Święto Wojska Polskiego: defilada w Warszawie i flota w Gdyni

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Święto Wojska Polskiego: defilada w Warszawie i flota w Gdyni


W sobotę 15 sierpnia 2026 r. Wojsko Polskie świętuje 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej: o 12:00 rusza defilada na warszawskiej Wisłostradzie, a o 11:30 parada morska w Gdyni. MON zapowiada tysiące żołnierzy, ponad 300 pojazdów, ponad 60 statków powietrznych i ponad 20 okrętów.

Wojsko pokazuje siłę państwa

Święto Wojska Polskiego przypada 15 sierpnia, w rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 roku. Tegoroczne centralne obchody prowadzone są pod hasłem „Polska SAFE – Bezpieczna Polska”. To hasło brzmi technicznie, ale jego sens jest prosty: bez własnej armii, własnego sprzętu i sprawnego państwa nie ma realnej suwerenności.

Jak wynika z programu centralnych obchodów MON, najważniejsze wydarzenia rozłożono na Warszawę, Gdynię, Ossów i Radzymin. W stolicy zaplanowano mszę świętą za Ojczyznę w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, zmianę posterunku przed Grobem Nieznanego Żołnierza oraz defiladę na Wisłostradzie. W Gdyni głównym punktem jest parada morska przy Skwerze Kościuszki.

To nie jest zwykły pokaz sprzętu. 15 sierpnia przypomina, iż państwo polskie przetrwało dzięki wierze, dyscyplinie i gotowości do walki. Bitwa Warszawska zatrzymała pochód bolszewizmu na Zachód. Dziś lekcja jest ta sama: pokój nie bierze się z deklaracji, tylko z siły, którą przeciwnik musi traktować poważnie.

Defilada na Wisłostradzie i morski znak w Gdyni

Defilada wojskowa rozpocznie się o godz. 12:00 na Wisłostradzie. MON zapowiedziało udział żołnierzy wszystkich rodzajów sił zbrojnych oraz wojsk sojuszniczych. Wśród sprzętu mają pojawić się m.in. Borsuki, Rosomaki, czołgi Leopard, K2 i Abrams, armatohaubice Krab, moździerze Rak, drony Gladius oraz systemy Poprad, HIMARS i Patriot. Nad Warszawą mają przelecieć m.in. F-35 Husarz, F-16, Black Hawki, AW-149 i Apache.

Skala wydarzenia jest duża. Wiceminister obrony Paweł Bejda mówił 10 sierpnia, iż defiladę i paradę zabezpiecza prawie 9 tys. żołnierzy, a w samej defiladzie w Warszawie bezpośrednio uczestniczy około 1800 żołnierzy. To są liczby, które pokazują ciężar organizacyjny państwa.

Równolegle w Gdyni rusza morska część obchodów. Według MON parada będzie najlepiej widoczna ze Skweru Kościuszki, a w szyku ma przejść ponad 20 jednostek Marynarki Wojennej RP i sił sojuszniczych. Mają to być m.in. korwety, fregaty, niszczyciele min, jednostki hydrograficzne i ratownicze. W wydarzeniu wezmą udział także marynarze ze Szwecji, Litwy i Estonii.

Dla polskiego bezpieczeństwa morze nie jest dekoracją. Bałtyk to szlaki handlowe, energetyka, porty i łączność z sojusznikami. Kto lekceważy Marynarkę Wojenną, ten lekceważy część polskiej racji stanu. Dlatego tegoroczna parada w Gdyni ma znaczenie większe niż efektowny kadr z okrętami.

Sprzęt jest potrzebny, ale decyduje człowiek

Polacy zobaczą nowoczesne maszyny, w tym te, o których szerzej pisaliśmy przy okazji tekstu o F-35, Apache i Patriotach nad Wisłostradą. Sprzęt robi wrażenie. Nie wolno jednak zapominać, iż technika bez wyszkolonego żołnierza i sprawnej logistyki zostaje tylko katalogiem zakupów.

Tu leży prawdziwa stawka dla Polski. Modernizacja armii musi oznaczać zdolność do obrony granic, nie polityczną fotografię przy nowej maszynie. Musi oznaczać zapasy amunicji, serwis, produkcję w kraju, szkolenie rezerw i szacunek dla żołnierza pełniącego służbę także wtedy, gdy cywile świętują.

Święto Wojska Polskiego ma więc dwa poziomy. Pierwszy jest uroczysty: flagi, mundury, defilada, pamięć o 1920 roku. Drugi jest twardy i codzienny: czy państwo potrafi utrzymać armię w gotowości, gdy presja na wschodniej flance NATO nie jest teorią, ale normalnym stanem naszej epoki.

Warszawa odczuje utrudnienia

Tak duże wydarzenie oznacza też konkretne ograniczenia w ruchu. Warszawski serwis miejski podał, iż defilada wymusza zamknięcie Wisłostrady i objazdy, m.in. na części mostów, ulic dojazdowych i linii autobusowych. Kierowcy oraz pasażerowie komunikacji miejskiej muszą liczyć się ze zmianami od piątku 14 sierpnia do soboty 15 sierpnia.

To praktyczna cena święta w centrum stolicy. Można narzekać na korki, ale warto zachować proporcje. Raz w roku państwo powinno pokazać obywatelom wojsko, które utrzymują z podatków i któremu powierzają bezpieczeństwo rodzin. Armia nie może być ukryta za bramą koszar.

Kto potrzebuje czysto praktycznego przewodnika, znajdzie go w naszym wcześniejszym materiale o tym, iż Wisłostrada została zamknięta, a miasto skierowało ruch na objazdy. Dzisiejszy wymiar jest jednak szerszy: obchody mają przypomnieć, iż bezpieczeństwo kosztuje, wymaga cierpliwości i nie kończy się na oklaskach dla żołnierzy.

Pamięć 1920 roku zobowiązuje

Obchody nie ograniczają się do Warszawy i Gdyni. MON zaplanowało także wydarzenia w Radzyminie i Ossowie, miejscach zapisanych w polskiej pamięci wojny 1920 roku. 16 sierpnia w Ossowie odbędzie się rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej. To dobry znak, bo armia bez pamięci historycznej staje się tylko administracją w mundurach.

W narodowej tradycji 15 sierpnia łączy wiarę, państwo i żołnierską służbę. Nie trzeba się tego wstydzić. Przeciwnie, trzeba to mówić spokojnie i mocno. Polska nie obroni swojej wolności, jeżeli kolejne pokolenia będą uczone, iż patriotyzm jest czymś podejrzanym, a mundur wyłącznie elementem ceremoniału.

Dlatego Święto Wojska Polskiego, defilada, modlitwa i sprawdzian siły państwa to jeden temat, a nie trzy osobne obrazki. Naród potrzebuje pamięci. Państwo potrzebuje armii. Rodziny potrzebują bezpieczeństwa. 15 sierpnia przypomina, iż te sprawy spotykają się w jednym miejscu: w odpowiedzialności za Polskę.

Źródło: Ministerstwo Obrony Narodowej, Warszawa 19115, WP Wiadomości.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью