Święto Wojska Polskiego. Defilada siły i test zaplecza armii

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Święto Wojska Polskiego. Defilada siły i test zaplecza armii


Defilada z okazji Święta Wojska Polskiego odbyła się 15 sierpnia 2026 r. w Warszawie, a równolegle na Bałtyku pokazano okręty pod polską banderą. MON zapowiadał ponad 300 pojazdów lądowych, ponad 60 statków powietrznych i ponad 20 okrętów. Dla Polski stawką jest realna gotowość, nie paradny błysk.

Święto, które mierzy państwo

Defilada z okazji Święta Wojska Polskiego odbyła się 15 sierpnia 2026 r. w Warszawie, a równolegle na Bałtyku pokazano okręty pod polską banderą. MON zapowiadał ponad 300 pojazdów lądowych, ponad 60 statków powietrznych i ponad 20 okrętów. Dla Polski stawką jest realna gotowość, nie paradny błysk.

Ulicami Warszawy przeszli żołnierze, marynarze i lotnicy Sił Zbrojnych RP. Nad stolicą pojawiły się samoloty, śmigłowce i bezzałogowce z biało-czerwoną szachownicą. Na wybrzeżu Bałtyku pokazano jednostki Marynarki Wojennej. Defence24 podsumował wydarzenie rozmową o tym, co w defiladzie było mocne, co budziło kontrowersje i jakie wątpliwości zgłaszali widzowie.

To istotny punkt. Święto Wojska Polskiego nie jest piknikiem dla państwa, które żyje w wygodnym złudzeniu końca historii. To rocznica Bitwy Warszawskiej i przypomnienie, iż wolność kosztuje sprzęt, wyszkolenie, dyscyplinę, przemysł i polityczną wolę. Naród może być dumny z żołnierza, ale nie wolno mu mylić defilady z pełnym bilansem bezpieczeństwa.

Pancerny rdzeń defilady

Według zapowiedzi MON, opisanych w komunikacie o ostatnich przygotowaniach do obchodów Święta Wojska Polskiego, była to największa defilada Wojska Polskiego w historii: ponad 300 jednostek sprzętu Wojsk Lądowych w Warszawie, 60 statków powietrznych oraz ponad 20 okrętów w paradzie morskiej w Gdyni. Resort wskazywał też na udział okrętów sojuszniczych z Estonii, Litwy i Szwecji.

W pancernym wymiarze pokaz miał znaczenie symboliczne i praktyczne. Defence24 informował, iż wśród ciężkiego sprzętu zaplanowano trzy kompanie czołgów podstawowych, każda po 14 maszynach: M1A2SEPv3 Abrams z 1. Brygady Pancernej, K2GF z 9. Brygady Kawalerii Pancernej oraz Leopard 2PL z 10. Brygady Kawalerii Pancernej. To dobrze pokazuje kierunek modernizacji, ale również jej trudność: trzy typy czołgów to siła ognia, ale także logistyka, części, szkolenie i serwis.

Szerszym tłem jest rozbudowa Wojska Polskiego do ponad 220 tys. żołnierzy. Liczba robi wrażenie, ale armia nie rośnie samym stanem ewidencyjnym. Potrzebuje rezerw, amunicji, obrony powietrznej, warsztatów, lekarzy, kolei, paliwa i krajowego przemysłu. To są mniej efektowne elementy niż czołg na Wisłostradzie. W wojnie decydują często właśnie one.

Modernizacja musi służyć suwerenności

Defence24 zwrócił uwagę także na wątki techniczne: ekrany siatkowe na pojazdach Kleszcz, Legwan i Rosomak, aktywną ochronę czołgów Abrams i K2, dobre opinie o FA-50 i AW149, oczekiwanie na śmigłowce AH-64 Apache oraz znaczenie Homara-K, Kraba, Gladiusa, Borsuka, Daglezji-P i Baobaba-K. To brzmi jak katalog nowoczesności, ale katalog nie wystarczy.

Polska prawica powinna patrzeć na defiladę bez kompleksów i bez ślepego zachwytu. Tak, widok Abramsów, K2, Leopardów, Krabów, Himarsów i Patriotów pod biało-czerwoną flagą buduje dumę. Ma budować. Państwo, które nie umie pokazać swojej siły, wychowuje obywateli do bezradności. Prawdziwe pytanie brzmi jednak inaczej: ile z tej siły potrafimy utrzymać własnymi rękami, we własnych zakładach, według własnych planów?

Dlatego sama największa defilada w historii powinna być początkiem twardej rozmowy, a nie końcem świętowania. Uzbrojenie kupowane za granicą ma sens, gdy gwałtownie zamyka lukę zdolności. Uzależnienie od zewnętrznych decyzji, części i politycznych humorów sojuszników byłoby jednak błędem strategicznym. Sojusze są potrzebne. Suwerenność wymaga własnego rdzenia.

Lekcja 15 sierpnia

Święto Wojska Polskiego przypada w dzień zwycięstwa, które uratowało niepodległość i cywilizacyjny kierunek państwa. To zobowiązuje. Defilada może dawać dumę, ale ma też wychowywać do realizmu. Polska potrzebuje armii zdolnej odstraszać, walczyć i trwać dłużej niż pierwsze dni kryzysu.

Na Wisłostradzie widać było stal. W powietrzu widać było ambicję. Na morzu widać było potrzebę odbudowy floty i stałej obecności na Bałtyku. Teraz trzeba pilnować zaplecza: przemysłu, amunicji, rezerw, dowodzenia i konsekwencji kolejnych rządów. Taki jest sens narodowego święta wojska. Nie widowisko dla kamer, ale zobowiązanie wobec państwa.

Źródło: Defence24, Ministerstwo Obrony Narodowej

Źródło: Defence24

Читать всю статью