Piorunochron

pecuniaolet.wordpress.com 10 часы назад

Akurat Thierry Meyssan opublikował kolejny artykuł, który powinien nas wszystkich, a w szczególności rządzących naszym krajem, skłonić do przemyśleń. Powinien, ale oczywiście nie skłoni. Rządzący są jedynie marionetkami wykonującymi obce polecenia, a społeczeństwo jest totalnie ogłupione. Ale o co chodzi? O wyciągnięcie wniosków z obserwacji tego, co w tej chwili dzieje się na Półwyspie Arabskim. Podobnie jak nasz kraj, także tamtejsze kraje były przekonane, iż amerykańskie bazy i obecność amerykańskich wojsk zapewniają im bezpieczeństwo. Okazało się, iż jest wręcz przeciwnie! Iran potraktował je jako agresorów na równi z USA i Izraelem i atakuje nie tylko amerykańskie bazy, ale także inne cele. Jakby tego było mało, okazało się, iż USA nie tylko same nie potrafią się obronić, to jeszcze nie zamierzają bronić swoich wasali. Uzbrojenie, na które kraje te wydały miliardy dolarów, jest zupełnie nieskuteczne i nie potrafi poradzić sobie choćby z prymitywnymi irańskimi dronami. Okazało się nawet, iż sławetne F-35, które na godzinę lotu potrzebują 30(!) godzin przeglądów, da się zestrzelić starymi środkami obrony przeciwlotniczej!! Już dawno temu prof. Mearsheimer nazwał to, co produkuje USA, uzbrojeniem „butikowym” – efektownym, drogim, ale niepraktycznym i nie nadającym się do użytku. Ta nieskuteczność najpierw wyszła na jaw na Ukrainie, teraz w starciu z Iranem. Miliardy, które wyrzucamy na to badziewie, to wyrzucone w błoto pieniądze!!!

Meyssan komentuje także zmianę strategii Chin. Otóż w konflikcie z USA, który Chiny uznają za nieuchronny, zamierzają one iść śladem Iranu i wziąć na cel amerykańskie bazy w krajach azjatyckich. Rosja na razie nic na ten temat nie mówi, ale można być pewnym, iż postąpi identycznie. Zresztą Rosja nigdy nie ukrywała, iż Redzikowo jest na liście celów, które zaatakowane zostaną w pierwszej kolejności. Tak wygląda nasze bezpieczeństwo. Praktycznie każda militarna obecność USA w naszym kraju jest dla nas zagrożeniem!! Jesteśmy piorunochronem, który ma ściągać rosyjskie błyskawice i w ten sposób ochraniać USA. Niestety, do ogromnej większości obywateli naszego kraju nie dociera to, iż Rosja nie jest dla nas zagrożeniem! To my jesteśmy zagrożeniem dla Rosji, gdyż aż palimy się do wojny z nią i skłonni jesteśmy użyczyć naszego terytorium do ataku na nią. Marzy nam się Kasztanka i szabelka, ale nie rozumiemy, iż dzisiejsze wojny wyglądają inaczej. Rosyjscy oficjele już wielokrotnie powiedzieli Europie: my nie będziemy z wami walczyć; my was zniszczymy. Plecaki ewakuacyjne to przykład kompletnego niezrozumienia dzisiejszej wojny!! Nie będzie się dokąd ewakuować!! Dla tych, którzy nie wyparują w nuklearnym wybuchu i będą w strasznych męczarniach powoli i bez żadnej pomocy zdychać (to jest adekwatne słowo!!) na chorobę popromienną, potrzebne będą jakieś środki zapewniające szybką i bezbolesną śmierć. A do ewakuacji na tamten świat niepotrzebne są plecaki! To trzeba z brutalną szczerością powiedzieć!!!

Ale przejdźmy wreszcie do artykułu Meyssana.

