Dwanaście osób zginęło, a co najmniej dziesięć zostało ciężko rannych 16 sierpnia 2026 roku po wypadku polskiego autokaru na autostradzie M3 koło Mezőkeresztes na Węgrzech. Autokar wypadł z drogi i przewrócił się w rowie. Dla rodzin ofiar najważniejsze są teraz potwierdzone informacje, opieka konsularna i godne wyjaśnienie przyczyn tragedii.
Tragiczna noc na autostradzie M3
Do wypadku doszło około godziny 1.00 w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, w rejonie Mezőkeresztes. Węgierska policja poinformowała, iż polski autokar jechał w kierunku Nyíregyházy, zjechał z prostego odcinka drogi, wpadł do rowu i przewrócił się. Według wstępnych informacji kierowca mógł zasnąć za kierownicą.
Bilans jest tragiczny: 12 osób nie żyje, a część pasażerów trafiła do szpitali. Reuters, cytowany przez The Korea Times, podał za węgierską agencją MTI, iż autokarem podróżowało 57 pasażerów i dwóch kierowców. To byli Polacy wracający z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie. W takiej chwili liczby nie są statystyką. Za każdą stoi rodzina, dom i czyjeś nagle przerwane życie.
Kondolencje i działania konsularne
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przekazał, iż doszło do tragicznego wypadku autokaru z polskimi turystami, a służba konsularna działa i pozostaje w kontakcie z władzami węgierskimi. To dziś najważniejszy obowiązek państwa: ustalić tożsamość ofiar, pomóc rannym i rodzinom, przekazywać wyłącznie informacje potwierdzone.
Prezydent Karol Nawrocki wyraził głęboki smutek po wiadomości o śmierci rodaków. Kondolencje napłynęły także z Budapesztu. Według Wirtualnej Polski minister spraw zagranicznych Węgier Anita Orban zwróciła się do Radosława Sikorskiego i narodu polskiego po tragedii. Premier Węgier Peter Magyar złożył wyrazy współczucia rodzinom ofiar i podziękował służbom ratunkowym za akcję na miejscu.
Polskie państwo ma w takich chwilach mówić spokojnie i działać sprawnie. Pierwsze krajowe reakcje po śmierci 12 Polaków na Węgrzech pokazują, iż sprawa od razu stała się wydarzeniem państwowym. Nie może jednak zostać przykryta polityką. Rodziny potrzebują wsparcia, a opinia publiczna potrzebuje prawdy, nie domysłów.
Śledztwo musi odpowiedzieć rodzinom
Węgierskie służby zabezpieczały miejsce wypadku, a poszkodowanych przewieziono do szpitali. Kierowca został zatrzymany do czynności, co nie oznacza jeszcze rozstrzygnięcia winy. Obowiązuje domniemanie niewinności, a przyczyny tragedii muszą zostać ustalone przez śledczych, biegłych i służby drogowe.
Dla Polski stawką jest teraz godne przeprowadzenie rodzin przez najtrudniejsze procedury: identyfikację, transport, kontakt ze szpitalami, dokumenty i opiekę konsularną. To cicha, ciężka praca państwa, której nie widać w pierwszych depeszach. Właśnie tam sprawdza się realna lojalność wobec obywateli.
Wobec ofiar potrzebna jest cisza i szacunek. Wobec instytucji potrzebna jest dokładność. A wobec rodzin, cierpliwa obecność i pomoc bez zwłoki.
Źródło: WP Wiadomości, węgierska policja, Reuters/The Korea Times, Coast FM/Sky News.
Źródło: WP Wiadomości














