Dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BdPN) zapewnia, iż wędrówki wyznaczonymi trasami są bezpieczne i na szlaku bardzo rzadko można spotkać niedźwiedzia czy inne dzikie zwierzę.
Służby apelują jednak do turystów o rozwagę i przestrzeganie zasad przed długim majowym weekendem.
Czwartkowy komunikat BdPN wydano w związku z pytaniami o bezpieczeństwo po śmierci 58-letniej kobiety w miejscowości Płonna, która zginęła po ataku niedźwiedzia.
Dyrekcja BdPN przypomniała, iż na obszarze parku wyznaczone szlaki mają długość 140 km i poruszanie się po nich jest bezpieczne. Podkreślono jednak, iż obszar parku stanowi jedynie 12 proc. terenu bytowania niedźwiedzi w południowo-wschodniej Polsce.
Władze parku przypominają, iż na szlakach nie ma koszy na śmieci, co ogranicza wabienie zwierząt. Odpady są deponowane w specjalnych schowkach wyłącznie przy punktach informacyjnych. Stała obecność ludzi na wyznaczonych ścieżkach sprawia, iż dzikie zwierzęta zwykle unikają tych miejsc.
„W przypadku spotkania z niedźwiedziem należy zachować spokój, nie zbliżać się do zwierzęcia i jeżeli to możliwe, spokojnie wycofać się tą samą drogą” – podkreślono w komunikacie.
JG, PAP













