Siewiera o sporze z Kijowem: Polska potrzebuje presji, nie gestów bez skutku

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Siewiera o sporze z Kijowem: Polska potrzebuje presji, nie gestów bez skutku


Jacek Siewiera ocenił, iż wykluczenie Polski z inicjatywy antybalistycznej było błędem Kijowa, ale przestrzegł Warszawę przed odwetem uderzającym w lotnisko Rzeszów-Jasionka. Były szef BBN wskazał prostą miarę skutecznej polityki: Polska ma bronić własnych racji tak, by zyskiwała bezpieczeństwo i sprawczość, a nie rosyjskie nagłówki.

Spór trzeba prowadzić skutecznie

Polska ma pełne prawo twardo rozliczać Kijów z decyzji godzących w nasze interesy. Pomoc udzielana Ukrainie nie może oznaczać rezygnacji z podmiotowości ani milczenia w sprawach historycznych. Jacek Siewiera, podpułkownik Wojska Polskiego, profesor Akademii Marynarki Wojennej i były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zwrócił jednak uwagę na różnicę między skuteczną presją a gestem, którego koszty ponoszą sami Polacy.

W programie „Żeby Wiedzieć” Wirtualnej Polski Siewiera komentował brak Polski w ukraińskiej inicjatywie dotyczącej obrony antybalistycznej. Jego zdaniem Warszawa najpewniej nie została zaproszona, a decyzja Kijowa miała być politycznym prztyczkiem. Ocenił zarazem, iż strona ukraińska zaszkodziła w ten sposób także sobie, ponieważ polski rząd pozostaje zaangażowany we wsparcie państwa odpierającego rosyjską agresję.

To trafne ostrzeżenie dla obu stolic. Kijów nie może traktować Polski jak zaplecza logistycznego, którego stanowisko wolno lekceważyć. Warszawa z kolei nie może odpowiadać ruchami efektownymi medialnie, ale szkodliwymi strategicznie.

Jasionka służy również polskiemu bezpieczeństwu

Siewiera zdecydowanie odrzucił pomysł zamknięcia lotniska w Jasionce jako formy odwetu. Przypomniał, iż port działa według własnych reguł, obsługuje znaczną część transportu pomocy i służy mieszkańcom regionu. Jego wniosek był jasny: nacisk na Kijów można wywierać innymi metodami.

Znaczenie tego miejsca potwierdzają dane Ministerstwa Obrony Narodowej. W komunikacie ze stycznia 2025 roku resort podał, iż przez Rzeszów-Jasionkę przechodziło ponad 90 proc., a często choćby 95 proc. pomocy dla Ukrainy. POLLOGHUB jest chroniony przez sojusznicze systemy obrony powietrznej i stanowi element współpracy NATO. Uderzenie we własny węzeł transportowy ograniczałoby sprawność Polski, utrudniało życie mieszkańcom Podkarpacia i osłabiało pozycję państwa wobec sojuszników.

Twarda polityka nie polega na zadawaniu strat samemu sobie. Narzędzia nacisku powinny być wymierzone w konkretny problem i przynosić Polsce mierzalny rezultat. Można stawiać warunki w rozmowach dwustronnych, wiązać kolejne zobowiązania z wykonaniem wcześniejszych ustaleń i domagać się realnego udziału w decyzjach dotyczących bezpieczeństwa regionu. Sam gest, choćby głośny, nie zastąpi strategii.

Rosja korzysta na chaosie między sojusznikami

Najostrzejsze słowa byłego szefa BBN dotyczyły sposobu prowadzenia polsko-ukraińskiego sporu. Siewiera powiedział, iż „wychodzimy na frajerów, gdy kłócimy się z Ukraińcami jak frajerzy”. Za przykład skutecznego działania uznał doprowadzenie w instytucjach europejskich do stanowiska w sprawie zbrodni na polskich obywatelach. Krytykował natomiast demonstracyjne ruchy, które nie dają Polsce niczego w zamian, za to są wykorzystywane przez rosyjską propagandę.

To nie jest argument za potulnością wobec Kijowa. Przeciwnie. Polska polityka historyczna musi być konsekwentna, a pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej nie podlega negocjacji. Skuteczność wymaga jednak wyboru takich środków, które zmuszają partnera do ustępstw, zamiast dostarczać Moskwie materiału do rozbijania współpracy państw zagrożonych rosyjskim imperializmem.

Zagrożenie chemiczne wymaga przygotowania

W rozmowie pojawił się również temat używania środków chemicznych na froncie. Siewiera mówił o 13 tys. przypadków na Ukrainie. Tę liczbę należy traktować jako przytoczoną ocenę rozmówcy. Niezależnie od jej skali Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej potwierdziła w czerwcu 2025 roku obecność toksycznej substancji CS w próbkach związanych z incydentem na linii walk w obwodzie dniepropietrowskim. OPCW monitoruje takie doniesienia od początku pełnoskalowej wojny.

Dla Polski stawka jest bezpośrednia. Państwo musi rozwijać rozpoznanie skażeń, zapasy środków ochronnych, szkolenie służb i odporność ochrony ludności. Wojna na Ukrainie pokazuje, iż zagrożenia uznawane wcześniej za odległe mogą gwałtownie stać się częścią europejskiej rzeczywistości.

Warszawa potrzebuje wobec Kijowa polityki chłodnej i warunkowej. Wsparcie przeciw rosyjskiej agresji leży w polskim interesie, ale nie daje władzom Ukrainy prawa do pomijania Polski. Odpowiedzią nie może być jednak osłabianie własnego państwa. Suwerenność mierzy się skutkiem decyzji, nie hałasem, jaki wywołują.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью