Po wypadku polskiego autokaru na Węgrzech poszkodowani i ich rodziny mają otrzymać pomoc medyczną, konsularną i psychologiczną. Zginęło 12 osób, kilkadziesiąt zostało rannych, a pod opieką lekarzy pozostaje 40 osób. Dla państwa to obowiązek: szybka opieka, transport do kraju i rzetelna informacja dla rodzin.
Pomoc medyczna i konsularna po wypadku
Polski autokar rozbił się w nocy z 15 na 16 sierpnia w rejonie Mezőkeresztes, na autostradzie M3 w kierunku Nyíregyházy. Jak podał Podkarpacki Urząd Wojewódzki, pojazdem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia. Według urzędu zginęło 12 osób, kilkadziesiąt odniosło obrażenia, a pod opieką medyczną pozostaje 40 osób.
To jest chwila, w której państwo musi działać bez zwłoki i bez chaosu. W materiale WP Wiadomości Stanisław Bukowiec zapewniał, iż poszkodowani w wypadku oraz ich rodziny mogą liczyć na wsparcie medyków i służb dyplomatycznych. Warto doprecyzować: Bukowiec jest wiceministrem infrastruktury, a nie wiceszefem MSWiA. Przy takiej tragedii precyzja nazwisk i funkcji też jest częścią szacunku dla rodzin.
Medycy ocenią, kto może wrócić do Polski
Po katastrofie uruchomiono misję z udziałem przedstawicieli państwa i zespołu medycznego. Rzeczpospolita, za PAP, podała, iż na Węgry poleciało sześciu specjalistów: anestezjolog, chirurg, ortopeda oraz trzech ratowników medycznych. Ich zadaniem jest ocena stanu rannych i ustalenie, kto może zostać bezpiecznie przetransportowany do kraju.
DN pisał wcześniej o tym, iż po katastrofie na M3 rząd uruchamia misję medyczno-konsularną. To nie jest tylko procedura. Dla rodzin czekających na wiadomości liczy się każda godzina: informacja, kontakt z bliskim, decyzja lekarzy, możliwość powrotu do Polski. Państwo istnieje po to, by w takiej chwili nie zostawić obywatela samego w obcym szpitalu.
Szpitale i transport do kraju
Według informacji podawanych po briefingu medycznym przygotowywane są miejsca dla rannych w Polsce. W pierwszej kolejności mają to być placówki blisko miejsca zamieszkania poszkodowanych, zwłaszcza w województwie podkarpackim. W rezerwie wskazywano także ośrodki wysokospecjalistyczne w Warszawie, w tym szpital MSWiA oraz Wojskowy Instytut Medyczny przy Szaserów.
Podkarpacki Urząd Wojewódzki informował 17 sierpnia, iż trwają przygotowania do transportu poszkodowanych do Polski. To najtrudniejsza część pomocy, bo nie może być pokazem politycznej aktywności. Musi być decyzją lekarzy. Ciężko ranni potrzebują stabilizacji, a dopiero potem podróży. Pośpiech bez medycznego sensu byłby kolejnym ryzykiem.
Psychologowie dla rodzin
Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul uruchomiła pomoc psychologiczną dla poszkodowanych i ich najbliższych. Do dyspozycji potrzebujących oddano dziesięcioosobową grupę psychologów z Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie w Rzeszowie, Strzyżowie, Brzozowie i Leżajsku. Od poniedziałku gotowość mają utrzymywać kolejne powiaty, w tym jasielski, krośnieński, sanocki i miasto Rzeszów.
To wsparcie nie jest dodatkiem do akcji ratunkowej. Rodziny ofiar i rannych potrzebują nie tylko dokumentów, transportu i telefonów z urzędu. Potrzebują człowieka, który pomoże przejść przez pierwsze godziny po informacji o śmierci albo ciężkim stanie bliskiego. W tragedii pielgrzymów z Podkarpacia wymiar duchowy i rodzinny jest szczególnie mocny. Trzeba go uszanować.
Odszkodowania i odpowiedzialność przewoźnika
Osobny tor to sprawy finansowe. Money.pl podał, iż poszkodowani oraz bliscy ofiar mogą dochodzić roszczeń z OC pojazdu, a likwidacja szkód ma spoczywać na PZU. To nie zastępuje pomocy państwa na miejscu. To późniejszy etap: zadośćuczynienie, koszty leczenia, rehabilitacja, renty i odszkodowania dla uprawnionych.
Przy takiej liczbie ofiar pieniądze nie naprawią straty. Mogą jednak zabezpieczyć rodziny przed drugim ciosem: kosztami leczenia, rehabilitacji i utratą dochodu. Dlatego państwo powinno pilnować, by poszkodowani nie błądzili między instytucjami. Tak samo ważne będą kontrole bezpieczeństwa przewozów. Bukowiec mówił po tragedii o dodatkowych kontrolach autokarów; DN odnotował już, iż wypadek stał się stres-testem dla państwa.
Państwo ma zdać egzamin z obecności
W takich sprawach nie wolno budować politycznego widowiska. Są ofiary, ranni, rodziny i wspólnota lokalna, która będzie długo nosić ciężar tej nocy. Rolą państwa jest obecność: konsul, lekarz, psycholog, transport, informacja, porządek prawny. Cicho, skutecznie, do końca.
To jest realna stawka dla Polaków. Gdy nasi obywatele giną lub walczą o życie za granicą, nie mogą zostawać petentami zagubionymi między numerami telefonów. Państwo narodowe poznaje się właśnie po tym, czy potrafi stanąć przy swoich w godzinie próby.
Źródło: WP Wiadomości, Podkarpacki Urząd Wojewódzki, PAP, Rzeczpospolita, Money.pl.
Źródło: WP Wiadomości










