Sikorski oddał hołd żołnierzom Ukrainy. Rosji przypomniał granice

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Sikorski oddał hołd żołnierzom Ukrainy. Rosji przypomniał granice


Radosław Sikorski 24 sierpnia, w Dzień Niepodległości Ukrainy, oddał hołd żołnierzom walczącym z Rosją i zapowiedział wsparcie dla ofiar rosyjskiego imperializmu. Do Rosjan skierował pytanie: czy nie mają dość ziemi? Dla Polski wniosek jest prosty: niepodległa Ukraina osłabia rosyjską presję na naszą granicę.

Hołd i ostrzeżenie

Radosław Sikorski napisał 24 sierpnia, iż Polska jest dumna z szybkiego uznania niepodległości Ukrainy i oddaje cześć żołnierzom ukraińskiej armii, którzy stawiają opór agresji Putina. Jak relacjonuje Onet w materiale o Dniu Niepodległości Ukrainy, szef MSZ wskazał też, iż rosyjski imperializm jest zagrożeniem dla całej Europy.

W kolejnym wpisie Sikorski zwrócił się bezpośrednio do Rosjan. Według Gazeta.pl zadeklarował wsparcie dla ofiar rosyjskiego imperializmu tak długo, jak Rosja będzie napadać na sąsiadów, i zapytał, czy Rosjanom nie wystarcza własna ziemia. To mocne słowa, ale w tej sprawie sedno jest jasne. Rosja nie prowadzi sporu o jeden region. Rosja próbuje przywrócić logikę imperium.

Dzień niepodległości pod ogniem wojny

Ukraina obchodzi 24 sierpnia święto państwowe związane z aktem ogłoszenia niepodległości z 1991 r. NATO w swoim kalendarium przypomina, iż 24 sierpnia 1991 r. przyjęto Akt Niepodległości Ukrainy. Polska ma tu własną pamięć i własny interes. Kancelaria Prezydenta RP przypominała, iż Polska, obok Kanady, była jednym z pierwszych państw uznających niepodległość Ukrainy 2 grudnia 1991 r., dzień po referendum niepodległościowym.

Dziś ta historia nie jest rocznicową dekoracją. Niepodległość państwa położonego między Polską a Rosją ma znaczenie strategiczne. Każdy kilometr, na którym armia rosyjska jest wiązana na wschodzie, zmniejsza bezpośrednią presję na naszą część Europy. Dlatego wsparcie Ukrainy nie może być traktowane jak lewicowo-liberalny rytuał solidarności ani jak gest dla zachodnich salonów. To twarda kalkulacja bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.

Antyimperializm bez naiwności

Polska prawica ma szczególny obowiązek mówić tu językiem realizmu. Trzeba wspierać tych, którzy zatrzymują rosyjską agresję, bo alternatywą jest silniejsza Rosja bliżej polskich granic. Trzeba też pilnować, aby pomoc była przejrzysta, policzona i podporządkowana polskiemu interesowi. Przykładem takiego sporu są kwestie infrastruktury i kosztów, o których pisaliśmy przy sprawie, iż Ukraina chce podwoić tranzyt przez Polskę.

Nie wolno również zamykać ust w sprawach historycznych. Wołyń, pamięć ofiar i prawo Polaków do ekshumacji nie znikają dlatego, iż trwa wojna. Dojrzała polityka narodowa potrafi łączyć dwie rzeczy: opór wobec Moskwy i wymaganie prawdy od Kijowa. Kto każe wybierać między bezpieczeństwem a pamięcią, ten nie rozumie polskiej racji stanu.

Rosja rozumie tylko siłę

Sikorski użył języka, który w jednym punkcie trafia w samo centrum rosyjskiej mentalności imperialnej. Kreml od lat uzasadnia agresję rzekomą obroną wpływów, języka i historii. W praktyce oznacza to czołgi, rakiety, deportacje, szantaż energetyczny i próbę ustawiania sąsiadów w roli podległych prowincji. Polska zna ten mechanizm aż za dobrze.

Dlatego pytanie o rosyjską ziemię nie jest literacką figurą. To przypomnienie, iż państwo rozciągnięte przez jedenaście stref czasowych wciąż chce decydować o życiu narodów, które wybrały własną drogę. Gdy Warszawa mówi Moskwie „dość”, nie broni abstrakcyjnego porządku międzynarodowego. Broni także własnych granic, własnej historii i własnej wolności. W tym samym duchu trzeba patrzeć na sprawę pomocy wojskowej, w tym na napięcia opisane przy pytaniu, czy Ukraina zostanie bez pocisków do Patriotów.

Polska stawka

Polityka wobec Ukrainy musi być polska, nie sentymentalna i nie brukselska. Popierać niepodległość Ukrainy, bo to osłabia Rosję. Wymagać od Ukrainy prawdy historycznej, bo bez niej nie ma uczciwego sąsiedztwa. Kontrolować koszty pomocy, bo państwo odpowiada przed własnymi obywatelami. Taki realizm jest trudniejszy niż hasła, ale tylko on chroni Polaków.

Rosyjski imperializm nie zatrzyma się od moralnych apeli. Zatrzymuje go siła, granica, armia i konsekwencja. jeżeli ukraiński żołnierz dziś wiąże rosyjskie wojsko daleko od Przemyśla, Lublina i Białegostoku, Polska ma interes, by Rosja tam utknęła. Warunek jest jeden: ani złudzeń wobec Moskwy, ani ślepego czeku dla kogokolwiek.

Źródło: Gazeta.pl, Onet, NATO, Kancelaria Prezydenta RP.

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Читать всю статью