"Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem rosyjska" - napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk, odnosząc się do wybuchu w Tarnawie-Kolonii. "Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy" - dodał szef rządu. Wcześniej Tusk przekazał, iż wojsko było gotowe do zestrzelenia rakiety, gdyby kontynuowała swój lot.
Nowy wpis Donalda Tuska ws. wybuchu rakiety. Zwrócił się do sojuszników

W czwartek doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - o godz. 3.40 wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, a prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizował śmigłowiec Mi-24 w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Lubelska policja powiadomiła, iż około dwóch kilometrów od zabudowań odkryto tam krater w ziemi o średnicy 10 metrów. Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała później, iż najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy "w znacznej ilości".
"Chciałbym podziękować". Tusk zwrócił się do sojuszników
"Wczoraj w nocy, podczas masowego ataku rakietowego na Ukrainę, jedna z rakiet manewrujących Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła 50 km od Lublina. Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy" - napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.
Last night, during the massive missile attack on Ukraine, one of the cruise missiles Kh-101 violated the Polish airspace and fell 50 km away from the town of Lublin. The missile was armed. In all probability it was Russian. I would like to thank all EU and NATO leaders for their…
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 30, 2026
Podczas zorganizowanej w czwartek konferencji prasowej na miejscu zdarzenia, Tusk zapowiedział, iż szczegółowo badane będą "wszystkie elementy tego, co się zdarzyło ze strony rosyjskiej i ukraińskiej", a także "wszystkie elementy reakcji państwa tak, żeby każdego tygodnia, każdego miesiąca nasze reakcje były doskonalsze".
ZOBACZ: Usłyszał huk i chwycił za aparat. 13-latek "ustrzelił" F-16 w akcji
Tusk zaznaczył też, iż jest w kontakcie z większością przywódców europejskich, a Stany Zjednoczone i Ukraina wyraziły zainteresowanie uczestnictwem w postępowaniu wyjaśniającym. - Chcę zapewnić państwa, iż od momentu, kiedy pojawiły się te zagrożenia, wszystkie służby starały się pracować jak najintensywniej. Jesteśmy z premierem Kosiniakiem-Kamyszem w stałym kontakcie - powiedział szef rządu.
Zaznaczył, iż Kosiniak-Kamysz i on rozmawiali o sytuacji także z prezydentem Karolem Nawrockim. - Jak wiecie, w takich momentach najważniejsza jest pełna koordynacja, kooperacja i nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeżeli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych - dodał Tusk.
Rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE), pułkownik Martin O'Donnell poinformował w czwartek, iż NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Dodał, iż Sojusz podejmie wszelkie środki w celu obrony terytorium NATO.
WIDEO: Rakieta spadła w Polsce. Relacja z Tarnawy-Kolonii

Reporterka na miejscu przed wojskiem. Mentzen: To państwo to mem
Wybuch rakiety na Lubelszczyźnie. Polsat News pierwszy na miejscu zdarzenia
Jak przekazała dziennikarka Polsat News Ewa Pajuro, żandarmeria wojskowa przybyła na miejsce eksplozji w Tarnawie-Kolonii około godziny 7., ponad godzinę po reporterach PN i blisko trzy i pół godziny po wybuchu. Polsat News był na miejscu jako pierwsza stacja w Polsce.
ZOBACZ: Reporterka na miejscu przed wojskiem. Mentzen: To państwo to mem
- Kiedy dostaliśmy sygnały od mieszkańców, ruszyliśmy w drogę, a kiedy przyjechaliśmy, przy kraterze, w odległości około 100-200 metrów, znajdowało się kilku policjantów i kilku strażaków - relacjonowała reporterka.
Dopiero po przyjeździe żandarmów teren został zabezpieczony, a ekipy przesunięte. - Mogliśmy swobodnie zrobić zdjęcia krateru, widzieliśmy także porozrzucane fragmenty niezidentyfikowanego obiektu, który tutaj spadł. Profilaktycznie strażacy prosili nas, byśmy się do tych fragmentów nie zbliżali i ich nie dotykali - dodała Pajuro.
O aktualnych postępach w śledztwie poinformował na popołudniowym briefingu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. - Wiemy na pewno, iż mamy do czynienia z rakietą - nie z dronem, nie z żadnym Geraniem - tylko z rakietą. Najprawdopodobniej jest to rakieta o oznaczeniach CH-101. Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości - sprecyzował rzecznik.










