Rozwój Plus to nowe stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego. Wiadomo, iż dołączyło do niego już blisko 40 polityków PiS. Wśród nich nie brakuje znanych nazwisk, w tym tych, którzy do tej pory byli bardzo blisko Jarosława Kaczyńskiego. Według doniesień lista ma się stale wydłużać, mimo iż prezes miał zagrozić, iż dołączenie do stowarzyszenia będzie skutkowało brakiem miejsca na liście w kolejnych wyborach.
Ryszard Terlecki też jest w stowarzyszeniu Morawieckiego. "Nie czuję się zdrajcą"
Powołanie stowarzyszenia przez byłego premiera wywołało tym samym trzęsienie ziemi w PiS. Najważniejsi politycy partii nie przebierają w słowach, komentując sprawę. – Stowarzyszenie może być wykorzystane i z całą pewnością będzie wykorzystane jako forma dezintegracji środowiska politycznego, naszego środowiska politycznego Prawa i Sprawiedliwości – nie gryzł się w język Mariusz Błaszczak na antenie Polsatu.
Wymowny komentarz zamieścił też m.in. Przemysław Czarnek, który wprost napisał o "zdradzie", mimo iż w jego wpisie nie padło nazwisko Morawieckiego. O to, czy czuje się zdrajcą, został zapytany Ryszard Terlecki, były wicemarszałek Sejmu i – przynajmniej do tej pory – bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego oraz jego prawa ręka nie tylko w sejmowych ławach. Tyle iż poseł PiS ostatnio nie krył się na przykład z opiniami, iż sprawa Zbigniewa Ziobry to obciążenie dla PiS.
– Nie czuję się [zdrajcą – red.] – odparł Terlecki w rozmowie z Radiem Kraków. – Ubolewam, iż koledzy nerwowo reagują na powstanie tego stowarzyszenia. Partii potrzebne są oba skrzydła – to, które będzie zabiegać o wyborców Konfederacji i to, które będzie szukać wyborców w centrum. Trzeba to zrównoważyć, nie obrażać się na rzeczywistość i nastroje.
Terlecki zaznaczył też, iż nie jest "rozłamowcem". – Mateusz Morawiecki zapewnia, iż nie zamierza opuszczać PiS, ani doprowadzać do frondy. To gra na dwóch fortepianach, to wzmacnianie tego drugiego fortepianu. Musimy zabiegać o poparcie społeczne – skwitował.









