Karol Nawrocki podsumował pierwszy rok urzędowania pod hasłem „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. W centrum jego bilansu znalazły się prezydenckie inicjatywy ustawodawcze, relacje z Ukrainą, trwała obecność wojsk USA oraz zaproszenie Polski na szczyt G20. Stawką jest zdolność państwa do prowadzenia własnej polityki w czasie wojny i ostrego sporu wewnętrznego.
Rok aktywnej prezydentury
Karol Nawrocki objął urząd 6 sierpnia 2025 roku. W rocznicowym podsumowaniu przedstawił prezydenturę jako mandat do obrony interesu narodowego również wtedy, gdy prowadzi to do sporu z rządem i większością sejmową. Hasło „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” ma być miarą ustaw, decyzji zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.
Oficjalne dane Kancelarii Prezydenta opublikowane 1 czerwca 2026 roku obejmowały okres od wyboru. Wskazywały 20 inicjatyw ustawodawczych, 33 zawetowane ustawy, 211 ustaw podpisanych oraz siedem wniosków do Trybunału Konstytucyjnego. Pałac informował też o 28 wizytach zagranicznych i 14 spotkaniach w Polsce z głowami państw lub szefami rządów. To bilans instytucjonalnej aktywności, ale sama liczba decyzji nie rozstrzyga jeszcze o ich jakości. Rozstrzyga kierunek.
Spór o ustawy i odpowiedzialność państwa
Prezydent wskazywał, iż część jego projektów została zablokowana w Sejmie. Konflikt między Pałacem Prezydenckim a rządem jest faktem i nie powinien być maskowany urzędowym językiem. W systemie konstytucyjnym weto nie jest awarią. Jest narzędziem powierzonym głowie państwa wybranej w wyborach powszechnych.
To narzędzie wymaga jednak konsekwencji. Każda odmowa podpisu powinna mieć jasne uzasadnienie odnoszące się do bezpieczeństwa, praw obywateli albo finansów publicznych. Polacy nie potrzebują wojny urzędów dla samej wojny. Potrzebują bezpiecznika przed złym prawem oraz projektów, które można realnie przeprowadzić przez parlament.
Wobec Ukrainy: pomoc bez rezygnacji z własnych praw
Linia prezydenta wobec wojny pozostaje czytelna: Rosja jest agresorem, a strategicznym interesem Polski jest militarne wspieranie Ukrainy. Jednocześnie pomoc nie może oznaczać zawieszenia polskich interesów, nierównego dostępu do świadczeń ani milczenia w sprawach historycznych. W sierpniu 2025 roku, uzasadniając weto do nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, Nawrocki podkreślał znaczenie wsparcia dla państwa napadniętego przez Rosję, ale domagał się korekty rozwiązań krajowych.
To jest realizm, którego Polska potrzebuje. Bezpieczeństwo Ukrainy wpływa na bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy, ale polskie państwo odpowiada w pierwszej kolejności przed własnymi obywatelami. Partnerstwo musi działać w obie strony. Obejmuje pomoc wojskową, uczciwe reguły świadczeń i twarde domaganie się prawdy oraz godnego upamiętnienia polskich ofiar zbrodni wołyńskiej.
Wojska amerykańskie i miejsce Polski w G20
Nawrocki zaliczył do priorytetów zabiegi o stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce. W położeniu geograficznym naszego kraju obecność sojusznicza ma realną wartość odstraszającą. Nie zwalnia nas jednak z rozbudowy własnej armii, przemysłu obronnego, zapasów i odporności infrastruktury. Sojusz działa najlepiej wtedy, gdy Polska wnosi siłę, a nie samą prośbę o ochronę.
Drugim mocnym punktem jest zaproszenie Polski na szczyt G20 przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Sam udział przy stole największych gospodarek nie gwarantuje sukcesu. Daje jednak możliwość promocji polskich przedsiębiorstw i przedstawienia własnego stanowiska w sprawach handlu, energii oraz bezpieczeństwa. Trzeba tę szansę wykorzystać bez kompleksów.
Prezydentura mierzona interesem Polaków
Po pierwszym roku widać model prezydentury aktywnej, chętnie korzystającej z weta i mocno obecnej w polityce zagranicznej. Ocena kolejnych lat będzie zależała od tego, czy za wyraźnym językiem pójdą trwałe rezultaty: lepsze prawo, silniejsza armia, korzystniejsze relacje gospodarcze i większa podmiotowość Polski.
Pałac Prezydencki ma sens wtedy, gdy pilnuje ciągłości państwa ponad kadencją jednego rządu. Polska nie może być petentem ani wobec Brukseli, ani wobec Kijowa, ani wobec Waszyngtonu. Ma być lojalnym sojusznikiem, który zna własną wartość i potrafi nazwać własny interes.
Źródło: Kresy.pl












