Wijąca się pośród pól
wstążka, przemierzana niezliczoną
ilość razy, odkąd istnieje.
Trakt wiódł chłopów,
powstańców chcących bronić
tego skrawka ziemi,
ludzi wiwatujących na cześć Niepodległej.
Droga wiodła wojska broniące kraju
i wroga, co chciał wydrzeć ten kawałek ziemi.
Podążali nią ludzie do pracy w polu,
konie zaprzęgnięte do dyszli
ciągnęły wozy ze zbożem,
czasem wiozły ludzi
na zbiór jagód do lasu.
Teraz już tylko kombajny
bezrefleksyjnie jadą
zrobić swoje.
Jedna droga
wewnątrz czasu.
Miliony celów.
Miliony istnień.











