Tusk podtrzymuje rosyjski trop Zondacrypto. Nowego dowodu nie ujawnił

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Tusk podtrzymuje rosyjski trop Zondacrypto. Nowego dowodu nie ujawnił


Donald Tusk 28 sierpnia oświadczył, iż nic z jego wcześniejszych informacji o Zondacrypto nie było przesadą. W kwietniu łączył sukces firmy z rosyjskimi pieniędzmi i służbami. Premier podtrzymał więc rosyjski trop, ale nie ujawnił nowego dowodu ani nowego ustalenia śledczych. Dla Polaków oznacza to, iż bardzo poważny zarzut przez cały czas wymaga jawnego, instytucjonalnego potwierdzenia.

Podtrzymanie tezy, nie nowe potwierdzenie

Donald Tusk przed posiedzeniem rządu 28 sierpnia wrócił do sprawy Zondacrypto. Stwierdził, iż sprawa jest „śmiertelnie poważna” i iż nic z informacji, które wcześniej przekazał parlamentowi, nie było przesadą. OKO.press odczytuje te słowa jako podtrzymanie kwietniowej tezy premiera o rosyjskich pieniądzach i rosyjskich służbach w tle sukcesu giełdy.

Taki wniosek jest logiczny, ale trzeba postawić wyraźną granicę. Tusk nie przedstawił 28 sierpnia nowego dokumentu, nazwiska rosyjskiego funkcjonariusza, przepływu finansowego ani komunikatu służb. Nie padła też nowa formalna konkluzja prokuratury. Premier potwierdził, iż nie wycofuje się ze swoich wcześniejszych słów. To nie jest równoznaczne z publicznym udowodnieniem rosyjskiej kontroli nad Zondacrypto.

Co Tusk powiedział w Sejmie

17 kwietnia premier mówił z sejmowej mównicy, iż u źródeł finansowego sukcesu firmy stały rosyjskie pieniądze powiązane z bratwą oraz rosyjskimi służbami. Oficjalny stenogram wystąpienia Donalda Tuska potwierdza dokładnie taki sens wypowiedzi. Szef rządu twierdził zarazem, iż prezydent Karol Nawrocki dysponował informacjami dotyczącymi pochodzenia firmy, problemów finansowych i powiązań z polską polityką.

Był to zarzut dotyczący bezpieczeństwa państwa, a nie zwykła polityczna zaczepka. jeżeli rosyjskie służby rzeczywiście wykorzystywały podmiot działający na polskim rynku finansowym do wpływania na biznes lub politykę, mamy do czynienia z zagrożeniem dla suwerenności Rzeczypospolitej. W takim przypadku państwo musi działać szybko, a po zabezpieczeniu postępowania przedstawić obywatelom możliwie pełny obraz sprawy.

Co oficjalnie bada prokuratura

Śledztwo wszczęte 17 kwietnia dotyczy podejrzenia oszustwa na szkodę klientów giełdy oraz prania pieniędzy. Według pierwszego komunikatu Prokuratury Regionalnej w Katowicach badane zachowania miały być podejmowane od 2022 roku na terenie całego kraju, a ówczesna wysokość szkody wynosiła co najmniej 350 mln zł. Są to podejrzenia objęte postępowaniem, nie prawomocne rozstrzygnięcia o winie konkretnych osób.

W lipcu prokuratura informowała o zablokowaniu we Francji 4 mln euro pochodzących z transakcji dotyczącej spółki zarejestrowanej w Monako. Środki zajęto ze względu na podejrzenie, iż transakcja mogła stanowić etap prania pieniędzy. Postępowanie przedłużono do 17 stycznia 2027 roku. Na początku sierpnia sprawę połączono ze śledztwem dotyczącym założenia i działalności BitBay, późniejszego Zondacrypto, oraz zaginięcia Sylwestra Suszka.

Żaden z tych publicznych komunikatów nie stanowi ostatecznego potwierdzenia tezy, iż za giełdą stały rosyjskie służby. Mogą istnieć materiały niejawne, na które powołuje się premier, ale opinia publiczna nie może ich samodzielnie zweryfikować. Dlatego wcześniejszy komentarz DN trafnie wskazywał, iż śledztwo nie może zamienić się w polityczny „serial Zonda”.

Państwo ma obowiązek rozliczyć fakty

W sprawie pojawiają się także doniesienia o współpracy Przemysława Krala z prokuraturą oraz spekulacje o jego statusie procesowym. Sam fakt współpracy, choćby jeżeli potwierdzony przez obrońcę, nie dowodzi rosyjskiego kierownictwa ani nie przesądza winy. Status świadka koronnego lub podejrzanego powinien komunikować adekwatny organ, a nie politycy i media na podstawie urywków informacji.

Rząd chce ponownie procedować ustawę o rynku kryptoaktywów po prezydenckim wecie, o czym DN pisał w materiale o próbie przełamania decyzji Karola Nawrockiego. Regulacja rynku, odpowiedzialność za ewentualne przestępstwa i rosyjski trop to jednak trzy odrębne kwestie. Nie wolno sklejać ich w jeden polityczny akt oskarżenia.

Stawka dotyczy pieniędzy klientów i bezpieczeństwa Polski. Tusk podtrzymał własną wersję wydarzeń. Teraz instytucje państwa muszą ją udowodnić albo skorygować. Suwerenność wymaga odporności na rosyjskie wpływy, ale także państwa, które nie zastępuje dowodów autorytetem premiera.

Źródło: OKO.press

Źródło: OKO.press

Читать всю статью