Patrioty dla Ukrainy. Zełenski mówi o zgodzie Trumpa, ale przemysł to nie deklaracja

dzienniknarodowy.pl 1 час назад
Zdjęcie: Patrioty dla Ukrainy. Zełenski mówi o zgodzie Trumpa, ale przemysł to nie deklaracja


Wołodymyr Zełenski twierdzi, iż Donald Trump zgodził się na przekazanie Ukrainie licencji pozwalających produkować rakiety do systemów Patriot. To istotny sygnał, bo obrona przeciwlotnicza jest dziś jednym z najtwardszych warunków przetrwania państwa atakowanego przez Rosję. Dla Polski stawka jest prosta: im mniej skuteczna obrona na Ukrainie, tym większa presja wojny na naszą wschodnią flankę.

Deklaracja po spotkaniu w Waszyngtonie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w wywiadzie dla Fox News, iż Donald Trump zgodził się przekazać Ukrainie licencje na produkcję rakiet do systemów Patriot. Według relacji Zełenskiego temat miał wrócić po wcześniejszych rozmowach podczas szczytu NATO w Ankarze. Ukraiński przywódca mówił, iż chodzi o rozwiązanie potrzebne szybciej i w większej skali.

To nie jest drobny szczegół techniczny. Patriot pozostaje jednym z najważniejszych zachodnich systemów zdolnych do zwalczania części rosyjskich rakiet balistycznych. Kijów od miesięcy zabiega o większą liczbę wyrzutni i pocisków, bo rosyjskie uderzenia w miasta, energetykę i infrastrukturę wojskową nie ustały. Każda luka w obronie powietrznej oznacza konkret: zniszczone zakłady, blackouty, ofiary cywilne i kolejne koszty wojny.

Strona ukraińska poinformowała, iż rozmowa Zełenskiego z Trumpem w Waszyngtonie dotyczyła wykonania decyzji o licencjach na produkcję interceptorów do Patriotów oraz dalszych kontaktów dyplomatycznych. Osobno kancelaria prezydenta Ukrainy podała, iż Zełenski spotkał się z przedstawicielami Lockheed Martin. Rozmawiano o wspólnej produkcji, wymianie technologii i rozwiązaniach związanych z Patriotami oraz innymi systemami.

Broń defensywna i polityczny sygnał

Trump już wcześniej publicznie mówił, iż Stany Zjednoczone mogą dać Ukrainie prawo do produkcji Patriotów. Fox News odnotował przy tym istotne zastrzeżenie: nie było od razu jasne, czy chodzi o same pociski przechwytujące, cały system obrony powietrznej, produkcję na Ukrainie, w Europie czy w kilku miejscach naraz. To rozróżnienie ma znaczenie. W polityce wielkie słowa padają szybko. W przemyśle zbrojeniowym każdy szczegół licencji, komponentów, kontroli technologii i łańcucha dostaw potrafi przesądzić o latach.

Z punktu widzenia Polski najważniejsze jest, by ta deklaracja nie skończyła się na efektownym nagłówku. Rosja rozumie tylko siłę, koszt i ryzyko. jeżeli Ukraina otrzyma zdolność do długofalowego uzupełniania zapasów obrony przeciwlotniczej, Kreml będzie musiał kalkulować inaczej. jeżeli zaś cały proces ugrzęźnie w amerykańskiej administracji, korporacyjnych uzgodnieniach i sporach o finansowanie, Moskwa dostanie czas.

Nie ma tu miejsca na infantylny zachwyt. Licencja to początek, nie bateria na froncie. Rakieta nie powstaje z konferencji prasowej. Potrzebne są linie produkcyjne, części, certyfikacja, pieniądze, wyszkoleni ludzie i ochrona zakładów przed rosyjskim rozpoznaniem oraz uderzeniami.

Twarda lekcja dla Warszawy

Ta sprawa powinna być czytana także w Warszawie. Polska nie może budować własnego bezpieczeństwa na wierze, iż wielcy sojusznicy zawsze zdążą z dostawą. Pomoc Ukrainie w obronie przed rosyjskim ostrzałem leży w polskim interesie, ale równie ważne jest pytanie o naszą własną produkcję, zapasy i odporność przemysłu.

Wojna za wschodnią granicą pokazała, iż nowoczesne państwo potrzebuje nie tylko dobrego sprzętu, ale także umiejętności jego szybkiego odtwarzania. To dotyczy amunicji artyleryjskiej, dronów, radarów i obrony powietrznej. Państwo, które kupuje uzbrojenie bez myślenia o serwisie, produkcji i rezerwach, oddaje część suwerenności w ręce cudzych kalendarzy politycznych.

Dlatego rozmowy o Patriotach dla Ukrainy są ważne również dla polskiego podatnika. Każda decyzja Waszyngtonu wpływa na bezpieczeństwo regionu, ale Polska musi pilnować własnej sprawczości. Nie wystarczy kibicować cudzym licencjom. Trzeba rozwijać własny przemysł, wymuszać realny transfer technologii i budować zapasy, które mają znaczenie w pierwszych tygodniach kryzysu, a nie dopiero po miesiącach narad.

Rosja patrzy na terminy, nie na komunikaty

Zełenski powiedział także, iż Rosja nie ma już inicjatywy na froncie. Taką ocenę należy traktować jako stanowisko strony walczącej, a nie neutralny raport sztabowy. Pewne jest jednak coś innego: Moskwa przez cały czas prowadzi wojnę wyniszczeniową, uderza w infrastrukturę i próbuje złamać odporność społeczeństwa. W tej logice obrona przeciwlotnicza nie jest dodatkiem. Jest warunkiem utrzymania państwa przy życiu.

Jeżeli decyzja Trumpa przełoży się na faktyczną produkcję, będzie to poważny krok w stronę długiej, przemysłowej odpowiedzi Zachodu na rosyjską agresję. o ile pozostanie w sferze zapowiedzi, będzie kolejnym przykładem polityki gestów. Polska prawica powinna patrzeć na to bez złudzeń: sojusze są potrzebne, ale liczy się wykonanie. W bezpieczeństwie narodowym obietnica bez zdolności jest tylko papierem.

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью