Trump o strategii wobec Iranu: presja zamiast nowych uderzeń

dzienniknarodowy.pl 5 часы назад
Zdjęcie: Trump o strategii wobec Iranu: presja zamiast nowych uderzeń


Donald Trump sygnalizuje spokojniejszą taktykę wobec Iranu. Zamiast nowych gróźb wojskowych mówi o presji gospodarczej, inflacji w Iranie i grze na czas. Dla Polski to nie egzotyka Bliskiego Wschodu, ale sprawa cen ropy, paliw i wiarygodności amerykańskiej polityki bezpieczeństwa.

Trump zmienia ton wobec Teheranu

Donald Trump w rozmowie z Axios zasugerował, iż Stany Zjednoczone nie spieszą się z kolejną ofensywą wojskową przeciw Iranowi. Prezydent USA mówi o bardziej stonowanej taktyce: presja ekonomiczna ma narastać, a Waszyngton obserwuje, jak Teheran radzi sobie z inflacją, brakiem pieniędzy i skutkami blokady morskiej.

To nie jest deklaracja pokoju. To jest twarda gra siłowa, tylko prowadzona innymi narzędziami. Trump powiedział, iż USA „grają spokojniej” i iż prowadzą z Iranem jedynie częściowe negocjacje. Najkrótsze zdanie z tej rozmowy dobrze oddaje jego metodę: „to jak gra w szachy”.

Według Axios jeszcze tydzień wcześniej Trump był blisko powrotu do dużych działań bojowych. Teraz nie sformułował nowych gróźb militarnych. To znacząca zmiana tonu, choć niekoniecznie zmiana celu. Celem pozostaje wymuszenie korzystnego dla USA porozumienia i ograniczenie pola manewru Iranu.

Cieśnina Ormuz jako dźwignia nacisku

W centrum sporu znajduje się Cieśnina Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Amerykańska Energy Information Administration podaje, iż w pierwszej połowie 2025 r. przepływy ropy przez ten szlak wynosiły średnio 20,9 mln baryłek dziennie, czyli około 20 proc. światowej konsumpcji płynnych paliw naftowych. Dla Europy, także dla Polski, takie liczby oznaczają prostą rzecz: każde trwałe zaburzenie w Zatoce Perskiej może uderzyć w ceny paliw, transport i inflację.

Axios opisuje, iż porozumienie dotyczące ruchu przez Cieśninę Ormuz było negocjowane przez Iran, Oman i USA, ale jego ogłoszenie utknęło. Iran miał wysunąć nowe żądania, w tym zakończenie wojny przeciw Iranowi i jego sojusznikom, zdjęcie blokady morskiej, wycofanie wojsk USA z otoczenia Iranu, odszkodowania wojenne, zniesienie sankcji i odmrożenie irańskich środków.

To bardzo wysoka cena za odblokowanie szlaku. Z perspektywy twardego realizmu widać tu klasyczną próbę przekucia kontroli nad geograficznym gardłem świata w narzędzie politycznego szantażu. Państwa słabe udają, iż prawo międzynarodowe wystarczy. Państwa poważne wiedzą, iż prawo działa wtedy, gdy stoi za nim siła.

Gospodarka zamiast bomb

Trump stawia teraz na presję gospodarczą. Według Axios wskazywał na ogromną inflację w Iranie, brak pieniędzy i trudności reżimu z finansowaniem własnych sił. Amerykańska blokada morska ma pogłębiać kryzys w Teheranie. Równocześnie Trump podkreślał, iż ropa jest lekko powyżej 75 dolarów za baryłkę, co zmniejsza ból amerykańskich konsumentów.

Ta kalkulacja jest czytelna. o ile Iran słabnie gospodarczo, Waszyngton może próbować wymusić ustępstwa bez kosztów kolejnej dużej operacji wojskowej. o ile ceny ropy nie eksplodują, presja wewnętrzna na Biały Dom jest mniejsza. Trump gra więc na przeciwnika i na własnego wyborcę jednocześnie.

Dla Polski lekcja jest prosta: sojusz z USA ma sens wtedy, gdy rozumiemy, iż Ameryka zawsze liczy własny interes. Tak postępuje każde normalne państwo. Polska także musi tak działać. Nasze bezpieczeństwo nie może opierać się na emocjach wobec Waszyngtonu, Brukseli czy Kijowa, ale na chłodnym rachunku: energia, armia, infrastruktura, rezerwy, sojusze.

Dziennik Narodowy opisywał już, iż napięcia wokół Iranu natychmiast przekładają się na rynek surowców, bo ropa tanieje lub drożeje po decyzjach Trumpa. W tej samej układance mieści się groźba nowych uderzeń i wcześniejsze zapowiedzi ostrzejszej odpowiedzi USA, gdy Trump mówił o masowym uderzeniu na Iran.

Stawka dla Polski

Bliski Wschód może wydawać się daleki, ale rachunek za jego kryzysy przychodzi na polskie stacje paliw, do firm transportowych i do domowych budżetów. o ile Cieśnina Ormuz staje się kartą przetargową, Europa od razu widzi, jak krucha jest jej wygodna zależność od zewnętrznych szlaków energii. Mniej ideologii klimatycznej, więcej bezpieczeństwa dostaw. Tego wymaga realizm.

Trump może nazywać tę rozgrywkę szachami. Dla Polski ważniejsze jest, by nie być pionkiem. Potrzebujemy własnych rezerw, własnej infrastruktury, realnej polityki energetycznej i dyplomacji, która rozumie, iż cena ropy bywa częścią wojny. Nie każda wojna toczy się czołgami. Czasem wystarczy tankowiec, cieśnina i państwo gotowe wykorzystać słabość przeciwnika.

Źródło: Axios, WP Wiadomości, EIA

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью