"Z dniem dzisiejszym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem" – napisał w czwartkowe popołudnie ambasador Thomas Rose na platformie X.
"Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i narodu polskiego" – dodał.
Tym Czarzasty podpadł w USA
Po tym oświadczeniu ambasadora ludzie mogą się zastanawiać, co takiego "oburzającego" Czarzasty powiedział o Trumpie. Wszystko wskazuje na to, iż chodzi o jego opinię na temat inicjatywy przyznania Nobla przywódcy USA.
Marszałek Sejmu nie poparł tego pomysłu. W jego ocenie polityka Trumpa destabilizuje sytuację w organizacjach międzynarodowych, reprezentuje politykę siły, a Trump prowadzi politykę transakcyjną.
– Świat stanął na progu epokowej zmiany. Ład oparty na prawie międzynarodowym odchodzi niestety powoli w przeszłość. W polityce międzynarodowej zaczyna dominować siła – mówił Czarzasty na ostatniej konferencji prasowej.
Dodał, iż budowanie przez Stany Zjednoczone nowych platform, takich jak Rada Pokoju, "jest ułudne". – Wzmacniać trzeba Unię Europejską, NATO, ONZ, WHO i siebie. W tym tkwi nasze bezpieczeństwo. Prezydent Trump destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną. To łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego. Polityka ceł, inna interpretacja historii np. dotycząca udziału polskich żołnierzy na misjach, instrumentalne traktowanie innych terytoriów, jak w przypadku Grenlandii – stwierdził marszałek Sejmu.
– To wszystko powoduje, iż nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje – oświadczył szef Nowej Lewicy. Teraz gdy spotkało się to z nagłą i radykalną decyzją ze strony Amerykanów, Czarzasty ponownie zabrał głos, zaznaczając, iż nie wycofuje się ze swoich wcześniejszych słów.
– Ponieważ oświadczenie pana ambasadora zostało wydane w związku z moim stanowiskiem w sprawie braku poparcia dla kandydatury pana prezydenta Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, podtrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie – stwierdził w rozmowie z Onetem.




