Dwóch obywateli Ukrainy i obywatel Gruzji musiało opuścić Polskę po konfliktach z prawem. Wśród przestępstw wskazano kradzieże, prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu oraz posiadanie amfetaminy. Państwo ma obowiązek reagować stanowczo, gdy pobyt cudzoziemca zagraża porządkowi i bezpieczeństwu Polaków.
Trzy decyzje i konkretne przestępstwa
Jak podało Radio Olsztyn, Polskę musiało opuścić trzech cudzoziemców: dwóch obywateli Ukrainy oraz obywatel Gruzji. Sprawy dotyczyły kradzieży, prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i posiadania amfetaminy. Mężczyzn zatrzymali funkcjonariusze Straży Granicznej.
Dwaj obywatele Ukrainy odbywali wcześniej kary więzienia za kradzieże. Po wyjściu na wolność ponownie weszli w konflikt z prawem. Ten fakt ma zasadnicze znaczenie. Państwo nie może traktować recydywy jak drobnego uchybienia administracyjnego, zwłaszcza gdy sprawca jest gościem korzystającym z prawa pobytu na terytorium Rzeczypospolitej.
Odpowiedzialność jest indywidualna
Narodowość sprawców została podana przez źródło i jest istotna, ponieważ postępowania zakończyły się obowiązkiem opuszczenia Polski. Nie daje to jednak podstaw do obciążania winą całych narodów. Odpowiadają konkretni ludzie za konkretne czyny. Taka zasada chroni zarazem powagę prawa i godność osób, które żyją w Polsce uczciwie.
Rozsądna polityka migracyjna nie polega na zamiataniu problemów pod dywan z obawy przed zarzutem braku poprawności politycznej. Nie polega też na budowaniu zbiorowej wrogości. Jej fundamentem powinny być kontrola, egzekwowanie wyroków oraz szybka reakcja wobec cudzoziemców, którzy łamią prawo i zagrażają porządkowi publicznemu.
Bezpieczeństwo Polaków przed wygodą sprawców
Kradzież uderza w własność obywatela. Prowadzenie auta pod wpływem alkoholu może skończyć się tragedią na drodze. Narkotyki są paliwem dla przestępczości i niszczą lokalne wspólnoty. To nie są abstrakcyjne pozycje w policyjnej statystyce. Koszty ponoszą poszkodowani, ich rodziny, podatnicy oraz służby.
Władze mają prawo i obowiązek oceniać, czy dalszy pobyt cudzoziemca służy bezpieczeństwu państwa. o ile człowiek po odbyciu kary ponownie łamie prawo, pobłażliwość nie jest humanitaryzmem. Jest przerzuceniem ryzyka na zwykłych mieszkańców. Granice państwa oraz prawo pobytowe istnieją właśnie po to, by Rzeczpospolita mogła bronić własnego porządku.
Państwo musi być konsekwentne
Działania Straży Granicznej pokazują adekwatny kierunek. Sama deportacja kilku osób nie rozwiąże jednak problemu, jeżeli decyzje powrotowe będą wykonywane wolno, a instytucje nie będą sprawnie wymieniały informacji o prawomocnych wyrokach i ponownych naruszeniach prawa. Potrzebna jest konsekwencja od zatrzymania aż po wykonanie decyzji.
Stawka jest prosta: bezpieczeństwo na ulicach, ochrona własności i zaufanie Polaków do państwa. Polska może pomagać ludziom, którzy szanują jej prawo. Wobec tych, którzy świadomie je łamią, musi pozostać twarda. Gościnność bez wymagań gwałtownie staje się bezradnością, a za bezradność urzędów zawsze płacą obywatele.
Źródło: Radio Olsztyn















