Tusk spotkał się z Zełenskim w Lublinie. Polska musi twardo pilnować własnego bezpieczeństwa

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Tusk spotkał się z Zełenskim w Lublinie. Polska musi twardo pilnować własnego bezpieczeństwa


Donald Tusk przyjął Wołodymyra Zełenskiego w Lublinie po wizycie prezydenta Ukrainy w Stanach Zjednoczonych. W tle rozmów znalazły się ukraińskie zabiegi o amerykańskie licencje na produkcję rakiet do systemów Patriot. Dla Polski liczy się jedno: wsparcie wschodniego sąsiada musi wzmacniać także nasze zdolności obronne.

Spotkanie po rozmowach w Stanach Zjednoczonych

W środę około godziny 17 Donald Tusk powitał Wołodymyra Zełenskiego przed Lubelskim Urzędem Wojewódzkim. Następnie rozpoczęło się spotkanie obu polityków. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zapowiadała, iż rozmowa ma służyć podsumowaniu wizyty prezydenta Ukrainy w Stanach Zjednoczonych.

Miejsce spotkania ma znaczenie. Lublin leży blisko granicy i od początku pełnoskalowej wojny pozostaje ważnym punktem na mapie polskiego wsparcia dla walczącego sąsiada. Zarazem to właśnie mieszkańcy wschodniej Polski najlepiej rozumieją, iż bezpieczeństwo państwa nie może opierać się na gestach. Potrzebne są sprawne systemy obrony powietrznej, zapasy amunicji i przemysł zdolny do ich uzupełniania.

Licencje na rakiety do Patriotów

Jednym z najważniejszych wątków ostatnich zabiegów Kijowa są licencje na produkcję rakiet przechwytujących do systemów Patriot. Oficjalna strona prezydenta Ukrainy informowała 22 lipca, iż Zełenski rozmawiał z ambasadorem USA przy NATO o wynikach szczytu w Ankarze i dalszej współpracy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi. W pierwszej kolejności wskazano właśnie porozumienia dotyczące licencji na produkcję pocisków dla Patriotów.

Dzień później prezydent Ukrainy spotkał się z delegacją amerykańskiej firmy Raytheon, producenta systemu Patriot i przeznaczonych do niego rakiet. To pokazuje kierunek ukraińskiej polityki: Kijów chce odejść od stałego oczekiwania na zagraniczne dostawy i uzyskać zdolność do wytwarzania uzbrojenia we własnym przemyśle. Taki model zwiększa odporność państwa prowadzącego wojnę, choć jego realizacja zależy od decyzji strony amerykańskiej, transferu technologii i uruchomienia produkcji.

Pomoc musi wzmacniać także Polskę

Polska ma interes w tym, aby rosyjskie rakiety były zatrzymywane możliwie daleko od naszych granic. Zwycięstwo Moskwy oznaczałoby pogorszenie położenia strategicznego Rzeczypospolitej i większą presję militarną na wschodnią flankę NATO. Ten fakt nie zwalnia jednak rządu z obowiązku twardej obrony polskich zasobów.

Każda decyzja o przekazywaniu uzbrojenia, amunicji lub środków finansowych musi uwzględniać stan naszych zapasów i tempo ich odtworzenia. Polacy mają prawo wiedzieć, jaki jest koszt podejmowanych zobowiązań oraz jakie korzyści przemysłowe i obronne otrzymuje Rzeczpospolita. Solidarność bez rachunku własnych zdolności gwałtownie staje się lekkomyślnością.

Jeżeli w Europie powstaną nowe moce produkcyjne związane z systemami Patriot, Warszawa powinna zabiegać o realny udział polskich zakładów, dostęp do technologii i pierwszeństwo uzupełniania krajowych zapasów. Polska nie może pozostać wyłącznie krajem tranzytowym i płatnikiem. Potrzebujemy miejsca przy stole, zamówień dla własnego przemysłu oraz gwarancji, iż Wojsko Polskie zachowa pełną gotowość.

Realizm zamiast pustych deklaracji

Rozmowy Tuska z Zełenskim należy oceniać przez ich skutek. Czy przełożą się na większą ochronę polskiego nieba, rozwój rodzimej produkcji i czytelny podział kosztów między sojusznikami? To są pytania ważniejsze od dyplomatycznej oprawy.

Polska powinna wspierać obronę Ukrainy przed rosyjską agresją, bo leży to w naszym interesie bezpieczeństwa. Musi jednak prowadzić tę politykę po państwowemu: bez białych czeków, z kontrolą wydatków i z jasnym pierwszeństwem dla bezpieczeństwa Polaków. Tylko taka pomoc jest odpowiedzialna i trwała.

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью