Dyrektor Muzeum POLIN prof. Dariusz Stola zrównał Narodowe Siły Zbrojne z UPA. Kombatanci odpowiedzieli oświadczeniem: to „potwarz" i teza „ahistoryczna", sprzeczna z dorobkiem historyków i z dwiema uchwałami Sejmu.
Jedno zdanie w studiu Polsatu
W programie „Najważniejsze pytania" na Polsat News, 10 sierpnia, prof. Dariusz Stola mówił o polsko-ukraińskiej pamięci. Dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN stwierdził, iż „oczekiwanie, iż Ukraińcy teraz się rozliczą z dziedzictwem UPA jest po prostu nierealistyczne". Zaraz potem przeszedł na polskie podwórko: „My mieliśmy podobnych ludzi. U nas się to nazywało Narodowe Siły Zbrojne i ONR". Charakterystykę dopełnił krótko: „Byli wrogami demokracji i wrogami mniejszości narodowych".
Tyle wystarczyło. Rozmowa o cudzej pamięci skończyła się postawieniem polskiego podziemia zbrojnego w jednym rzędzie z formacją, która wyrzynała polskie wsie.
Odpowiedź kombatantów
Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, środowisko kombatanckie żołnierzy podziemia narodowego, odpowiedział oświadczeniem. „Z oburzeniem przyjęliśmy słowa dyrektora Muzeum POLIN", czytamy w komunikacie. „Ta skandaliczna teza jest nie tylko antypolska ile ahistoryczna" (cytat dosłowny), tym bardziej iż od 1990 roku dostępność źródeł o polskim podziemiu narodowym „obala dotychczasową mitologię kłamstwa stworzoną przez komunistyczny aparat propagandy".
Kombatanci uważają, iż osoba na tak eksponowanym stanowisku powinna „odłożyć na bok własne sympatie polityczne" i nie budować narracji, która „rażąco przeczy znanym nam źródłom". Słowa dyrektora nazywają wprost potwarzą dla żołnierzy, „którzy zginęli w katowniach Gestapo, masowych egzekucjach, czy w kazamatach komunistycznych więzień".
Jest w tym oświadczeniu fragment, który warto przeczytać dwa razy, bo odpowiada na zarzut o wrogość wobec mniejszości. Związek wylicza, kto służył w szeregach NSZ: „Polakom, Białorusinom, Rosjanom, osobom pochodzenia niemieckiego czy żydowskiego, wyznania katolickiego, ewangelickiego, prawosławnego czy mojżeszowego, którzy w szeregach NSZ nie szczędzili krwi ani ofiary z własnego życia dla wolnej i niepodległej Polski".
Wołyń nie był incydentem
Żeby zrównanie miało sens, trzeba by uznać, iż po obu stronach mamy podobny bilans. Nie mamy.
11 lipca 1943 roku, w niedzielny poranek, oddziały UPA uderzyły jednocześnie na kilkadziesiąt polskich miejscowości w powiatach horochowskim, włodzimierskim i kowelskim. Starsze ustalenia mówią o 99 zaatakowanych wsiach i osadach, nowsze prace podnoszą tę liczbę do około 150. W samym lipcu 1943 roku celem ataków stało się 520 wsi i osad, a liczbę zamordowanych wtedy Polaków historycy szacują na 10–11 tysięcy. Ludzi zabijano w kościołach, w czasie mszy, siekierami i widłami, całymi rodzinami.
Sejm Rzeczypospolitej zamknął tę sprawę uchwałą z 22 lipca 2016 roku, ustanawiając 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Uchwała wskazuje sprawców po imieniu: OUN, UPA, dywizja SS Galizien i inne formacje współpracujące z Niemcami. Mówi o ponad stu tysiącach zamordowanych obywateli II RP, głównie chłopach. Wymienia też, iż obok Polaków ginęli Żydzi, Ormianie, Czesi, przedstawiciele innych mniejszości, a także Ukraińcy, którzy stanęli po stronie ofiar. Za uchwałą głosowało 432 posłów, nikt nie był przeciw.
Nie jest to opis band, które wymknęły się dowództwu. Skala, jednoczesność i powtarzalność ataków są dowodem planu: usunięcia polskiej ludności z określonego terytorium. Zbrodnia była tam celem operacyjnym, nie skutkiem ubocznym walki.