Początek tłumaczenia

Nieprzewidziane konsekwencje irańskiego oporu

autor: Thierry Meyssan

Opierając się nielegalnemu atakowi Izraela i Stanów Zjednoczonych na swój kraj, Irańczycy zmusili „papierowego tygrysa” do ujawnienia swojej prawdziwej natury. W ciągu zaledwie kilku dni pokazali, iż zaawansowana i kosztowna broń Pentagonu nie nadaje się do ich bardzo oszczędnego sposobu prowadzenia wojny. Zdezorganizowali światowy rynek ropy naftowej, który stanowi podstawę dolara amerykańskiego. Wreszcie stworzyli nowy model, nad którym zastanawiają się wszyscy przeciwnicy dominacji anglosaskiej. Skłoniło to już Chiny do całkowitej rewizji planów obronnych na wypadek ataku Stanów Zjednoczonych w rejonie Tajwanu.

Wojna z Iranem nie przypomina żadnej innej. Po raz pierwszy nie ma znaczenia, jakie cele zostaną zniszczone. Główni gracze skupiają się na ekonomicznych konsekwencjach swoich działań. To doświadczenie rewolucjonizuje sposób prowadzenia wojny i skłoniło już Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą do zrewidowania swoich planów wojennych.

Dron Shahed kosztuje około 35 000 dolarów. Aby go zestrzelić, Stany Zjednoczone muszą wystrzelić dwie rakiety Patriot o wartości 3,3 miliona dolarów każda. jeżeli pozwolą, by dron Shahed trafił w cel – jakikolwiek – zostanie to odebrane jako dowód, iż nie są w stanie się bronić lub nie potrafią chronić swoich sojuszników. Wystrzeliwując drona, Iran ma pewność, iż zmusi Stany Zjednoczone do wydania 6,6 mln dolarów, czyli około 188 razy więcej niż ich stawka.

Stany Zjednoczone dysponują wprawdzie systemem przeciwdronowym Merops. Jednak od półtora roku są one w fazie testów na Ukrainie. System ten zainstalowano również na granicach Polski i Rumunii. Pentagon podjął decyzję o wycofaniu tych systemów z wschodniego frontu NATO, aby przetransportować je do Zatoki Perskiej.

„Otrzymaliśmy prośbę o konkretne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony” przed irańskimi systemami dronów – oświadczył 12 marca niewybrany prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Natychmiast ukraińscy oficerowie udali się do Zatoki Perskiej.

Ponadto Stany Zjednoczone od lat testują lasery przeciw dronom. Jest to rozwiązanie niezwykle ekonomiczne, ale na razie nie wiadomo, jak używać tej broni, a tym bardziej jak ją produkować seryjnie. Minie wiele lat, zanim Pentagon wykorzysta ją na polu bitwy.

Poza tym zapasy rakiet Patriot topnieją w oczach. Chociaż Pentagon utrzymuje w tajemnicy informacje o dostępnych zapasach, ogołaca wszystkie inne fronty, aby dostarczyć rakiety Patriot na Bliski Wschód. Wiadomo tylko, iż amerykański kompleks militarno-przemysłowy nie jest w stanie wyprodukować więcej niż 700 sztuk rocznie, podczas gdy Iran wystrzelił już kilka tysięcy dronów Shahed.

W tym miejscu skupiamy się wyłącznie na operacjach niszczenia dronów Shahed. Obrona Stanów Zjednoczonych i Izraela przed pociskami dalekiego zasięgu to nie tylko kwestia finansowa, ale także – w bardzo krótkim perspektywie – wyczerpanie zapasów pocisków przechwytujących THAAD, których tygodniowo można wyprodukować zaledwie około dziesięciu [1].

W każdym razie Stany Zjednoczone oficjalnie wydały 5,6 miliarda dolarów na amunicję w ciągu pierwszych dwóch dni swojej nielegalnej wojny przeciwko Iranowi [2]. Kwota ta wzrosła do 11,3 miliarda dolarów, zgodnie z oświadczeniem Pentagonu przedstawionym 10 marca przed Kongresem. Biorąc pod uwagę 1444 zabitych Irańczyków (według danych irańskiego Ministerstwa Zdrowia z 12 marca [3]), daje to stosunek około 8 milionów dolarów na jedno ludzkie życie!!! Najdroższa wojna w historii.

