Patrioty i Crotale dla Ukrainy. Zachód znów daje za mało i za późno

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Patrioty i Crotale dla Ukrainy. Zachód znów daje za mało i za późno


Ukraina otrzymała we wtorek 25 sierpnia część pocisków Patriot oraz pociski AIM, a partnerzy potwierdzili przekazanie kilku francuskich systemów Crotale z amunicją. Wołodymyr Zełenski nie ujawnił państw ani liczby pocisków. Wniosek dla Polski jest prosty: rosyjska presja na niebo regionu nie słabnie.

Pomoc przyszła, potrzeby zostały

Wołodymyr Zełenski poinformował 25 sierpnia, iż po rozmowach w formacie Nordycko-Bałtyckiej Ósemki oraz koalicji chętnych Ukraina otrzymała część pocisków do systemów Patriot i pociski AIM. Jak podała agencja Interfax-Ukraine, ukraiński prezydent mówił także o potwierdzeniu przekazania kilku systemów obrony powietrznej Crotale wraz z pociskami. Liczb nie podano. To ważne, bo w wojnie przeciw rosyjskim rakietom sama deklaracja polityczna nie zestrzeli żadnego celu.

Według materiału Defence24 decyzje zapadły po szczytach NB8 i koalicji chętnych. Zełenski przyznał, iż pocisków Patriot dotarło tylko trochę i iż Ukraina potrzebuje kolejnych. Ten szczegół powinien wybrzmieć szczególnie mocno w Warszawie. Polska ma prawo oczekiwać, iż wsparcie dla Kijowa będzie elementem twardej strategii bezpieczeństwa całego wschodniego skrzydła, a nie kolejną porcją zachodniego samozadowolenia.

Crotale, Patriot, AIM: konkret bez triumfu

Patriot pozostaje dla Ukrainy jednym z najcenniejszych systemów obrony przed rosyjskimi rakietami. Crotale to francuski system krótkiego zasięgu, używany do osłony ważnych punktów przed celami powietrznymi. Pociski AIM mają znaczenie w zwalczaniu rosyjskich środków napadu powietrznego. Europejska Prawda odnotowała, iż Ukraina wykorzystuje pociski rodziny AIM między innymi z F-16 oraz z naziemnych systemów obrony powietrznej.

Nie ma tu jednak powodu do triumfalizmu. o ile prezydent państwa walczącego o przetrwanie mówi publicznie, iż dotarło tylko trochę pocisków i od razu dodaje, iż potrzeba więcej, to znaczy, iż Zachód wciąż reaguje wolniej niż rosyjska machina wojskowa. DN pisał już o tym, iż zima sprawdzi ukraińskie braki pocisków do Patriotów. Dzisiejsza wiadomość nie zamyka tego problemu. Ona go potwierdza.

Polska nie może patrzeć biernie

Dla Polski stawka jest oczywista. Rosja sprawdza odporność Ukrainy, ale przy okazji bada nerwy całej Europy Środkowej. Każda luka w ukraińskiej obronie powietrznej oznacza większą presję na infrastrukturę, miasta i zaplecze wojny tuż za naszą wschodnią granicą. To nie jest odległa sprawa telewizyjna. To kwestia bezpieczeństwa polskich rodzin, portfeli i granic.

Warszawa musi wspierać Ukrainę przeciw rosyjskiej agresji, ale ma to robić z pozycji polskiego interesu. Pomoc wojskowa nie może być kartą bez pokrycia ani pretekstem do rozbrajania własnych zdolności. Polska potrzebuje własnej, głębokiej obrony powietrznej, silnej produkcji amunicji i państwa, które nie czeka na łaskę większych stolic. O polskim niebie pod presją ze wschodu trzeba mówić równie głośno jak o brakach Kijowa.

Lekcja realizmu dla Europy

Koalicja chętnych i państwa nordycko-bałtyckie pokazują, iż część Europy rozumie rosyjskie zagrożenie lepiej niż wygodne gabinety starego Zachodu. Tyle iż w wojnie liczy się dostawa, termin i skala. o ile pomoc przychodzi małymi porcjami, Moskwa dostaje czas. A czas w rękach Kremla kosztuje życie cywilów, niszczy energetykę i zwiększa ryzyko kolejnych prowokacji.

Polska prawica powinna mówić jasno: Ukraina musi mieć środki do obrony przed rosyjskimi rakietami, a Polska musi mieć pewność, iż własne bezpieczeństwo nie zostanie poświęcone na ołtarzu cudzych konferencji. Realizm narodowy polega na rozpoznaniu głównego wroga i własnych interesów jednocześnie. Rosyjski imperializm jest zagrożeniem. Zachodnia opieszałość jest problemem. Polskie państwo nie może pozwolić sobie ani na ślepotę, ani na naiwność.

Źródło: Defence24, Bankier, Interfax-Ukraine, Ukraińska Prawda.

Źródło: Defence24

Читать всю статью