Jedni szukają kości, drudzy nadają imiona
Tu wychodzi hipokryzja banderyzmu, i nie chodzi o zwykłą różnicę pamięci. Ideologia, która przedstawia się jako ruch wolnościowy, zaczęła praktykę od czyszczenia własnego sąsiedztwa. Zabijała Polaków, ale też Ukraińców, którzy odmówili udziału albo pomogli ofiarom. Dziś jej spadkobiercy oczekują od Warszawy solidarności, jednocześnie wpisując sprawców do panteonu państwowego.
Zestawmy dwie kolumny z ostatnich kilkunastu miesięcy.
Strona polska: w kwietniu 2025 roku w Puźnikach ruszyły pierwsze od lat ekshumacje ofiar UPA, zamordowanych w nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku. Znaleziono szczątki 43 osób, pochowano je uroczyście w połowie września 2025 roku. Tożsamość przywrócili genetycy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, korzystając z materiału porównawczego od około stu bliskich. Drugi etap poszukiwań, prowadzony w 2026 roku, zamknięto bez odnalezienia kolejnej mogiły; według relacji świadków może w niej leżeć 90 osób. Następny etap prac zaplanowano na sierpień.
Strona ukraińska: 14 lipca 2025 roku dekretem nr 488/2025 patronem 31. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej został gen. Leonid Stupnycki, jeden z dowódców UPA na Wołyniu. 26 maja 2026 roku Wołodymyr Zełenski dekretem nr 440/2026 nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Piwnicz" imię Bohaterów UPA. Pod koniec 2022 roku na Ukrainie działało już ponad 500 ulic Stepana Bandery, a kijowski sąd apelacyjny pozostawił w stolicy ulice Bandery i Szuchewycza.
Rozliczenie jest więc „nierealistyczne" nie dlatego, iż byłoby trudne. Jest nierealistyczne, bo państwo ukraińskie idzie dokładnie w przeciwną stronę, i robi to dekretami prezydenta, a nie szeptem kilku radykałów z Galicji. Polacy przesiewają ziemię w poszukiwaniu kości. Ukraińscy politycy przesiewają listę dowódców, szukając patronów dla brygad.
Dziewięćdziesiąt tysięcy ludzi i dwaj okupanci
Narodowe Siły Zbrojne powstały 20 września 1942 roku, kiedy płk Ignacy Oziewicz wydał rozkaz nr 1/42. We wrześniu 1943 roku liczyły około 73 tysięcy oficerów i żołnierzy, w kwietniu 1944 roku około 90 tysięcy. Była to druga co do liczebności i najbardziej zakonspirowana formacja podziemnego Wojska Polskiego. W Powstaniu Warszawskim walczyło około 3,5 tysiąca żołnierzy NSZ.
Największą jednostką partyzancką była Brygada Świętokrzyska, utworzona 11 sierpnia 1944 roku. W grudniu liczyła 822 ludzi, w marszu na zachód wzrosła do 1417 żołnierzy. Biła się z Niemcami, z partyzantką sowiecką i z Armią Ludową.
Rachunek za taką biografię wystawili komuniści. We wrześniu 1946 roku bezpieka przeprowadziła operację „Lawina": żołnierzy zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka" z Podbeskidzia wywieziono pod pozorem przerzutu na Zachód i wymordowano w okolicach Łambinowic na Opolszczyźnie. Ustalenia mówią o 180–200 zamordowanych, a masowe mogiły odnaleziono na terenie dawnego lotniska w Starym Grodkowie.
Holiszów, czyli „wrogowie mniejszości narodowych"
5 maja 1945 roku żołnierze Brygady Świętokrzyskiej, współdziałając z oddziałami amerykańskimi, uderzyli na niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet w Holiszowie. IPN opisuje to zwięźle: Brygada Świętokrzyska NSZ ocaliła więźniarki niemieckiego obozu. W obozie trzymano około tysiąca kobiet, wśród nich 400 Francuzek, 280 Żydówek i 167 Polek, a także Czeszki, Holenderki, Belgijki, Rumunki, Jugosłowianki, Włoszki, Ukrainki i Rosjanki. Tego dnia Niemcy zamierzali zamordować Żydówki, zamknięte już w budynku przygotowanym do podpalenia. Obóz wzięto niemal bez strat własnych, ranni zostali dwaj polscy żołnierze.
Formacja, której żołnierze wyprowadzają 280 Żydówek z budynku przygotowanego do spalenia, jest kiepskim kandydatem na „wroga mniejszości narodowych". jeżeli już stawiać ją w tym samym kadrze co UPA, to po przeciwnej stronie lufy.
