„To był gigantyczny błąd”. Kanclerz Niemiec o rezygnacji z atomu

imagazine.pl 2 часы назад

Po latach zapewnień o słuszności „Energiewende”, Berlin oficjalnie zmienia narrację. Kanclerz Friedrich Merz, przemawiając w Izbie Przemysłowo-Handlowej w Dessau, nie pozostawił suchej nitki na decyzji o całkowitym wygaszeniu niemieckich elektrowni jądrowych.

W ocenie szefa rządu naszych zachodnich sąsiadów, ten ruch pozbawił gospodarkę stabilnych źródeł mocy i wpędził kraj w spiralę kosztów, z której trudno będzie wyjść.

Najdroższa transformacja świata

Merz w swoim wystąpieniu określił odejście od atomu mianem „poważnego błędu strategicznego”. Jego zdaniem, Niemcy przeprowadzają w tej chwili „najdroższą transformację energetyczną na świecie”, co czyni tamtejszy rynek wyjątkowo trudnym i kosztownym. Obecny system energetyczny wymaga ciągłych interwencji państwa, aby utrzymać ceny na akceptowalnym poziomie. Kanclerz ostrzegł jednak wprost: trwałe subsydiowanie cen energii z budżetu federalnego jest niemożliwe na dłuższą metę, a niemiecka gospodarka dusi się przez brak wystarczających mocy wytwórczych.

Atomowy spadek po Merkel

Decyzja o przyspieszonym odejściu od energetyki jądrowej zapadła po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku, za czasów Angeli Merkel. Proces ten sfinalizowano ostatecznie w kwietniu 2023 roku, wyłączając ostatnie trzy reaktory: Isar 2, Emsland i Neckarwestheim 2.

Atomowa przyszłość sztucznej inteligencji? Rolls-Royce chce zostać liderem, zasilając AI dzięki reaktorów jądrowych

Stało się to w samym środku kryzysu energetycznego wywołanego wojną na Ukrainie. Zdaniem Merza, należało wówczas – mimo politycznych oporów – utrzymać te jednostki w sieci przynajmniej o trzy lata dłużej, co zapewniłoby niezbędny bufor bezpieczeństwa, którego dziś Berlinowi brakuje.

Powrotu już nie ma

Mimo ostrych słów krytyki pod adresem poprzedników, kanclerz przyznał gorzko, iż „odziedziczył sytuację, którą teraz musi korygować”, ale powrót do atomu jest już w zasadzie nierealny. Wygaszone elektrownie zostały pozbawione paliwa, a procesy demontażu i degradacji kluczowych systemów są zbyt zaawansowane.

Wznowienie ich pracy wymagałoby miliardowych nakładów, ponownego przejścia skomplikowanych procedur licencyjnych i odbudowy kadr, co w obecnych warunkach politycznych i ekonomicznych jest uznawane za technicznie niewykonalne.

Sąsiedzi wybrali inaczej

Niemiecki „błąd” jaskrawo kontrastuje z polityką Francji, która około 70 proc. swojej energii czerpie z reaktorów jądrowych, ciesząc się niższą emisją CO2 i większą niezależnością od importu paliw kopalnych.

Paryż planuje budowę kolejnych bloków, podczas gdy Berlin musi ratować się importem prądu i rozbudową OZE, która bez stabilizacji w postaci atomu (lub węgla i gazu) okazuje się niewystarczająca dla potężnego przemysłu. Słowa Merza to rzadki w niemieckiej polityce moment tak otwartego przyznania, iż strategia energetyczna ostatnich dekad zawiodła na poziomie fundamentów.

Wiatr w żagle dla polskiego atomu

Szczerość kanclerza Merza ma najważniejsze znaczenie dla Polski, która realizuje swój strategiczny plan budowy elektrowni jądrowych (m.in. na Pomorzu). Przez lata przeciwnicy polskiego atomu wskazywali na Niemcy jako wzór nowoczesnej transformacji, sugerując, iż energetyka jądrowa to technologia schodząca.

Słowa Merza to potężny argument potwierdzający słuszność polskiej drogi. Przyznanie, iż oparcie systemu wyłącznie na OZE bez stabilizatora jądrowego jest „gigantycznym błędem” ekonomicznym, ostatecznie legitymizuje polskie plany w oczach europejskiej opinii publicznej i pokazuje, iż nasz miks energetyczny budowany jest na solidniejszych fundamentach niż niemiecki eksperyment. To doskonały przykład nauki, iż lepiej uczyć się na cudzych błędach niż własnych.

Kosztowna lekcja dla Europy

Wystąpienie kanclerza to sygnał nie tylko dla niemieckiego biznesu, ale i dla całej Europy. Pokazuje, iż ideologiczne podejście do energetyki w zderzeniu z twardymi realiami gospodarczymi kończy się bolesną weryfikacją. Niemcy zostają z problemem braku mocy i wysokimi cenami, a jedyne, co pozostało obecnemu rządowi, to próba minimalizowania strat po decyzjach, które – jak przyznał sam Merz – nigdy nie powinny zapaść w takim kształcie i tempie.

„Atomy dla algorytmów”. Administracja Trumpa chce oddać elektrownie jądrowe w ręce AI

Jeśli artykuł „To był gigantyczny błąd”. Kanclerz Niemiec o rezygnacji z atomu nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Читать всю статью