"Podejrzany atak drona na należący do USA tankowiec do przewozu gazu w Egipcie. Trump zapowiedział odwet na Iranie, który jak dotąd nie przyznał się do ataku"

grazynarebeca.blogspot.com 3 часы назад

Updated 30 Jul, 2026 05:20


Prawdopodobny atak dronów uderzył w należącą do USA pływającą instalację do skroplonego gazu ziemnego (LNG) w egipskim porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym, wywołując pożar na dwóch jednostkach i skłaniając prezydenta USA Donalda Trumpa do gróźb odwetu wobec Iranu.


Brytyjska firma zajmująca się bezpieczeństwem morskim, Ambrey, oceniła, iż ​​co najmniej jeden dron uderzył w „Energos Winter” – pływającą jednostkę magazynującą i regazyfikacyjną (FSRU), która zacumowała w porcie w środę.

Z kolei grupa Vanguard, zajmująca się analizą ryzyka morskiego, podała, iż ​​w prawą burtę jednostki uderzył niezidentyfikowany pocisk.


Wywołany tym pożar przeniósł się – według doniesień – na znajdujący się w pobliżu gazowiec LNG „GasLog Salem”.

Załogi ewakuowano, obie jednostki w ramach środków ostrożności wyprowadzono poza port, a strażacy opanowali ogień.

Nie odnotowano ofiar w ludziach.

Jednostka Energos Winter może magazynować 138 250 metrów sześciennych LNG i dostarczać do egipskiej sieci energetycznej do 650 milionów stóp sześciennych gazu dziennie.

Jej właściciel, amerykańska firma Energos Infrastructure, obsługuje w tym kraju cztery pływające terminale LNG, które łącznie zaspokajają około 35% egipskiego zapotrzebowania na gaz ziemny.


Żadna grupa nie przyznała się do odpowiedzialności za ten incydent, a ani władze Egiptu, ani firmy zajmujące się bezpieczeństwem morskim nie przypisały go publicznie Iranowi.


Prezydent Trump poinformował jednak dziennikarzy, iż otrzymał raport na temat zdarzenia, określając je mianem „kolejnego tego samego typu incydentu”, a następnie zasygnalizował, iż odwet USA wobec Teheranu jest nieuchronny.

„Uderzymy w nich bardzo mocno, bo teraz na nas kolej, by w nich uderzyć” – powiedział Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym w środę.

„Wiedzą, iż to nadchodzi. Proszą nas, żebyśmy tego nie robili”.

Wcześniej tego samego dnia Trump wystosował jeszcze bardziej dosadną groźbę, gdy Iran wystrzelił kilka pocisków balistycznych w kierunku sił amerykańskich stacjonujących w Jordanii.


„Spuścimy im cholerny łomot” – miał powiedzieć Trump stacji Fox News, dodając:

„Uderzymy w nich z wielką siłą. Dostaną niezły wycisk”.


Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, iż jego siły powietrzno-kosmiczne wzięły na cel amerykańską bazę lotniczą oraz obiekt określony mianem kwatery głównej CENTCOM w Jordanii.

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) określiło to mianem próby „ataku z zaskoczenia” i poinformowało, iż wszystkie nadlatujące pociski zostały przechwycone.


Trump przekazał, iż Iran wystrzelił pięć pocisków, a za ich zniszczenie odpowiadały amerykańskie systemy Patriot.

„Teraz kolej na nas” – stwierdził, sugerując jednocześnie, iż po zapowiadanym odwecie może dojść do wznowienia negocjacji dyplomatycznych.


Do ponownej eskalacji działań zbrojnych doszło zaledwie kilka dni po tym, jak Trump wstrzymał trwającą 13 nocy kampanię bombardowań, by umożliwić prowadzenie rozmów z Teheranem.


To kruche zawieszenie broni ostatecznie upadło, gdy USA zaostrzyły blokadę irańskich portów i zagroziły przejęciem irańskich środków zamrożonych za granicą – co Teheran uznaje za wyraźne naruszenie dotychczasowych ustaleń.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643641-trump-iran-bases-tanker-strikes/

Читать всю статью