Radosław Sikorski 12 sierpnia wezwał Elona Muska do zaprzestania dyskryminowania polskich użytkowników Starlinka i przypomniał o 50 mln dolarów rocznych płatności za usługi. Od 17 sierpnia Polaków korzystających ze Starlink Roam mają objąć dodatkowe formalności przy podróżach zagranicznych.
Starlink stawia Polaków w gorszej pozycji
Radosław Sikorski, szef MSZ, zwrócił się 12 sierpnia bezpośrednio do Elona Muska po informacjach o nowych zasadach Starlink Roam. Jak podała Interia, minister napisał do właściciela SpaceX, by przestał dyskryminować polskich użytkowników, bo Polska może przemyśleć płacenie 50 mln dolarów rocznie za jego usługi. To mocne słowa, ale sprawa jest poważniejsza niż internet w kamperze.
Według relacji Business Insider Polska minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zażądał od SpaceX przywrócenia równych zasad. Chodzi o to, iż od 17 sierpnia polscy klienci Starlink Roam mają mieć dodatkowe obowiązki: zgłaszanie podróży, weryfikację dokumentów i formalności, których nie przewidziano dla klientów z wielu innych państw Europy.
W praktyce Polska została pominięta w europejskim regionie mobilnym usługi. Wśród państw objętych wspólnymi zasadami mają być między innymi Niemcy, Czechy, Słowacja, Litwa, Francja, Hiszpania, Włochy, Rumunia i Norwegia. Polska, państwo frontowe NATO i jeden z głównych państw wspierających łączność dla walczącej Ukrainy, znalazła się poza tą listą. To trudno uznać za drobiazg techniczny.
Państwo nie może być petentem korporacji
Gawkowski napisał, iż Polska nie jest rynkiem drugiej kategorii. W tej sprawie ma rację. Globalna firma technologiczna może sprzedawać usługę, ustalać regulaminy i prowadzić własny biznes. Nie może jednak traktować polskich klientów gorzej, a potem zasłaniać się ogólnikami o „lokalnych wymogach regulacyjnych”, jeżeli nie wskazuje konkretnych przepisów.
Tu widać szerszy problem. Przez lata zachodnie elity przekonywały, iż prywatna technologia rozwiąże wszystko szybciej i sprawniej niż państwo. Wojna, cyberbezpieczeństwo i infrastruktura łączności pokazują coś innego. Kto kontroluje system, ten ma władzę nad warunkami dostępu. o ile Polska płaci wielkie pieniądze za usługi, a jednocześnie jej obywatele są ustawiani w gorszym szeregu, rząd ma obowiązek reagować.
Sprawa Starlinka ma też wymiar bezpieczeństwa. DN opisywał niedawno, iż Starlinki pojawiały się również w sprawach dotyczących rosyjskich działań na Ukrainie. To pokazuje, iż mówimy o infrastrukturze o znaczeniu wojennym, nie o zwykłym gadżecie dla podróżników. Polska musi mieć własną ocenę ryzyka i własne narzędzia nacisku.
50 mln dolarów i pytanie o zależność
Sikorski, przypominając kwotę 50 mln dolarów rocznie, uderzył w czuły punkt. Płatności za usługi Starlinka były przedstawiane jako element pomocy dla Ukrainy i wsparcia łączności w czasie wojny. Pomoc ma sens, gdy wzmacnia bezpieczeństwo Polski i osłabia rosyjską presję. Ale nie może tworzyć sytuacji, w której prywatny dostawca zachowuje się jak gracz ponad państwem.
Polska pomoc dla Ukrainy ma koszt, o którym należy mówić uczciwie. DN przygotował osobne zestawienie skali polskiej pomocy Ukrainie, bo opinia publiczna ma prawo znać rachunek. Suwerenność nie polega na zamykaniu oczu przed wydatkami. Polega na tym, iż państwo wydaje pieniądze wtedy, gdy służą one polskiemu bezpieczeństwu, a umowy dają Polsce szacunek i przewidywalność.
W tym sensie apel ministrów jest testem. o ile SpaceX traktuje Polskę gorzej niż inne państwa europejskie, Warszawa musi żądać wyjaśnień i równych warunków. o ile tłumaczeniem są przepisy, trzeba je wskazać. o ile to decyzja biznesowa, rząd ma prawo użyć argumentu kontraktu, pieniędzy i rynku.
Lekcja dla Warszawy
Nie ma wolnego państwa bez kontroli nad kluczową infrastrukturą. Łączność satelitarna, cyberbezpieczeństwo, energetyka i dane obywateli nie mogą zależeć wyłącznie od humoru wielkiego właściciela platformy. Polska potrzebuje partnerstw z firmami technologicznymi, ale partnerstwo nie oznacza poddaństwa.
Sprawa Starlinka powinna być zimnym prysznicem dla każdej ekipy rządzącej. Można współpracować z Muskiem. Można kupować usługę, jeżeli jest potrzebna. Trzeba jednak budować alternatywy, europejskie i własne, a przy stole negocjacyjnym mówić językiem interesu państwa. Polacy nie są klientami drugiej kategorii. Polska nie jest dodatkiem do mapy Europy.
Źródło: Interia, Business Insider Polska, RMF FM.
Źródło: Interia Wydarzenia









![Policja udaremniła nielegalny przejazd hulajnóg w Rzeszowie. Posypały się mandaty [FOTO/WIDEO]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-policja-udaremnila-nielegalny-przejazd-hulajnog-w-rzeszowie-posypaly-sie-mandaty-foto-wideo-1786570369.png)