Zarzut o wrogość wobec demokracji jest osobną sprawą i nie ma sensu udawać, iż obóz narodowy marzył o liberalnym parlamentaryzmie. Z tego zarzutu nie wynika jednak drugi. Od „przeciwnika demokracji parlamentarnej" do „takiego samego jak ludzie, którzy wyrzynali wsie" droga jest bardzo daleka, a prof. Stola przebył ją w jednym zdaniu, w studiu telewizyjnym, bez przypisu.
Czego nie wolno zamilczeć
Uczciwość wymaga wymienienia najcięższego zarzutu wobec NSZ. 6 czerwca 1945 roku w Wierzchowinach na Lubelszczyźnie zginęło około 194 mieszkańców wsi, w większości prawosławnych Ukraińców, wśród nich 65 dzieci. Oddziałem, któremu przypisuje się tę zbrodnię, dowodził Mieczysław Pazderski „Szary". Lubelska komisja IPN prowadziła śledztwo od 2007 roku i umorzyła je 30 września 2011 roku, rozważając trzy wersje przebiegu wydarzeń, w tym udział grupy podszywającej się pod podziemie oraz odpowiedzialność innych struktur konspiracyjnych. Spór historyków o Wierzchowiny nie jest zamknięty.
Ta sprawa nie równoważy jednak Wołynia i nie da się jej do niego przyłożyć. Wołyń miał dyrektywę i cel terytorialny, konsekwentnie realizowany przez dwa lata na skalę stu tysięcy zabitych. Wierzchowiny nie były wykonaniem żadnego rozkazu Komendy Głównej NSZ. Jest też różnica w tym, co obie strony robią z własnymi ciemnymi kartami: polskie państwo prowadziło w tej sprawie wieloletnie śledztwo prokuratorskie, ukraińskie nadaje jednostkom wojskowym imiona dowódców UPA.
Uchwała, o której dyrektor nie wspomniał
15 września 2017 roku Sejm przyjął przez aklamację, czyli bez głosu sprzeciwu któregokolwiek klubu, uchwałę w sprawie upamiętnienia 75. rocznicy powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Zapisano w niej, iż „formacja ta dobrze zasłużyła się Ojczyźnie". Pięć lat wcześniej, 9 listopada 2012 roku, izba przyjęła uchwałę w związku z 70. rocznicą powstania NSZ. To ten sam Sejm, który w 2016 roku nazwał Wołyń ludobójstwem i wskazał UPA jako sprawcę.
Teza dyrektora POLIN zderza się więc z dwoma dokumentami tej samej izby. Jedna uchwała mówi, iż NSZ dobrze zasłużyły się Polsce. Druga mówi, iż UPA dokonała ludobójstwa na obywatelach polskich. Trzeba naprawdę silnej woli interpretacyjnej, żeby z tych dwóch zdań ułożyć „podobnych ludzi".
Pamięć o Wołyniu nie jest wymierzona w Ukraińców i nie służy Moskwie. Jest wymierzona w kłamstwo, także w to wygodne, wypowiadane po polsku i z akademickim tytułem. Sojusz z Kijowem wobec rosyjskiego zagrożenia pozostaje polską racją stanu, ale sojusz nie jest umową o milczeniu. jeżeli rozliczenie z UPA uznajemy za „nierealistyczne", to co adekwatnie zyskuje polska pamięć, gdy w zamian na cenzurowanym stawia się własnych żołnierzy? Kombatanci odpowiedzieli na to jednym słowem: potwarz.
Źródła: oświadczenie Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z 12 sierpnia 2026 roku; wypowiedź prof. Dariusza Stoli w programie „Najważniejsze pytania" (Polsat News, 10 sierpnia 2026); uchwała Sejmu RP z 22 lipca 2016 roku o oddaniu hołdu ofiarom ludobójstwa (Sejm RP); uchwała Sejmu RP z 15 września 2017 roku w sprawie 75. rocznicy powstania NSZ (Sejm RP); nota historyczna o NSZ i Brygadzie Świętokrzyskiej (IPN).









![Policja udaremniła nielegalny przejazd hulajnóg w Rzeszowie. Posypały się mandaty [FOTO/WIDEO]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-policja-udaremnila-nielegalny-przejazd-hulajnog-w-rzeszowie-posypaly-sie-mandaty-foto-wideo-1786570369.png)