Dla porównania, Irańczycy doświadczyli dwóch wielkich traumatycznych wydarzeń: I wojna światowa – która pochłonęła więcej ofiar w Iranie niż w Niemczech i Francji – spowodowała śmierć około 6 milionów osób. Wojna narzucona przez Irak pochłonęła życie co najmniej 500 000 Irańczyków. Można więc zrozumieć, iż obecne kilkaset śmiertelnych ofiar nie złamie tego kraju.

Kolejną irańską innowacją jest reakcja, jaką Teheran zastosował wobec swoich sąsiadów. Opierając się na prawie międzynarodowym oraz oświadczeniach przywódców izraelskich i amerykańskich, Iran zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w Zatoce Perskiej i na Bliskim Wschodzie. Nie mówię tu o atakach libańskiego Hezbollahu (Partii Boga) i irackiej Saraya Awliya al-Dam (Brygady Strażników Krwi), ale wyłącznie o atakach irańskich.

Zdumienie wywołało to, iż Iran przypomniał Zachodowi o rezolucji nr 3314 (XXIX) z dnia 14 grudnia 1974 r. [4]. Przyjęta bez głosowania przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, precyzuje ona pojęcie agresji, do którego nawiązuje Karta z San Francisco. Międzynarodowa prasa, zdominowana przez Anglosasów, przekonała się, iż prawo międzynarodowe zabrania wkraczania na terytorium innego państwa. To właśnie na podstawie tego z góry przyjętego założenia Zgromadzenie Ogólne potępiło rosyjską operację wojskową na Ukrainie. Iran przywrócił do życia ten zapomniany tekst.

Tekst ten zezwala na użycie siły w celu udzielenia pomocy „narodom podlegającym reżimom kolonialnym lub rasistowskim”, co ma miejsce w przypadku rosyjskiej pomocy dla republik Donbasu (art. 7). Zakazuje on nie tylko agresji Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran, ale także państwom trzecim, na których terenie znajdują się izraelskie lub amerykańskie bazy wojskowe uczestniczące w tej agresji (art. 3), podejmowania podobnych działań. Wynika z tego, iż Iran ma prawo do odwetu na terytoriach państw Zatoki Perskiej i Lewantu.

Zauważamy, iż państwa te są zdezorientowane w obliczu irańskiej odpowiedzi, a ich gospodarka jest sparaliżowana. Tymczasem państwa te, głównie kraje Zatoki Perskiej, są znaczącymi producentami ropy naftowej. Próbują więc uniezależnić się od Izraela i Stanów Zjednoczonych, które do tej pory zapewniały im bezpieczeństwo, a dziś są odpowiedzialne za ich nieszczęścia. Gdyby ich dążenie do niezależności skłoniło je do sprzedaży ropy nie w dolarach amerykańskich, ale w innych walutach, wartość dolara załamałaby się. Nie jest ona bowiem gwarantowana przez PKB Stanów Zjednoczonych, ale przez międzynarodowy rynek węglowodorów. Podczas porwania prezydenta Nicolása Maduro podkreślaliśmy, iż Stany Zjednoczone nie dążyły do przejęcia ogromnych rezerw ropy tego kraju, ale do przywrócenia handlu ropą w dolarach. To, co udało się w Wenezueli, może się nie udać na Bliskim Wschodzie i spowodować początek końca Stanów Zjednoczonych.

To, co dzieje się w tej chwili na Bliskim Wschodzie, nagle stanowi inspirację dla wszystkich państw, które sprzeciwiają się dominacji Stanów Zjednoczonych. Zacznijmy od Chin.

