Promocja Budapesztu kosztowała 3,1809 mld forintów. Wśród gości Polka

dzienniknarodowy.pl 5 часы назад
Zdjęcie: Promocja Budapesztu kosztowała 3,1809 mld forintów. Wśród gości Polka


Budapest Influencer Trip, zorganizowany w Budapeszcie od 22 do 24 maja 2024 r., kosztował netto 3,1809 mld forintów. Z tej kwoty 1,4789 mld przeznaczono na promocję w kanałach influencerów. Wśród 51 zagranicznych gości była polska aktorka Anna Maria Sieklucka. Ujawnione dokumenty stawiają pytanie o przejrzystość wydawania publicznych pieniędzy.

Rachunek ponad dwa razy wyższy

Węgierska Agencja Turystyczna (MTÜ) wcześniej informowała, iż koszt Budapest Influencer Trip wyniósł około 1,5 mld forintów. Dokumenty uzyskane przez portal 444.hu w trybie dostępu do informacji publicznej pokazują jednak kwotę netto 3,1809 mld forintów. To ponad dwa razy więcej.

Różnica nie jest drobną korektą księgową. Z ujawnionych danych wynika, iż 1,4789 mld forintów wydano na zakup promocji materiałów publikowanych na profilach zaproszonych twórców. Kwota podawana wcześniej opinii publicznej odpowiadała więc w przybliżeniu jednemu składnikowi kampanii, a nie jej całemu kosztowi.

51 zagranicznych twórców w Budapeszcie

Program trwał od 22 do 24 maja 2024 r. Organizatorzy zaprosili 51 influencerów z różnych państw, a czterem uczestnikom umożliwili przyjazd z osobą towarzyszącą. Kampania miała dotrzeć do pokolenia Z i promować Budapeszt przez materiały o hotelach, restauracjach oraz atrakcjach miasta.

Wśród gości była Anna Maria Sieklucka, polska aktorka znana z filmu „365 dni”. Trzy dni po zakończeniu wydarzenia opublikowała krótki materiał z Budapesztu i podziękowała węgierskiej agencji turystycznej za zaproszenie. Na liście uczestników znaleźli się również David Dobrik, Tommy Fury, Olivia Palermo, Devon Rodriguez i Hanna Stocking.

Program obejmował pobyty w drogich hotelach, wizyty w restauracjach, wydarzenie w Operze Węgierskiej oraz imprezę na Baszcie Rybackiej. Wśród miejsc noclegowych były Four Seasons Hotel Gresham Palace, Kempinski Hotel Corvinus i Dorothea Hotel.

Turystyka potrzebuje promocji, podatnik rozliczenia

Państwo ma prawo promować własną stolicę i zabiegać o wpływy z turystyki. To realna gałąź gospodarki, dająca pracę rodzinom i pieniądze krajowym przedsiębiorcom. Problem zaczyna się wtedy, gdy pełny koszt przedsięwzięcia wychodzi na jaw dopiero po wniosku o informację publiczną. Konserwatywne hasła nie mogą zwalniać władzy z gospodarności.

Węgierskie media zwróciły też uwagę, iż część programu odbywała się w obiektach związanych z interesami Istvána Tiborcza, męża Ráhel Orbán. Portal 444.hu wiązał córkę Viktora Orbána z pomysłem nowych kierunków promocji Budapesztu. MTÜ i jej ówczesny prezes Gábor Guller zaprzeczali jednak, by Ráhel Orbán uczestniczyła w oficjalnych wydarzeniach dla influencerów. Tę odpowiedź trzeba odnotować równie wyraźnie jak pytania o rodzinne powiązania.

Sprawa trafia na podatny grunt, bo na Węgrzech trwa rozliczanie innych kosztownych decyzji publicznych. Każdy taki przypadek wymaga osobnej oceny i dowodów. Łączy je oczekiwanie, by instytucje ujawniały rachunki zanim zrobią to dziennikarze.

Lekcja także dla Polski

Dla polskiego czytelnika nazwisko Anny Marii Siekluckiej jest ciekawym szczegółem, ale sedno leży gdzie indziej. Publiczne pieniądze mają służyć mierzalnemu celowi, a obywatel powinien znać pełny koszt kampanii i zasady wyboru wykonawców. Dotyczy to Budapesztu, Warszawy i każdej stolicy.

Polska może budować partnerskie relacje z Budapesztem wokół konkretnych interesów regionalnych, nie rezygnując z uczciwej oceny działań węgierskich władz. Przyjaźń narodów nie polega na przemilczaniu rachunków. Suwerenność ma sens wtedy, gdy państwo odpowiada przed własnymi obywatelami i szanuje pieniądze, które im wcześniej odebrało w podatkach.

Źródło: 444.hu, Rzeczpospolita

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью