Ajax Amsterdam wygrał 20 sierpnia 2026 r. na Stade de Tourbillon z FC Sion 4:2 w pierwszym meczu play-off Ligi Konferencji UEFA. Gole dla Holendrów strzelili Julian Brandt, Marcos Leonardo, Tolu Arokodare i Davy Klaassen. Rewanż 27 sierpnia w Amsterdamie rozstrzygnie awans.
Ajax odwrócił mecz po przerwie
Ajax Amsterdam wygrał w Szwajcarii 4:2 i zrobił duży krok w stronę fazy ligowej Ligi Konferencji UEFA. Strona klubu z Amsterdamu podała, iż wszystkie cztery bramki Ajaxu padły po przerwie, a autorami trafień byli Julian Brandt, Marcos Leonardo, Tolu Arokodare i Davy Klaassen. To wynik, który przed rewanżem daje Holendrom realny komfort, choć nie zwalnia ich z obowiązku pracy.
Według relacji Sky Sports Sion prowadził po golu Francka Surdeza w 34. minucie. Ajax wyrównał w 53. minucie po trafieniu Brandta, a siedem minut później Marcos Leonardo dał gościom prowadzenie. Gospodarze odpowiedzieli w 71. minucie rzutem karnym Ilyasa Chouarefa. Końcówka należała jednak do drużyny z Amsterdamu.
Zmiennicy dali przewagę
Kluczowy okazał się Tolu Arokodare. Napastnik wszedł z ławki, strzelił gola na 3:2 w 74. minucie, a potem asystował przy trafieniu Davy'ego Klaassena w 87. minucie. To była reakcja zespołu, który przez długie fragmenty musiał odrabiać własne błędy, ale miał większą jakość w decydujących momentach.
ESPN w zapisie meczu potwierdził wynik 2:4 oraz kolejność bramek. Dla Sionu trafiali Surdez i Chouaref, dla Ajaxu Brandt, Marcos Leonardo, Arokodare oraz Klaassen. Przy takim rozkładzie strzałów najważniejsze jest nie samo zwycięstwo, ale sposób, w jaki przyszło: po przerwie, pod presją i na wyjeździe.
DN opisywał już, jak w kwalifikacjach Ligi Konferencji jeden słabszy wieczór potrafi postawić faworyta pod ścianą. Ajax w Sionie uniknął takiego scenariusza, bo po stracie gola nie rozsypał się mentalnie. W europejskich eliminacjach to często granica między klubem poważnym a klubem tylko głośnym z nazwy.
Rewanż w Amsterdamie
Drugi mecz zaplanowano na 27 sierpnia 2026 roku w Amsterdamie. Ajax ma dwa gole zaliczki i własny stadion, więc kontroluje sytuację. Sion musi zagrać odważnie, bo nie ma już czego kalkulować. Dla neutralnego kibica to dobry układ: wynik nie zamyka dwumeczu całkowicie, ale mocno wskazuje faworyta.
Piłka europejska jest dziś także lekcją organizacji. Kluby z państw mniejszych lig potrafią napsuć krwi bogatszym rywalom, ale w końcówkach wychodzi głębia składu, ławka i odporność na presję. Ajax właśnie tym wygrał w Sionie. Nie samą historią i nazwą, ale rezerwą jakości, którą trener mógł rzucić na boisko.
Dla polskiego kibica to także przypomnienie, czego wymaga gra w Europie. Nie wystarczy jednorazowy zryw ani ładny fragment meczu. Potrzebne są kadra, tempo, zimna głowa i zawodnicy zdolni wejść z ławki po to, by rozstrzygnąć spotkanie. Tak buduje się przewagę, która potem daje pieniądze, punkty rankingowe i prestiż ligi.
Źródło: Ajax, Sky Sports, ESPN.











