
Jeśli można zabić w obronie własnej, to powinno być można zabić w wyniku wykonania wyroku śmierci. Dopuszczając legalną możliwość zabicia w obronie własnej, dopuszczamy również możliwość pomyłkowego zabicia niewinnego. Dokładnie tak samo powinniśmy godzić się z pewnym ryzykiem pomyłki przy zasądzeniu kary śmierci. Nie dlatego, iż pomyłka jest dobra, lecz dlatego, iż żaden realny system obrony życia nie jest wolny od ryzyka.
Kara śmierci powoduje, iż jest mniej zabójstw, bo gdy bronię się przed napastnikiem, to mogę się bronić groźbą — wypowiedzianą lub niewypowiedzianą, bo napastnik z dużym prawdopodobieństwem zna jej sens: nie zabijaj mnie, bo ja mogę cię legalnie zabić w obronie własnej, a jeżeli mi się to nie uda i ty mnie zabijesz, to moja społeczność cię złapie, osądzi i legalnie wykona wyrok śmierci. Podejmując się ataku, ryzykujesz więc własnym życiem niezależnie od tego, czy mord ci się uda, czy nie.
Taka groźba część morderców odstraszy i będzie mniej morderstw. Gdy tej groźby nie ma, morderstw będzie więcej, bo niektórych nie odstraszy już nic poza oporem samej ofiary. jeżeli atak się powiedzie, a ofiara zostanie zamordowana, morderca dostaje od społeczności gwarancję zachowania życia. To jest absurdalny komunikat moralny i strategiczny: ryzykujesz śmiercią tylko wtedy, gdy ci się nie uda. jeżeli ci się uda, przeżyjesz.
W obronie własnej można przez pomyłkę zabić niewinnego. Jest wiele takich przypadków. Najsłynniejszy przypadek to zabicie Murzyna przez policjanta w ciemnej uliczce, gdy ten sięgał po broń. Gdy policjant podszedł do zabitego, okazało się, iż to wyrośnięty nastolatek, który miał zabawkowy pistolet. Policjant nie został skazany, bo miał prawo podejrzewać, iż to prawdziwy bandyta i prawdziwy pistolet. Takie pomyłki są tragiczną ceną realnej obrony życia, ale mimo to nie znosimy prawa do obrony własnej.
Dopuszczamy zabicie w obronie własnej nie jako cel, ale jako środek odstraszania i ratowania życia. Bandyta, wiedząc, iż ofiara może go legalnie zabić, częściej rezygnuje z ataku. Dokładnie tak samo działa kara śmierci: bandyta częściej rezygnuje z ataku, bo wie, iż choćby jeżeli uda mu się zamordować ofiarę, to przez cały czas będzie mu groziła śmierć.
Obrona własna i kara śmierci są więc wzajemnie komplementarne. Tworzą jeden mechanizm: bandyta decydujący się na mord ma być cały czas w stanie zagrożenia własnego życia, niezależnie od tego, czy morderstwo mu się uda, czy nie. Obrona własna działa przed morderstwem i w jego trakcie. Kara śmierci działa po morderstwie. Razem zamykają pętlę odstraszania.
Jest całkowicie racjonalne to, iż wobec zamachowca na życie usprawiedliwiona jest groźba: zaniechaj zamachu, bo jeżeli nie, to zabiję cię ja albo zabije cię moja społeczność. Aby ta groźba była skuteczna, musi być realna. A skoro musi być realna, to społeczność musi wyznawać zasady, które usprawiedliwiają jej wypełnienie — niezależnie od tego, czy obrońca przeżyje, czy zginie. Nie zawsze trzeba tę groźbę wykonać, ale zawsze trzeba być gotowym ją wykonać. Inaczej nie jest to groźba, tylko teatr.
Niezależnie od tego, czy ktoś uzna to za moralne, czy nie, społeczności całkowicie rezygnujące z takiej logiki nie mają zdolności przetrwania. Społeczność, która nie pozwala realnie bronić życia i nie pozwala realnie pomścić zamordowanego, wysyła bandycie prosty sygnał: twoje życie jest chronione choćby wtedy, gdy odbierzesz życie innemu. Taka moralność może brzmieć szlachetnie w salonie, ale w starciu z przemocą staje się zaproszeniem do rzezi.
Nie chodzi tu o zasadę podwójnego skutku. Chodzi o teorię gier. Obrona konieczna i kara śmierci są dwoma narzędziami realizującymi ten sam cel: sprawienie, by potencjalny morderca w każdym momencie ryzykował własnym życiem. jeżeli społeczność zabrania wypełnienia tej groźby, groźba staje się niewiarygodna i przestaje odstraszać. Zasady, które nie pozwalają społeczności przetrwać, nie są wzniosłą moralnością. Są instrukcją samobójstwa. Cywilizacje, które trwają, nie opierają się na takich zasadach.
Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>