Pekin przygotowuje się do konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią w sporze o region Tajwanu. Należy przypomnieć, iż Chiny nie mają bynajmniej zamiaru dokonać inwazji na tę wyspę, ale każdą próbę przyznania jej niepodległości traktują jako akt agresji. Z ich punktu widzenia Czang Kaj-szek nie miał prawa do secesji, a Tajwan pozostaje regionem chińskim. Kuomintang, partia będąca spadkobierczynią Czang Kaj-szeka, zgadza się z tym stanowiskiem; jedynie reprezentująca mniejszość Partia Postępowo-Demokratyczna (PDP) prezydenta Lai Ching-te dąży do niepodległości. Kwestia ta pojawia się wyłącznie dlatego, iż poruszają ją Stany Zjednoczone.

Pekin właśnie zdał sobie sprawę, iż prawo międzynarodowe uprawnia go, w przypadku agresji ze strony Stanów Zjednoczonych, do przeprowadzenia odwetu na amerykańskich bazach wojskowych w regionie Azji i Pacyfiku. W mgnieniu oka Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza zrewidowała wszystkie swoje plany [5]. Przekierowała swoje pociski nie na Tajwan, ale na 24 amerykańskie bazy wojskowe w regionie.

Za tym zmianą podążają wszystkie państwa, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe, i które teraz spodziewają się kłopotów, z jakimi borykają się kraje Zatoki Perskiej i Lewantu. Bez wątpienia niedługo będą musiały ponownie rozważyć swoją obecność.

Poza konfliktem irańskim wydaje się dziś, iż model oporu Iranu narzuca się wszystkim, którzy przewidują konflikt zbrojny z Waszyngtonem, i rewolucjonizuje sposób, w jaki rozumieliśmy równowagę sił.

Należy zrozumieć, iż Stany Zjednoczone dały się zmanipulować własnej propagandzie. Były przekonane, iż wydarzenia, które nastąpiły po upadku banku Ayandeh, pochłonęły ponad 40 000 ofiar, za które odpowiedzialność ponoszą Strażnicy Rewolucji. Jest to oczywiście kompletna nieprawda. Większość ofiar to wynik ataków Daesh oraz paniki wywołanej przez snajperów umieszczonych na dachach, którzy zabijali zarówno demonstrantów, jak i policjantów. jeżeli chodzi o ich rzeczywistą liczbę, jest ona co najmniej sześciokrotnie niższa.

Podobnie były przekonane, iż wszyscy ci demonstranci byli „przeciwnikami reżimu”, uznając, iż ci, którzy domagali się zwrotu swoich depozytów bankowych, musieli być z pewnością przeciwnikami ajatollaha Alego Chameneiego. W ten sposób zrównali protestujących z powodów ekonomicznych, tych, którzy sprzeciwiali się religijnemu totalitaryzmowi, oraz tych, którzy pragnęli rządów na wzór zachodni. Dzisiaj odkrywają, iż można zostać zrujnowanym przez system bankowy, mieć pretensje do mułłów, fascynować się amerykańskimi serialami emitowanymi w języku perskim przez około czterdzieści zachodnich kanałów telewizyjnych, a mimo to bronić swojego kraju.

Ten błąd w ocenie sytuacji, porównywalny z tym, który skłonił USA do zorganizowania odejścia szacha Rezy Pahleviego i powrotu imama Ruhollaha Chomeiniego, prowadzi je teraz do militarnej klęski, a być może choćby do upadku.

[1] « U.S. Military Operations Against Iran : Munitions and Missile Defense », Hannah D. Dennis & Daniel M. Gettinger, Congresionnal Research Service, March 12, 2026.

[2] « Early Iran strikes cost $5.6 billion in munitions, Pentagon estimates », Noah Robertson, The Washington Post, March 9, 2026.

[3] « US’s Hegseth claims new Iran Supreme Leader Mojtaba Khamenei injured », Al-Jazeera, March 13, 2026.

[4] « Définition de l’agression », Réseau Voltaire, 14 décembre 1974.

[5] « How Iran’s strikes on US bases could offer a preview for the Asia-Pacific », Amber Wang, South China Morning Post, March 11, 2026.

Koniec tłumaczenia

Читать всю статью