Ukraina bije w rosyjskie paczki. Sześć magazynów w trzy dni

dzienniknarodowy.pl 1 час назад
Zdjęcie: Ukraina bije w rosyjskie paczki. Sześć magazynów w trzy dni


Ukraińskie drony od 22 do 24 sierpnia uderzyły w sześć obiektów logistycznych Ozonu, drugiego giganta e-commerce w Rosji. Wcześniej celem były magazyny Wildberries. Skutek jest prosty: wojna coraz mocniej wchodzi w rosyjską gospodarkę cywilno-logistyczną i pokazuje słabość zaplecza Kremla.

Logistyka stała się frontem

Ukraińskie uderzenia w magazyny Ozonu oznaczają rozszerzenie kampanii, która wcześniej obejmowała obiekty Wildberries. Według Reutersa cztery centra logistyczne Ozonu na południu Rosji zostały zaatakowane 24 sierpnia, a liczba obiektów tej firmy objętych uderzeniami od 22 sierpnia wzrosła do sześciu.

Ozon podał, iż pożar wybuchł między innymi w centrum logistycznym w Machaczkale w Dagestanie. Pracownicy magazynów w Adygejsku i Niewinnomyssku mieli zostać ewakuowani, a w rejonie Krasnodaru doszło do dużego pożaru w obiekcie firmy. To już nie jest pojedynczy incydent. To systematyczne uderzanie w sieć, która obsługuje codzienny obrót towarów w państwie prowadzącym wojnę.

Rosyjskie władze podały także tragiczne informacje o śmierci dzieci po upadku odłamków dronów w Kraju Krasnodarskim. Takie doniesienia wymagają powagi. Wojna, którą Rosja rozpętała przeciw Ukrainie, wraca do rosyjskiego zaplecza w sposób brutalny także dla cywilów. Nie ma w tym powodu do triumfu. Jest ostrzeżenie, czym kończy się imperialna polityka Moskwy.

Ozon po Wildberries

Wirtualna Polska, powołując się na rozmowę z Janem Piekłą, byłym ambasadorem RP w Kijowie, wskazuje na psychologiczny wymiar uderzeń. Rosjanie mieli nie być przygotowani na ataki w tak codzienny element życia jak dostawy i magazyny zakupów internetowych. To trafia w nerw społeczny inaczej niż komunikaty z frontu.

Wcześniej ukraińskie drony uderzały w obiekty Wildberries, największej platformy handlu internetowego w Rosji. Teraz na celowniku znalazł się Ozon. Z punktu widzenia Moskwy problem jest niewygodny: państwo obiecuje obywatelom normalność, a jednocześnie nie potrafi ochronić infrastruktury logistycznej setki kilometrów od linii walk.

Ta sama logika była widoczna przy innych ukraińskich działaniach na zapleczu Rosji. Gdy Rosja uderza w Kijów i ukraińską infrastrukturę cywilną, musi liczyć się z tym, iż druga strona będzie szukała rosyjskich słabych punktów. Wojna dronów nie zatrzymuje się na mapie politycznych deklaracji.

Drony robią presję, której Kreml nie lubi

Ukraiński dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Robert Brovdi, znany jako Madyar, twierdził, iż w nocy na 24 sierpnia ukraińskie drony trafiły 66 celów na terytorium Rosji i obszarach okupowanych. Kyiv Independent pisał także o uderzeniach w zakład związany z produkcją paliwa rakietowego, samolot MiG-29 i systemy radarowe. Części tych twierdzeń nie da się niezależnie potwierdzić w czasie rzeczywistym, ale skala komunikatów pokazuje kierunek: Kijów próbuje narzucić Rosji koszt daleko poza linią frontu.

To ma znaczenie dla Polski. Granica wschodnia, infrastruktura krytyczna, magazyny, centra przeładunkowe i energetyka nie są teorią z dokumentów strategicznych. Są realnymi celami w epoce tanich dronów, długiego zasięgu i wojny prowadzonej przez uderzenia w zaplecze. Kto w Warszawie traktuje obronę przeciwlotniczą, rozpoznanie i odporność infrastruktury jak temat drugiego rzędu, ten nie czyta mapy współczesnej wojny.

Dlatego warto czytać razem doniesienia o atakach na magazyny i wcześniejsze ostrzeżenia, iż Rosja lubi symbole, zwłaszcza wokół ukraińskiego Dnia Niepodległości. Symbolika dat miesza się tu z bardzo materialnym rachunkiem: pożary, przerwane dostawy, spadki akcji, koszty ubezpieczeń i strach menedżerów.

Polska lekcja: odporność zamiast złudzeń

Kreml przez lata budował obraz państwa twardego, zdolnego do kontroli własnego terytorium i zastraszania sąsiadów. Drony uderzające w magazyny e-commerce pokazują drugą stronę tej konstrukcji. Rosja jest groźna, ale nie jest nietykalna. Jej gospodarka, transport i logistyka mają punkty wrażliwe.

Dla Polski wniosek nie brzmi: patrzmy spokojnie z boku. Wniosek brzmi: budujmy własną odporność szybciej, taniej i mądrzej. Obrona powietrzna krótkiego zasięgu, rezerwy, ochrona magazynów, cyberbezpieczeństwo i sprawna administracja kryzysowa są elementem suwerenności, a nie dodatkiem do wielkich przemówień.

Ukraina bije w rosyjskie paczki, ale stawka jest większa niż paczka niedostarczona w Moskwie czy Krasnodarze. Stawką jest pokazanie, iż nowoczesna wojna karze pychę państw, które wierzą w bezkarność. Polska powinna z tej lekcji wyciągnąć praktyczne wnioski, zanim ktoś będzie chciał przetestować nasze zaplecze.

Źródło: Wirtualna Polska, Reuters, Kyiv Independent.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью