Ceny metali szlachetnych próbują nam coś powiedzieć.Problem polega na tym, iż ten przekaz jest w dużej mierze ignorowany, choćby przez bardziej konserwatywne platformy. Zbyt mało osób mówi o tym, co dzieje się z metalami szlachetnymi i co to oznacza dla całej gospodarki.
Oto, co myślę...
Po pierwsze, pośpiech na aktywa fizyczne sugeruje, iż instytucje bankowe, rządy oraz najbogatszy 1% inwestorów gorączkowo starają się zabezpieczyć w przygotowaniu na prawdziwy kryzys. (Określam instytucje i bardzo zamożnych, ponieważ pojedynczy kontrakt na dostawę złota COMEX oznacza 100 uncji złota, czyli prawie pół miliona dolarów przy dzisiejszych cenach – znacznie poza średnimi możliwościami typowej amerykańskiej rodziny.)
Jak zauważyłem w 2020 roku, gdy banki zaczną się spieszyć z kupowaniem fizycznego złota i srebra, reszta z nas powinna zrobić to samo. Prawdopodobnie działają w celu przeciwdziałania stratom w innych aktywach. Albo przewidują jakiś rodzaj geopolitycznego trzęsienia ziemi, które spowoduje eksplozję cen.
Nietrudno dostrzec potencjał konfliktu geopolitycznego w obecnej chwili. Rządy europejskie stają się coraz bardziej wrogie wobec USA w kwestii ceł. Ciągle próbują rozpocząć III wojnę światową z Rosją i tak dalej.
Po drugie, są problemy wewnętrzne spowodowane protestami przeciwko egzekwowaniu przepisów imigracyjnych. Kwestia deportacji to jedynie wygodna wymówka dla szerszego konfliktu między lewicą a prawicą. (Gdyby agenci ICE jutro wrócili do domu i przestali aresztować, lewica znalazłaby inny temat do buntu.)
Tak jak byliśmy świadkami w 2020 roku, chaos domowy jest narzędziem politycznego wymuszenia. Tymczasem niestabilność cywilna napędza wzrost ilości metali.
Po trzecie, są napięcia z Rosją i Chinami, które nie są zadowolone z pojmania komunistycznego dyktatora Nicolása Maduro. Eksport ropy z Wenezueli był najważniejszy dla chińskich zdolności przemysłowych. Chociaż dostawy Wenezueli stanowiły jedynie około 4,5% chińskiego importu, strata 4% lub więcej na niestabilnym rynku światowym jest, delikatnie mówiąc, niepożądana.
Wenezuela służyła jako punkt wyjścia dla zasobów wojskowych na półkuli zachodniej (w tym systemów nadzoru do monitorowania USA). Chińska i rosyjska broń zawiodła w przeciw operacjom USA, co może prowadzić do eskalacji w przyszłości.
Większych skutków usunięcia Maduro nie da się jeszcze zmierzyć, ale będą miały konsekwencje.
Większość Wenezuelczyków wydaje się zachwycona wyzwoleniem spod Maduro. Pytanie brzmi: czy możemy uniknąć długoterminowego impasu? Nasze wojsko doskonale radzi sobie z precyzyjnym niszczeniem wrogów, ale mamy fatalne wyniki w długotrwałej okupacji wojskowej.
Po czwarte, nie zapominajmy o protestach w Iranie i potencjalnej zmianie reżimu tam. Nie mam osobistego interesu w tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Uważam, iż USA powinny trzymać się z daleka od tego bałaganu tak bardzo, jak to możliwe, ale nie mam złudzeń, iż Trump będzie cicho siedział z boku i tylko patrzył. Udowodnił, iż jest człowiekiem czynu.
Muszę przyznać, iż jego decyzje dotyczące polityki zagranicznej były zaskakująco skuteczne i przyjęte przez zaangażowane społeczeństwo – przynajmniej w większości przypadków. Mimo to, gdy warunki geopolityczne zmieniają się tak szybko, nieuchronnie wywołuje to wstrząsy w gospodarce światowej. choćby gdy działanie jest moralnie poprawne i strategicznie konieczne, konsekwencje są nieprzewidywalne.
Wreszcie, Fed wydaje się zdeterminowany, by obniżyć stopy procentowe, nigdy nie rozwiązując pierwotnego problemu stagflacji. Wydatki konsumenckie nigdy nie spadły. Nagromadzenie zadłużenia, zarówno na szczeblu federalnym, jak i gospodarstw domowych, przez cały czas rośnie. Ceny większości towarów są przez cały czas wysokie w porównaniu z 2020 rokiem. USA muszą przejść przynajmniej przez krótki okres deflacji, aby skorygować stagflację, a banki zrobiły wszystko, by temu zapobiec.
Innymi słowy, jeżeli Fed będzie przez cały czas obniżał stopy, inflacja powróci w 2026 roku.
Oto, co się dzieje dalej
Uważam, iż wszystkie adekwatne czynniki mają znaczenie, by kontynuować sukces złota i srebra.
Nie zdziwiłbym się, gdyby srebro zbliżyło się do 200 dolarów za uncję do 2027 roku. Połączenie popytu na wszystkie różne przemysłowe zastosowania srebra połączone z wieloletnim deficytem podaży, do tego decyzja USA o uznaniu srebra za minerał krytyczny – a do tego dochodzą próby Chin zakazu eksportu srebra ORAZ nienasycony popyt na srebro jako inwestycję? To połączenie sił, które niemal gwarantuje wzrost ceny. I nie są one bardziej "przejściowe" niż skok inflacji w czasach Covid. Przewiduję, iż te siły będą napędzać stosunek złota do srebra do poziomów ostatnio obserwowanych podczas skoku w 2011 roku (35:1), co dziś zbliży cenę do 131 dolarów za uncję.
Nie widzę żadnych oznak, iż globalne presje mają niedługo zwolnić. W rzeczywistości myślę, iż metale szlachetne mówią nam, iż sytuacja stanie się znacznie bardziej chaotyczna.
Dziś, być może bardziej niż kiedykolwiek, posiadanie fizycznego złota i srebra jest deklaracją wolności finansowej. O niezależności od fiskalnego chaosu Rezerwy Federalnej i długu rządu federalnego.
____
https://www.birchgold.com/blog/news/gold-silver-stress/
Przetlumaczono przez translator Googlezrodlo:https://stateofthenation.info/?