Sondaż: Polacy gorzej oceniają Ukraińców. Wołyń i świadczenia ważą najwięcej

dzienniknarodowy.pl 7 часы назад
Zdjęcie: Sondaż: Polacy gorzej oceniają Ukraińców. Wołyń i świadczenia ważą najwięcej


W sondażu CBOS dla DGP z 17-20 sierpnia 45,4 proc. badanych wskazało spory o zbrodnię wołyńską i politykę historyczną jako główny powód pogorszenia stosunku Polaków do Ukraińców. 36,4 proc. wskazało świadczenia, 26,2 proc. rosyjską dezinformację. Wniosek jest prosty: pomoc nie może oznaczać rezygnacji z prawdy i zasad.

Wołyń wraca jako sprawa żywa

Z badania CBOS dla Dziennika Gazety Prawnej wynika, iż Polacy coraz ostrzej łączą relacje z Ukraińcami z pamięcią historyczną i kosztami pomocy. Najwięcej wskazań zebrały spory o zbrodnię wołyńską i politykę historyczną, na drugim miejscu znalazł się zakres świadczeń społecznych dla obywateli Ukrainy w Polsce. To nie jest kaprys opinii publicznej. To sygnał, iż naród pamięta rachunek krzywd i oczekuje od państwa polityki godnej, twardej i uczciwej.

Sprawa Wołynia nie jest dodatkiem do bieżącej polityki. Jest raną polskiej pamięci, której nie wolno przykrywać hasłami o doraźnym sojuszu. Polska ma interes w obronie Ukrainy przed rosyjskim imperializmem, ale ma też obowiązek bronić prawdy o ofiarach rzezi wołyńskiej. Właśnie dlatego teksty przypominające konkretne ustalenia i miejsca pochówków na Wołyniu nie są antyukraińskie. Są propolskie.

Świadczenia i granice solidarności

Według omówienia wyników przez Wirtualną Polskę, świadczenia społeczne przysługujące Ukraińcom w Polsce wskazało 36,4 proc. ankietowanych, a działania lub wypowiedzi ukraińskich polityków wobec Polski 24,4 proc. badanych. To pokazuje realną granicę społecznej cierpliwości. Polacy w 2022 r. otworzyli domy, szkoły i portfele. Państwo nie może jednak uznać, iż ta gotowość jest bezterminowym czekiem bez pytań o koszty, kontrolę i wzajemność.

Tu stawką jest zaufanie do własnego państwa. jeżeli obywatel widzi, iż pomoc uchodźcom wojennym zamienia się w system stałych przywilejów bez jasnego końca, rodzi się sprzeciw. Nie wobec człowieka, który uciekł przed wojną. Wobec polityki, która omija uczciwą rozmowę z Polakami. Rządzący każdej barwy powinni to rozumieć, bo napięcie społeczne kosztuje później więcej niż odważna korekta prawa.

Rosja wykorzystuje spór, ale go nie wymyśliła

26,2 proc. respondentów wskazało rosyjską propagandę i dezinformację w internecie. To poważny problem. Moskwa próbuje wbijać klin między Warszawę i Kijów, także grając tematem Wołynia. Pisaliśmy już, iż Kreml cynicznie miesza polską pamięć z wojną, bo wie, jak głęboka jest ta rana.

Ale z tego faktu nie wynika, iż każdy polski zarzut wobec Kijowa jest rosyjską robotą. Takie ustawianie sprawy obraża rozum obywateli. Rosja żeruje na realnych zaniedbaniach, przemilczeniach i błędach ukraińskiej polityki pamięci. Odpowiedzią nie może być kneblowanie Polaków, tylko jasna postawa: przeciw Moskwie, za polską pamięcią, za porządkiem w pomocy publicznej.

Podział polityczny odsłania dwie Polski

W elektoracie obozu rządzącego najczęściej wskazywano rosyjską propagandę, 49,5 proc. Wśród sympatyków opozycji dominował Wołyń, 55,1 proc., a niemal połowa tej grupy wskazała świadczenia. Ten rozdźwięk mówi wiele o debacie publicznej. Jedni wolą widzieć przede wszystkim operację zewnętrzną, drudzy widzą zaniedbane sprawy narodowe i rachunek płacony przez polskie społeczeństwo.

Rozsądna polityka musi połączyć oba poziomy. Rosję trzeba odpierać bez złudzeń. Kijowowi trzeba mówić prawdę bez kompleksów. Własnym obywatelom trzeba zaś powiedzieć, ile kosztuje pomoc, kto z niej korzysta i jakie są granice. Sojusz z Ukrainą ma sens tylko wtedy, gdy nie wymaga od Polski milczenia o Wołyniu ani lekceważenia interesu polskich rodzin.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Wirtualna Polska, Fakt, Bankier.pl

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью