Prezes TK Bogdan Święczkowski może w 2027 r. otrzymywać 57 245 zł brutto miesięcznie, czyli o 3003 zł więcej, wynika z wyliczeń „Faktu” opartych na komunikacie GUS z 10 sierpnia. Zwykła budżetówka ma według rządu dostać 3 proc. podwyżki. To pokazuje państwo dwóch prędkości.
Wysoka baza, wysokie skutki
Sędziowskie wynagrodzenia rosną według mechanizmu powiązanego z przeciętną płacą w drugim kwartale poprzedniego roku. To techniczny zapis, ale jego polityczne i społeczne skutki są bardzo konkretne. Gdy Główny Urząd Statystyczny ogłosił 10 sierpnia, iż przeciętne wynagrodzenie w II kwartale 2026 r. wyniosło 9233,13 zł, automatycznie wzrosła podstawa do wyliczeń na 2027 r.
„Fakt” policzył, jak ta baza przełoży się na konkretne wypłaty. Sędzia sądu rejonowego, przy mnożniku 2,05, ma przejść z około 17 934 zł brutto do 18 927 zł brutto miesięcznie. To oznacza wzrost o 993 zł. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Karpiński, przy mnożniku 5,13, może otrzymać 47 365 zł brutto, czyli o 2485 zł więcej.
Największe emocje budzi jednak Bogdan Święczkowski i jego rola w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Prezes TK, przy mnożniku 6,2 obejmującym uposażenie zasadnicze i dodatek funkcyjny, ma według wyliczeń przejść z 54 241 zł do 57 245 zł brutto miesięcznie. Sama podwyżka wyniosłaby 3003 zł.
Budżetówka słyszy: trzy procent
Kontrast jest mocny. Rząd 9 czerwca przyjął propozycję, aby wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej wzrosły w 2027 r. o 3 proc.. W tej grupie są urzędnicy, nauczyciele i wiele osób wykonujących codzienną pracę państwa za pieniądze nieporównywalne z najwyższymi uposażeniami w wymiarze sprawiedliwości.
Oczywiście niezależność sądów wymaga stabilnych wynagrodzeń. Państwo nie może mieć sędziów zależnych od łaski polityków. Tyle iż stabilność nie powinna oznaczać ślepoty na realia życia Polaków. jeżeli zwykły pracownik sfery publicznej słyszy o 3 proc., a najwyższe stanowiska sędziowskie liczą wzrosty idące w tysiące złotych miesięcznie, rodzi się pytanie o elementarne poczucie proporcji.
Godne wynagradzanie sędziów jest potrzebne, ale mechanizm widziany oczami obywatela coraz częściej wygląda jak system chroniący najlepiej ustawione grupy. Państwo narodowe musi umieć płacić za odpowiedzialność, ale musi też bronić społecznego zaufania. Bez niego instytucje stają się twierdzami bez autorytetu.
Trybunał w politycznym ogniu
Sprawa pensji nakłada się na trwający spór o Trybunał Konstytucyjny. Od miesięcy TK pozostaje jednym z głównych pól walki między obozem rządzącym a prawicową opozycją i Pałacem Prezydenckim. Sejm w poprzednim roku zmniejszył środki na wynagrodzenia w TK do zera, co według doniesień mediów stało się przedmiotem zainteresowania Najwyższej Izby Kontroli.
W tym napięciu każda liczba działa jak zapalnik. Jedni widzą w niej przywracanie ustawowego mechanizmu po latach mrożenia i sporów budżetowych. Drudzy widzą przywilej wypłacany w czasie, gdy państwo każe reszcie aparatu zaciskać pasa. Obie perspektywy pokazują ten sam problem: polskie instytucje przez lata były budowane bez prostego wyczucia, iż obywatel patrzy także na proporcje.
Szczególnie drażliwy jest wątek stanu spoczynku. Według „Faktu” Krystyna Pawłowicz może w 2027 r. otrzymywać około 34,6 tys. zł świadczenia, po wzroście o około 1,8 tys. zł. Sędziowska emerytura wynosi 75 proc. aktualnego uposażenia. To rozwiązanie ma chronić niezależność urzędu, ale politycznie coraz trudniej je obronić bez szerszej rozmowy o odpowiedzialności elit.
Stawka dla podatnika
Polski podatnik ma prawo oczekiwać dwóch rzeczy naraz: sprawnego wymiaru sprawiedliwości i rozsądku w wydatkach publicznych. Nie wolno udawać, iż wysokie pensje same budują autorytet sądów. Autorytet bierze się z jakości orzekania, przejrzystości, szybkości postępowań i szacunku dla państwa.
Jeśli elity III RP chcą odzyskać wiarygodność, muszą przestać tłumaczyć obywatelom każdą własną podwyżkę językiem automatu prawnego. Automaty też ktoś kiedyś napisał. A skoro budżet jest pieniędzmi Polaków, to każdy taki mechanizm powinien wytrzymać próbę zdrowego rozsądku, nie tylko próbę paragrafu.
Źródło: WP Wiadomości, Fakt, GUS, Ministerstwo Finansów
Źródło: WP Wiadomości


![W obronie Macieja Berka. Przyda się w TK, nie będzie tam partyjnym sędzią [Widzę to tak]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=106;0;112;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/08/berek-kaminski.jpg)






