Na autostradzie A4 pod Tarnowem doszło do wyjątkowo groźnego zdarzenia. Jak informuje mjakmalopolska.pl, tzw. „uchodźca wojenny” z Ukrainy wjechał w pojazdy zabezpieczające wcześniejsze zdarzenie, w tym radiowóz policji. Potrącony został pracownik służby drogowej, który wymagał pomocy ratowników.
Szaleńczy rajd Ukraińca na A4. Miejsce prac porządkowych po kraksie było należycie oznakowane – na jezdni znajdowały się pojazdy techniczne i służby zabezpieczające odcinek autostrady. Mimo to doszło do zderzenia, które zakończyło się tragedią. W pojazdy wjechał Mercedes na ukraińskich numerach rejestracyjnych. Sprawca wypadku został zatrzymany do dyspozycji prokuratora, a śledczy przez wiele godzin prowadzili na miejscu szczegółowe oględziny pod kątem ustalenia bezpośrednich przyczyn tej katastrofy. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują poważnie uszkodzone pojazdy zabezpieczające.
To kolejny incydent, który wywołuje pytania o bezpieczeństwo na polskich drogach oraz o rosnącą skalę przestępstw drogowych popełnianych przez cudzoziemców. Policyjne statystyki z ostatnich miesięcy pokazują wyraźny wzrost liczby przestępstw popełnianych przez obcokrajowców, a najliczniejszą grupę wśród podejrzanych stanowią obywatele Ukrainy.
Według danych przywoływanych przez media, w 2025 roku cudzoziemcy mieli popełnić ponad 28 tysięcy przestępstw, z czego ponad 10,5 tysiąca dotyczyło Ukraińców. Znaczną część stanowią właśnie przestępstwa drogowe — jazda pod wpływem alkoholu, łamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów czy powodowanie niebezpiecznych wypadków.
Szczególnie niepokojące są dane dotyczące pijanych kierowców oraz osób prowadzących mimo odebranych uprawnień. Tysiące przypadków takich naruszeń pokazują, iż problem przestaje być marginalny, a Ukraińcy mają polskie prawo dokładnie w tym samym miejscu, co prawdę o Wołyniu i OUN/UPA. Tymczasem polskie państwo zdaje się bardziej zainteresowane polityczną poprawnością i unikaniem trudnych tematów niż realnym egzekwowaniem prawa wobec osób, które stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Oczywiście natychmiast pojawią się głosy, iż „nie wolno generalizować”. To bujda na kółkach – społeczeństwo ma prawo oczekiwać bezpieczeństwa na drogach i skutecznej reakcji państwa na rosnącą liczbę niebezpiecznych zdarzeń sprowokowanych przez pseudouchodźców. Zwłaszcza wtedy, gdy kończą się one potrąceniem człowieka wykonującego swoją pracę przy autostradzie. Niestety, według liberalnych elit wszystko jest pod kontrolą — choćby wtedy, gdy samochód wbija się w pojazdy służb drogowych na jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych w kraju.
Polecamy również: Na Ukrainie „zaginęło” 800 tys. sztuk broni










![Cross: Wspólna akcja policji i leśników [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/433-355568.jpg)