Ukraina chce przeznaczyć kolejną pulę z unijnej pożyczki 90 mld euro na systemy przeciwrakietowe, podał 21 sierpnia Euronews, powołując się na urzędnika Komisji Europejskiej. W grze są Patrioty lub SAMP/T NG, a stawka jest prosta: kto kontroluje broń, ten kontroluje tempo obrony Kijowa.
Pożyczka z warunkami
Jak podał Euronews, Kijów rozważa użycie kolejnej części unijnej pożyczki 90 mld euro na zakup zdolności przeciwrakietowych. Urzędnik Komisji Europejskiej, na którego powołuje się portal, wskazał, iż nie ma jeszcze formalnego harmonogramu produktów. Rozważane są amerykańskie systemy Patriot oraz francusko-włoskie SAMP/T NG.
To nie jest techniczny detal w rubryce zamówień wojskowych. To pytanie o realną władzę nad wojną, bezpieczeństwem wschodniej flanki i europejskimi pieniędzmi. Ukraina broni się przed rosyjską agresją, a Polska ma interes w tym, by Moskwa nie przesuwała presji dalej na Zachód. Ale równie ważne jest, by pomoc nie kończyła się polityczną mgłą i rachunkiem przerzuconym na podatników bez kontroli.
60 mld euro na obronę
Rada UE zatwierdziła 23 kwietnia 2026 r. elementy pożyczki dla Ukrainy. Według komunikatu Rady, 60 mld euro ma być przeznaczone na zdolności obronne, a 30 mld euro na wsparcie makroekonomiczne. W 2026 r. Ukrainie udostępniono 45 mld euro, w tym 28,3 mld euro na obronny potencjał przemysłowy.
Bruksela nazwała to wsparciem dla pilnych potrzeb budżetowych i obronnych. W praktyce chodzi o dług, warunki, kontrolę nad wydatkami i wybór dostawców. Unijny mechanizm premiuje zakupy na Ukrainie, UE i państwach EOG-EFTA, ale przewiduje odstępstwa, gdy potrzeba wojskowa jest pilna. Właśnie w tej szczelinie pojawia się pytanie o Patrioty.
Patriot czy SAMP/T NG
Patriot to system amerykański, sprawdzony i politycznie związany z Waszyngtonem. SAMP/T NG to odpowiedź europejska, budowana przez Francję i Włochy. Euronews wskazuje, iż zamówienie może zostać złożone przed wrześniem, a w pakiecie mogą pojawić się także rakiety i drony.
Dla państw takich jak Polska ten spór brzmi znajomo. Europa mówi o strategicznej autonomii, ale kiedy przychodzi godzina próby, najważniejsze zdolności przez cały czas często prowadzą do USA. DN pisał już, iż zima sprawdzi Zachód w sprawie pocisków do Patriotów. Same wyrzutnie nie wystarczą, jeżeli brakuje amunicji, serwisu, zapasu części i decyzji politycznej o dostawach.
Polska musi liczyć własne interesy
Ukraina potrzebuje obrony przeciwrakietowej, bo rosyjskie uderzenia w miasta i infrastrukturę mają złamać społeczeństwo oraz gospodarkę. Tu nie ma miejsca na udawanie neutralności. Rosja prowadzi wojnę imperialną, a zatrzymanie jej na Ukrainie leży w interesie Polski.
Jednocześnie Warszawa nie może zachowywać się jak bierny płatnik cudzych strategii. Każda decyzja o europejskim finansowaniu obrony powinna oznaczać także wzmocnienie polskiego przemysłu, polskiej armii i polskiej ochrony nieba. Gdy Bruksela dzieli miliardy, Polska musi pytać nie o wizerunek, ale o konkretny efekt: ile zdolności zostaje na flance, ile produkcji trafia do Europy Środkowej, ile bezpieczeństwa zyskują Polacy.
Ten sam problem wracał przy wcześniejszych sporach o unijne zbrojenia, gdy pytaliśmy, kto zapłaci za plan za 150 mld euro. Wspólne pożyczki łatwo sprzedaje się jako solidarność. Trudniej dopilnować, by nie stały się kolejnym mechanizmem centralizacji decyzji w Brukseli.
Suwerenność nie rodzi się z długu
W czerwcu Ukraina otrzymała pierwszą transzę 3,2 mld euro, a Euronews informował wtedy także o planowanej kolejnej płatności około 6 mld euro na produkcję dronów. Teraz rozmowa przechodzi do najdroższej i najbardziej politycznej części obrony: parasola antybalistycznego.
Jeżeli pieniądze pójdą na realną ochronę miast, infrastruktury i frontu, będzie to uderzenie w rosyjską strategię terroru rakietowego. o ile jednak mechanizm stanie się narzędziem sporów o kontrakty i wpływy, Ukraina dostanie obietnice zamiast osłony, a Europa kolejny rachunek bez odporności.
Polska powinna wspierać obronę Ukrainy przed Rosją, ale z twardą głową. Naszą miarą nie jest aplauz w Brukseli. Naszą miarą jest bezpieczeństwo Polaków, siła polskiego państwa i pewność, iż żadna decyzja o cudzej wojnie nie osłabia naszego własnego nieba.
Źródła
Euronews, Rada Unii Europejskiej, Euronews o pierwszej transzy.
Źródło: Bankier.pl














