Reprezentacja Polski siatkarzy do lat 18 sięgnęła po mistrzostwo Europy. W finale rozegranym we Włoszech Biało-Czerwoni pokonali Francję 3:1 i zakończyli turniej z kompletem dziewięciu zwycięstw. Sukces młodej kadry docenił jej trener, Jacek Nawrocki, który po powrocie do kraju mówił o profesjonalizmie całego zespołu.
Polska młodzieżowa siatkówka ma nowy powód do dumy. Reprezentacja do lat 18 wróciła z Włoch ze złotem mistrzostw Europy, a droga po tytuł nie miała słabego punktu. Biało-Czerwoni wygrali wszystkie mecze turnieju i w decydującym starciu odprawili rówieśników z Francji.
Komplet zwycięstw we Włoszech
Turniej rozgrywano we Włoszech, a finał odbył się w Cisterna di Latina. Polacy przegrali pierwszego seta, po czym odwrócili losy meczu i pokonali Francję 3:1 (22:25, 25:23, 28:26, 25:21). Trzecia partia była najbardziej zacięta i rozstrzygnęła się dopiero na przewagi. Do finału Biało-Czerwoni dotarli bez porażki. W grupie wygrali komplet siedmiu spotkań, a w półfinale pokonali Bułgarię po pięciosetowym boju 3:2. Bilans całego turnieju to dziewięć zwycięstw w dziewięciu meczach. Mistrzostwa Europy do lat 18 to jedna z najważniejszych imprez w kalendarzu młodzieżowej siatkówki. Rywalizowały w niej najlepsze roczniki z całego kontynentu, a Polacy nie oddali w niej ani jednego meczu.
Bohaterowie finału
Ciężar gry w ataku wzięli na siebie młodzi przyjmujący i atakujący. W finale najwięcej punktów zdobył Adam Potempa, który skończył 24 akcje. Karol Leppert dołożył 19 punktów, a Marcel Biernikowicz 13. Najbardziej wartościowym zawodnikiem całego turnieju wybrano Jakuba Przybyłkowicza, rozgrywającego reprezentacji. W kadrze zagrał też Arkadiusz Wlazły, syn Mariusza Wlazłego, jednego z najlepszych polskich siatkarzy ostatnich dwóch dekad. Ciągłość pokoleń w tym sporcie widać więc niemal dosłownie.
Nazwisko, które może mylić
Tu potrzebne jest jedno wyjaśnienie. Trener mistrzów Europy nazywa się Jacek Nawrocki i nie ma nic wspólnego z prezydentem Karolem Nawrockim. To zbieżność nazwisk, która w sieci gwałtownie wywołała zamieszanie. Jacek Nawrocki to doświadczony szkoleniowiec. Prowadził Skrę Bełchatów, przez kilka lat był selekcjonerem reprezentacji Polski siatkarek, a dziś pracuje z młodzieżą w ośrodku w Spale. To właśnie on, a nie głowa państwa, docenił postawę drużyny po powrocie do kraju.
Trener kłania się sztabowi
W rozmowie w telewizyjnym magazynie sportowym Nawrocki uderzył w skromny ton. „Tych ludzi, którym trzeba podziękować, jest wielu” – przyznał, wskazując na pracę całego zespołu. Dodał, iż „łatwo kieruje się sztabem, gdzie każdy jest profesjonalistą”. Trener nie przypisywał sukcesu sobie. Podkreślał wspólny wysiłek zawodników i współpracowników, którzy przez dwa tygodnie budowali formę na najważniejsze mecze.
Polska siatkówka od lat należy do ścisłej światowej czołówki, a seniorska kadra przyzwyczaiła kibiców do medali. Złoto młodzików pokazuje, iż zaplecze tej reprezentacji nie jest puste. Finałowy triumf nad Francją ma dodatkowy smak. Trójkolorowi od lat budują silne szkolenie i uchodzą za jedną z czołowych siatkarskich nacji Europy. Pokonanie ich w decydującym meczu to sygnał, iż polskie zaplecze dorównuje najlepszym. Za kilka lat część chłopców z Cisterna di Latina może dobijać się do pierwszej kadry. Dla wielu z nich to pierwszy tak poważny międzynarodowy sukces w karierze. Na razie zapisali swoje nazwiska w młodzieżowej historii i dali powód, by z większą uwagą śledzić kolejne roczniki.














![MOPS zajmą się niskimi dochodami osób z cennymi mieszkaniami, działkami, samochodami. Zwłaszcza tymi ze spadku albo darowizny [Projekt ustawy]](https://g.infor.pl/p/_files/39201000/podwyzki-39201405.jpg)

