Po katastrofie na M3 rząd uruchamia misję medyczno-konsularną

dzienniknarodowy.pl 5 часы назад
Zdjęcie: Po katastrofie na M3 rząd uruchamia misję medyczno-konsularną


Donald Tusk 16 sierpnia polecił skierować rządową maszynę na Węgry po nocnej katastrofie polskiego autokaru na M3. Na miejscu mają działać urzędnicy MSZ i personel medyczny. Zginęło 12 osób, co najmniej 10 jest ciężko rannych. Dla rodzin liczą się teraz pomoc, identyfikacja ofiar i prawda o przyczynach.

Misja medyczno-konsularna po tragedii

Po katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech kancelaria premiera uruchamia lot z zespołem medycznym i konsularnym. Jak podała WP, decyzję ogłosił Donald Tusk po nocnym wypadku na autostradzie M3, w którym śmierć poniosło 12 osób. Ranni mają otrzymać wsparcie lekarzy oraz polskiej służby zagranicznej.

W takiej chwili państwo ma jedno podstawowe zadanie: być przy swoich obywatelach. Nie w deklaracji, ale w działaniu. Konsul, lekarz, dokument, transport, rozmowa z rodziną, informacja przekazana bez chaosu. To są realne narzędzia lojalności wobec Polaków, których tragedia zastała poza granicami kraju.

Nocny wypadek na autostradzie M3

Do wypadku doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia, około godziny 1, w rejonie Mezokeresztes na wschodzie Węgier. Jak podała agencja AP, autokar zjechał z jezdni i przewrócił się poza drogą. Pojazdem podróżowała grupa Polaków wracających z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.

Według informacji przekazywanych za węgierskimi służbami w pojeździe było 57 pasażerów i dwóch kierowców. Bilans jest dramatyczny: 12 ofiar śmiertelnych oraz co najmniej 10 osób ciężko rannych. Część poszkodowanych trafiła do szpitali na Węgrzech. Każda liczba w tym bilansie oznacza rodzinę, której życie zostało przecięte w jednej chwili.

Pomoc, informacja, spokój

Interia podała, iż przedstawiciel MSZ mówił o przewiezieniu poszkodowanych do szpitali w Miszkolcu, Debreczynie i Egerze. Ustalane ma być również, czy osoby lżej ranne będą mogły wrócić do kraju i kiedy będzie to możliwe. To wymaga współpracy z węgierskimi lekarzami, policją i administracją.

Wypadek na Węgrzech jest także sprawdzianem dla polskiej służby konsularnej. Obywatel za granicą nie może zostać sam z procedurami obcego państwa, zwłaszcza po katastrofie. Rodziny potrzebują potwierdzonych informacji, a ranni opieki, tłumaczenia i kontaktu z bliskimi. Właśnie tu widać, czy państwo traktuje bezpieczeństwo Polaków serio.

Śledztwo bez pośpiechu i bez domysłów

Według mediów Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku. Czynności na miejscu mają zależeć od zgód strony węgierskiej. Pojawiły się wstępne informacje o możliwym zaśnięciu kierowcy, ale to nie pozostało wyrok. Przyczyny muszą ustalić śledczy i biegli, z poszanowaniem domniemania niewinności.

Opinia publiczna ma prawo znać fakty. Nie ma prawa do żerowania na cudzym bólu. Dlatego w tej sprawie potrzebne są komunikaty krótkie, precyzyjne i wolne od politycznej gry. Rodziny ofiar zasługują na ciszę, szacunek i prawdę.

Stawka dla Polaków

Dla Polski ten dramat ma wymiar bardzo prosty. Obywatel musi wiedzieć, iż choćby daleko od domu stoi za nim własne państwo. Nie jako hasło, ale jako konkretna pomoc: konsularna, medyczna, prawna i organizacyjna.

Po tragedii na M3 najważniejsze są trzy rzeczy: godność ofiar, ratunek dla rannych i uczciwe wyjaśnienie przyczyn. Reszta musi zejść na dalszy plan.

Źródło: WP Wiadomości, Interia, Associated Press, Polskie Radio.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью