wydarzyło się w 2025 roku? Złoto podrożało o ponad 60%, mimo iż wcześniej średnia wynosiła około 10% rocznie. Moim zdaniem jednym z głównych czynników były właśnie te zakupy związane z Fort Knox. Być może oficjalnie dowiemy się o tym dopiero za kilka, kilkanaście lat.
Jeżeli chcemy ]]>kupować złoto]]>, powinniśmy robić to dlatego, iż wierzymy w jego długoterminowe perspektywy. A te, patrząc od strony banków centralnych, wyraźnie się zmieniły.
W 2019 roku 54% banków centralnych zamierzało zwiększać swoje rezerwy złota. Dzisiaj jest to 89%. Tylko 11% nie zamierza ani dokupować, ani sprzedawać.

Oczekiwania dotyczące zmian globalnych rezerw złota banków centralnych. Źródło: World Gold Council
Co więcej, w latach 2024-2026 banki centralne praktycznie nie chcą sprzedawać złota. Robią to głównie wtedy, kiedy są do tego zmuszone przez sytuację.
Blokada Iranu i odcięcie kraju od systemu SWIFT w 2012 roku, zamrożenie rosyjskich rezerw, blokowanie rezerw irańskich czy utrata kontroli nad długiem przez wiele państw – wszystko to sprawia, iż złoto staje się dla banków centralnych jednym z niewielu sensownych rozwiązań.
Wielka Brytania, Japonia czy Stany Zjednoczone przeznaczają gigantyczne kwoty na samą obsługę zadłużenia. o ile dług osiąga taki poziom, macie zasadniczo dwa wyjścia.
Pierwsze: opanować inflację i przeznaczać ogromne środki na obsługę zadłużenia. To jednak oznacza problemy społeczne i ryzyko utraty władzy przez partię, która zdecyduje się na taki ruch.
Drugie: drukować, wywoływać inflację i skupować obligacje, doprowadzając do sytuacji, w której bank centralny staje się głównym wierzycielem rządu. Tak jak Bank Japonii.
Czytaj dalej: ]]>Złoto po korekcie. Bitcoin dalej spada – Trader21]]>
]]>Czym jest i jak działa „dodruk”?]]>
Autor: ]]>Trader21]]>











