Wniosek o list żelazny. Romanowski może ukrywać się w Naddniestrzu

angora24.pl 4 часы назад

List z Tyraspola

Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z treści dokumentu oraz informacji widocznych na kopercie wynika, iż przesyłkę wysłano z Tyraspola, znajdującego się na obszarze separatystycznego, prorosyjskiego Naddniestrza.

Informację tę kilka godzin później potwierdził mecenas Bartosz Lewandowski. Przekazał, iż poseł PiS złożył zarówno wniosek o wydanie listu żelaznego, jak i oświadczenie, w którym poinformował, iż przebywa poza terytorium Unii Europejskiej. Rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak, potwierdził z kolei, iż do prokuratury trafiła kopia wniosku. Jak zaznaczył, dokument został „osobiście podpisany” przez Marcina Romanowskiego. Poseł PiS przekazał również, iż posiada, zgodnie z obowiązującymi przepisami, paszport wystawiony na inne dane. Jak wyjaśnił, rozwiązanie to ma funkcjonować na zasadach podobnych do tych stosowanych wobec świadków koronnych i umożliwiać mu swobodne przemieszczanie się poza terytorium Unii Europejskiej.

W internecie niemal natychmiast pojawiły się spekulacje, iż wjazd Romanowskiego do Naddniestrza mógł być niemożliwy bez wiedzy rosyjskich służb.

Prorosyjski obszar

Krystyna Kurczab-Redlich, wieloletnia korespondentka w Rosji, w rozmowie z Faktem zwraca uwagę, iż Naddniestrze jest prorosyjskim, separatystycznym regionem Mołdawii, w którym zachowały się radzieckie symbole i wpływy. Jej zdaniem szczególnie niepokojące jest to, iż Romanowski miał trafić właśnie na obszar kontrolowany przez prorosyjskie władze.

Przemysław Rosati, przewodniczący Naczelnej Rady Adwokackiej, ocenił w TVN24, iż decyzja Romanowskiego może wynikać zarówno z desperacji, jak i przemyślanej strategii. Jego zdaniem wniosek o list żelazny jest próbą ustalenia warunków, na jakich poszukiwany zgodzi się wrócić do Polski i stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Rosati zaznaczył też, iż przyznanie takiego dokumentu oznaczałoby uchylenie tymczasowego aresztowania oraz gwarancję, iż Romanowski nie zostałby ponownie zatrzymany.

Rosati zaznaczył, iż jeżeli Polska nie zaakceptuje warunków Romanowskiego, jego sprowadzenie z Naddniestrza może być w tej chwili praktycznie niemożliwe. Jak wyjaśnił, Kiszyniów nie sprawuje faktycznej kontroli nad tym obszarem, a Polska nie ma z Mołdawią umowy ekstradycyjnej. Istniejące porozumienie dotyczące ścigania przestępstw nie daje podstaw do przeprowadzenia ekstradycji.

Rosati zaznaczył również, iż sam fakt wysłania dokumentu z Tyraspola „nie oznacza, iż on faktycznie tam jest”.

Afera z Funduszem Sprawiedliwości

Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy rozdysponowywaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wpływanie na wyniki konkursów dotacyjnych. Według śledczych miał wskazywać, które podmioty powinny otrzymać pieniądze, a także polecać poprawianie wadliwych wniosków i dopuszczać do finansowania podmiotów niespełniających wymaganych kryteriów. Polityk PiS nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

W grudniu 2024 r. Romanowski otrzymał ochronę na Węgrzech od rządu Viktora Orbána. Po zmianie władzy i objęciu stanowiska premiera przez Pétera Magyara węgierskie władze cofnęły mu status uchodźcy. Taki sam krok podjęto wobec Zbigniewa Ziobry i jego żony Patrycji Koteckiej-Ziobro. Ziobro przebywa w tej chwili w USA, a pod koniec lipca Polska wystąpiła do amerykańskich władz z wnioskiem o jego ekstradycję.

Читать всю статью