Podkop z Białorusi na Litwę. Polacy pomogli wykryć tunel przy granicy

dzienniknarodowy.pl 5 часы назад
Zdjęcie: Podkop z Białorusi na Litwę. Polacy pomogli wykryć tunel przy granicy


Litewska straż graniczna wykryła nieukończony tunel prowadzony z terytorium Białorusi w stronę Litwy. W akcji pomagali polscy pogranicznicy, którzy przywieźli specjalistyczny sprzęt do wykrywania podkopów. To kolejny sygnał, iż granica z reżimem Łukaszenki pozostaje realnym frontem presji na bezpieczeństwo Europy Środkowej.

Podkop przy granicy

Litewskie służby poinformowały o odkryciu podziemnego tunelu przy granicy z Białorusią. Według informacji podawanych przez RMF24 oraz białoruski serwis Reform.news, powołujący się na litewską Państwową Służbę Ochrony Granicy Państwowej, konstrukcja była prowadzona z terytorium Białorusi w stronę Litwy i miała służyć do nielegalnego przekraczania granicy.

Do wykrycia doszło w rejonie Varėny, w okolicach miejscowości Piesčiai. Litewscy funkcjonariusze użyli urządzeń rejestrujących drgania ziemi. Sygnały wskazały na podejrzaną aktywność pod powierzchnią gruntu. To nie była abstrakcyjna mapa migracyjnego kryzysu. To był fizyczny korytarz pod granicą państwa.

Na miejsce wezwano także polskich pograniczników. Jak podają źródła, przywieźli oni sprzęt oraz doświadczenie potrzebne przy lokalizowaniu tego typu podkopów. Po wykonaniu odwiertów i użyciu koparki odkryto tunel o średnicy około jednego metra, znajdujący się na głębokości około 1,5 metra. Miał biec z Białorusi i sięgać około pięciu metrów w głąb litewskiego terytorium. Nie miał jeszcze wyjścia po litewskiej stronie.

Granica jako narzędzie nacisku

Według litewskich służb podkop nie został wykorzystany. Nie przedostała się nim żadna osoba. Po czynnościach śledczych tunel zasypano, a sprawą zajęła się prokuratura. To ważne ustalenie, bo pozwala mówić precyzyjnie: służby przerwały próbę przygotowania nielegalnego przejścia, zanim stała się ona udanym przerzutem ludzi przez granicę.

Szef litewskiej straży granicznej miał stwierdzić, iż nie ma praktycznie wątpliwości co do aktywnej pomocy władz białoruskich przy kopaniu takich tuneli. Tę ocenę trzeba widzieć w szerszym tle. Od 2021 roku granice Polski, Litwy i Łotwy są wystawione na zorganizowaną presję migracyjną ze strony reżimu w Mińsku. Nie chodzi wyłącznie o pojedyncze próby przejścia przez las. Chodzi o testowanie odporności państw, procedur, infrastruktury i cierpliwości społeczeństw.

Właśnie dlatego język o „kryzysie humanitarnym” bez wskazania politycznego organizatora jest niepełny. Migranci są ludźmi, często wykorzystywanymi przez cyniczne mechanizmy przerzutowe. Odpowiedzialność polityczna spada jednak na tych, którzy z granicy robią narzędzie nacisku. Państwo, które nie potrafi tego nazwać, samo rozbraja własną obronę.

Polska lekcja dla regionu

Udział polskich funkcjonariuszy w litewskiej akcji ma znaczenie większe niż techniczny epizod. Polska od kilku lat zbiera twarde doświadczenie na granicy z Białorusią: zapora, monitoring, patrole, wykrywanie prób obejścia zabezpieczeń, także pod ziemią. Dziś to doświadczenie pracuje również na bezpieczeństwo sąsiadów.

To jest praktyczna solidarność regionalna, znacznie poważniejsza niż brukselskie deklaracje. Państwa graniczne wiedzą, iż nie mogą czekać, aż ktoś daleko od linii zagrożenia zrozumie problem. Litwa, Polska i Łotwa bronią nie tylko odcinków własnego terytorium. Bronią zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, ale przede wszystkim bezpieczeństwa własnych obywateli.

Sprawa tunelu pokazuje też, jak złudne są opowieści o tym, iż wystarczy miękka procedura i dobra wola. Po drugiej stronie stoi reżim, który nie działa w kategoriach europejskiej debaty akademickiej. Działa przez presję, test, prowokację i koszt. jeżeli granica ma być granicą, musi być pilnowana tak, jak pilnuje się interesu państwa: konsekwentnie i bez kompleksów.

Stawka dla Polski

Dla Polaków ta historia nie jest odległą litewską ciekawostką. Tunel z Białorusi na Litwę oznacza, iż cały wschodni odcinek regionu pozostaje pod naciskiem. jeżeli jeden fragment systemu zostanie osłabiony, presja przenosi się dalej: na kolejne przejścia, drogi, gminy, budżety służb i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.

Dlatego sprawność polskiej Straży Granicznej, kooperacja z Litwinami i inwestowanie w technikę wykrywania takich prób nie są luksusem. To podstawowy obowiązek państwa. Suwerenność nie kończy się na przemówieniach w Warszawie. Zaczyna się tam, gdzie funkcjonariusz w nocy sprawdza sygnał z czujnika i gdzie państwo potrafi zareagować szybciej niż organizatorzy przerzutu.

Podkop został zasypany. Problem nie zniknął. Następna próba może wyglądać inaczej, ale logika pozostanie ta sama: sprawdzić, czy państwo naprawdę umie bronić swojej granicy.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью