W Brukseli odbyło się spotkanie Komisji Europejskiej oraz reprezentantów 15 państw UE z delegacją talibów. Miało one dotyczyć szczegółów dotyczących odsyłania do kraju pochodzenia osób bez prawa do pozostania w Unii. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk potwierdził w rozmowie z RMF FM, iż Polska wzięła udział w rozmowach. - To jak usiąść do stołu z samym diabłem - skomentował europoseł Robert Biedroń.
Polska wzięła udział spotkaniu z talibami. "Jak usiąść do stołu z diabłem"

Informację o wtorkowym spotkaniu z delegacją talibów przekazał rzecznik KE Markus Lammert. Pięcioosobowa delegacja talibów przyjechała do Brukseli na zaproszenie Komisji Europejskiej. Belgia wydała im wizy tylko na ten dzień. Lammert podkreślił, iż o nawiązanie kontaktów z nieuznawanym przez Unię Europejską rządem talibów zwróciło się w liście do KE 20 państw europejskich.
Polska na rozmowach z talibami. "Jak usiąść do stołu z diabłem"
Wśród sygnatariuszy listu była Polska, która również popiera politykę odsyłania do kraju pochodzenia osób, które nie mają prawa do pozostania w Unii. Z inicjatywą podjęcia działań przez KE w tej sprawie w październiku 2025 r. wyszła Belgia. Celem jest zorganizowanie dobrowolnych lub przymusowych powrotów Afgańczyków z UE do ich kraju.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk potwierdził w rozmowie z RMF FM, iż w rozmowach wzięła udział Polska.
ZOBACZ: Talibowie dokręcają śrubę. Wielu Afgańczyków nie skorzysta już ze telefona
- Organizatorem tego spotkania była Komisja Europejska, a my braliśmy w nim udział jako jedno z zaproszonych państw członkowskich. Polska należy do państw, które są w awangardzie zmian europejskiej polityki migracyjnej. Dlatego jesteśmy zapraszani do udziału w tego typu rozmowach i konsultacjach na szczeblu unijnym - wyjaśnił Duszczyk i dodał, iż udział w rozmowach nie oznacza poparcia dla reżimu talibów.
- o ile mamy dyskutować, to tylko i wyłącznie o osobach, którym rzeczywiście udowodniono bardzo poważne przestępstwa na terenie Unii Europejskiej. Każdy przypadek musi być indywidualnie sprawdzony, żeby nie popełnić błędu i nie narażać ludzi na konsekwencje w Afganistanie - dodał wiceminister i wskazał, iż strona polska zachowuje w tej sprawie "daleko idącą ostrożność".
Udział Polski w rozmowach skrytykował europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń który zapowiedział, iż Parlament Europejski będzie domagał się wyjaśnień.
- To niezwykle kontrowersyjna sprawa. Jest bulwersujące, iż kraje europejskie, w tym niestety Polska, podejmują dyskusję z talibami. To jak usiąść do stołu z samym diabłem - mówił w rozmowie z RMF FM.
"Spotkanie na szczeblu technicznym". Rzecznik KE zabrał głos
Rzecznik KE przekazał, iż było to "spotkanie na szczeblu na szczeblu technicznym z przedstawicielami szczebla technicznego faktycznych władz Afganistanu odpowiedzialnych za powroty i readmisję".
Według niego w spotkaniu uczestniczyło 15 państw członkowskich. Lammert zaznaczył, iż umożliwiło to kontynuację dyskusji technicznych, które odbyły się w styczniu 2026 r. w Kabulu, w szczególności w odniesieniu do identyfikacji osób powracających, wydawania dokumentów podróży i ich powrotu.
ZOBACZ: Ochrona tymczasowa nie dla Ukraińców? Polska odpowiedziała na ruch UE
- Skupiono się na osobach, które popełniły poważne przestępstwa i stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa — dodał Lammert.
Wcześniej rzecznik KE podkreślił jednak, iż decyzje o tym, kto zostanie odesłany, podejmą kraje członkowskie. KE nie chciała odpowiedzieć we wtorek m.in. na pytanie, czego talibowie żądają w zamian za przyjmowanie z powrotem Afgańczyków z UE.
Afgańczycy pozostają największą grupą narodową przekraczającą granice zewnętrzne UE w sposób nieuregulowany. Jednocześnie zaledwie 2 proc. Afgańczyków, którym nakazano opuszczenie UE, rzeczywiście powraca do kraju.











